Polscy olimpijczycy w slalomie kajakowym już trenują w Paryżu

Klaudia Zwolińska, Grzegorz Hedwig i Mateusz Polaczyk, troje polskich olimpijczyków w slalomie kajakowym i kayak crossie, od blisko dwóch tygodni bierze udział w oficjalnych treningach na torze olimpijskim w Paryżu. – Chcemy jak najlepiej zaprzyjaźnić się z tym torem, żeby móc później osiągać wyniki, z których będziemy dumni – mówi Jakub Chojnowski, trener reprezentacji Polski w slalomie kajakowym.

Pierwsza połowa była bardzo intensywna dla polskich kajakarzy slalomowych. Biało-czerwoni najpierw, po wielomiesięcznych przygotowaniach, walczyli w mistrzostwach Europy w Lublanie, by dwa tygodnie później zacząć trzytygodniowy maraton z Pucharem Świata. W dwóch pierwszych zawodach z tego cyklu – w Augsburgu i Pradze – nasi zawodnicy walczyli także w ramach wewnętrznej, krajowej kwalifikacji olimpijskiej. Miejsca na igrzyska w Paryżu obronili liderzy krajowego rankingu po ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Londynie. Dominację w polskiej kadrze kobiet we wszystkich konkurencjach potwierdziła Klaudia Zwolińska, zaś po emocjonującej walce prawa olimpijskich startów w stolicy Francji uzyskali kajakarz Mateusz Polaczyk i kanadyjkarz Grzegorz Hedwig. Ostatnie tygodnie to także czas sukcesów polskiej kadry na europejskich torach. Dwa medale ME 2024 w Słowenii wywalczyła Zwolińska, która nie miała sobie równych w K-1, a w nowej konkurencji kayak cross sprincie zajęła wysokie, drugie miejsce. Z kolei Polaczyk, uzyskując drugi wynik praskiego finału, po wielu latach posuchy stanął na podium PŚ.

Skoro nie ma już mowy o presji związanej z walką o Paryż w ramach reprezentacji wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., przyszli olimpijczycy mogą się skupić wyłącznie na bezpośrednim przygotowaniu do igrzysk. Biało-czerwoni od zeszłego tygodnia przebywają już w stolicy Francji, gdzie mają okazję ćwiczyć na obiekcie olimpijskim. Z przywileju trenowania na arenie igrzysk skorzystały niemal wszystkie reprezentacje.

– To okres, gdy jeszcze ostro się trenuje, zwiększamy zawodnikom obciążenia treningowe. I poznajemy tor olimpijski, bo to już jego ostateczna ­­konfiguracja, po drobnych korektach. Do igrzysk pozostał niespełna miesiąc, więc mamy dużo czasu, żeby zaprzyjaźnić się z tym torem – relacjonuje Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym i kayak crossie. – Trenujemy w jednym miejscu, śpiąc wspólnie w hotelu znajdującym nieopodal toru. Wystarczy wyjść na balkon i widać tor. Każdy obiekt ma swoją specyfikę i ułożenie, trzeba go dobrze poznać. Jesteśmy podzieleni na grupy treningowe. Skupiamy się przede wszystkim na sobie, ale nie zapominamy podpatrywać innych, bo czasem czyjaś linia przejazdu czy technika może się przydać w kolejnych próbach – dodaje.

Największe doświadczenie spośród trojga naszych zawodników na igrzyska w Paryżu ma Hedwig, dla którego będzie to trzecie olimpijskie podejście. W 2021 roku w Tokio był dwunasty, a pięć lat wcześniej w Rio de Janeiro zajął czternaste miejsce. Na swoje drugie igrzyska szykują się zaś Zwolińska i Mateusz Polaczyk, którzy po swoich poprzednich olimpijskich występach otarli się o strefę medalową. Zwolińska w Tokio zajęła piątą pozycję. Jeszcze bliżej medalu IO w Londynie był Polaczyk, który uplasował się na czwartej lokacie. W historii startów olimpijskich w slalomie kajakowym (wcześniej kajakarstwie górskim) polska reprezentacja nie zdobyła jeszcze medalu w konkurencji K-1. Ostatnie występy biało-czerwonych, zwłaszcza Zwolińskiej i Polaczyka, dają nadzieję na sukces podczas igrzysk w Paryżu. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

– W slalomie czuję się najlepiej. To dla mnie jak balet, nie to co kayak cross, gdzie toczy się walka ramię w ramię i gra jest bardziej brutalna. Na IO w Londynie byłem czwarty, ostatnio na PŚ w Pradze drugi, także trzymajcie kciuki za szczęśliwe zakończenie – mówił Polaczyk po niedawnym PŚ w Krakowie.

– Wiadomo, po co jedzie się na igrzyska i nawet nie trzeba o tym mówić. Zawodnicy pracują na to całe lata i zrobimy wszystko, żeby dać sobie szanse walki o medale – dodaje Chojnowski.

Oficjalna, przedolimpijska sesja treningowa kajakarzy slalomowych z udziałem biało-czerwonych potrwa w Paryżu do 12 lipca. Starty slalomistów na igrzyskach odbędą się w dniach 27 lipca – 5 sierpnia.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Romain Bruneau

Rehasport oficjalnym partnerem Polskiego Związku Kajakowego

Klinika Rehasport została Partnerem Medycznym Polskiego Związku Kajakowego. Umowa będzie obowiązywała od 1 lipca 2024 roku do końca 2025 roku.                 

Umowę partnerską podpisali w Poznaniu prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz oraz prezes zarządu Rehasport dr n. med. Witold Dudziński. Dotyczy ona opieki medycznej w zakresie związanym z urazami narządu ruchu dla zawodniczek i zawodników, w tym członków kadr narodowych. Jej warunki zostały uzgodnione przy okazji Pucharu Świata na Jeziorze Maltańskim w Poznaniu.

– Z wielką radością witam wśród naszych partnerów renomowaną klinikę Rehasport, która zatrudnia najwyższej klasy fachowców. To gwarantuje znakomitą opiekę medyczną dla naszych zawodników, a na tym nam najbardziej zależało. Jesteśmy w przede dniu igrzysk olimpijskich, które są najważniejszą imprezą nie tylko w tym roku, ale od 2021 roku, gdy odbyły się igrzyska w Tokio. Wierzę, że m.in. dzięki partnerstwu z kliniką Rehasport po igrzyskach w Paryżu będziemy mogli wracać nie tylko zadowoleni z kolejnych medali, ale i zdrowi – mówi prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz.

– Ktoś mnie ostatnio zapytał, która dyscyplina przynosi nam najwięcej radości podczas igrzysk olimpijskich, oczywiście w postaci medali. Od razu na myśl przyszła lekkoatletyka, co jest prawdą, ale też i powinna ta odpowiedź mieć dodatkowo małą gwiazdkę. Bo jak się okazuje, to kajakarstwo najdłużej, bez żadnej przerwy, dostarcza nam medali, już od 36 lat i igrzysk w Seulu – mówi prezes Rehasport dr n. med. Witold Dudziński, który zarazem jest zapalonym żeglarzem i lekarzem kadry narodowej PZŻ. Sporty wodne są mu więc szczególnie bliskie.

– Z kajakami bliższy związek mają setki tysięcy ludzi, choćby poprzez ich turystyczną odmianę. To doskonały sposób na spędzenie czynnie wolnego czasu, zarazem jednak w formie zawodowej wymaga niezwykłego przygotowania fizycznego, ale i odporności w sferze mentalnej. Dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu postaramy się tak współpracować z Polskim Związkiem Kajakowym, aby dołożyć tę malutką cząsteczkę w postaci najnowszych zdobyczy medycyny, która być może da nam w końcu w Paryżu ten pierwszy upragniony złoty medal olimpijski w historii – dodaje prezes Rehasport.

W ramach współpracy, specjaliści z Rehasport zapewnią i zorganizują opiekę medyczną dla reprezentantów Polski, przy współpracy ze sztabem medycznym Związku, w tym świadczenia medyczne w zakresie związanym z urazami narządu ruchu. Ponadto wskazane zawodniczki i zawodnicy skorzystają z pełnych badań z zakresu Biomechanicznej Oceny Funkcjonalnej, których pełny zakres zostanie uzgodniony z trenerami kadr narodowych po igrzyskach olimpijskich. Będzie z pewnością jednak obejmować m.in. testy w systemach: Biodex, Delos i Gamma, testy FMS i na Optojump, a także przy zastosowaniu fotokomórek.

Zespół kliniki Rehasport składa się z ortopedów, radiologów, lekarzy medycyny sportowej, chirurgów, internistów, fizjoterapeutów, ale również z trenerów przygotowania fizycznego, biomechaników, psychologów, dietetyków i menedżerów sportowych. Klinika jako pierwsza w Polsce otrzymała najwyższy certyfikat Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej – FIFA Medical Centre of Excellence. Jest Oficjalnym Partnerem Medycznym ośmiu związków sportowych, m. in. Związku Piłki Ręcznej w Polsce, Polskiego Związku Tenisowego, Polskiego Związku Żeglarskiego, Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich, klubów w sportach zespołowych, a także opiekuje się medalistami mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich.

Kolejne kajakarskie emocje na Słowacji. Slalomiści liczą na medale MMŚ

Słowacja znów będzie gospodarzem wielkich kajakarskich zmagań, tym razem w slalomie kajakowym i kayak crossie. We wtorek w Liptowskim Mikulaszu rozpoczną się młodzieżowe mistrzostwa świata. Polska reprezentacja z Dominiką Brzeską w składzie liczy na przynajmniej kilka miejsc w finałach, a przy odrobinie szczęścia nawet na medale MMŚ.

W ubiegłą niedzielę w Bratysławie zakończyły się mistrzostwa Europy U-23 i juniorów w sprincie kajakowym, a już od wtorku w Liptowskim Mikulaszu czekają nas emocje związane z grą o medale MŚ tych samych kategorii wiekowych. W przeszłości biało-czerwoni wielokrotnie z powodzeniem radzili sobie na tamtejszym torze, choćby w 2022 roku, kiedy podczas ME seniorów nasi reprezentanci zdobyli zespołowo trzy medale.

– Znamy doskonale ten obiekt, co roku odbywają się na nim kwalifikacje do kadry narodowej. Dwukrotnie w ciągu roku bierzemy też udział w Tatrzańskich Slalomach, dlatego nie powinien on stanowić dla nas tajemnicy – podkreśla Maciej Okręglak, trener kadry narodowej U-23.

Jeden z medali seniorskich ME 2022 w Liptowskim Mikulaszu – brąz w drużynie K-1 kobiet – wywalczyła Dominika Brzeska, dla której tamten sezon był szczególnie udany. Zawodniczka Startu Nowy Sącz sięgała też drużynowo po brąz MŚ seniorek w Augsburgu, a kilka tygodni wcześniej we włoskiej Ivrei została wicemistrzynią świata juniorek w K-1. Ówczesny światowy czempionat młodzieżowców i juniorów na Półwyspie Apenińskim był niezwykle udany dla polskiej reprezentacji wspieranej przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., która zakończyła go z trzema medalami. Poza sukcesem Brzeskiej doczekaliśmy się również dwóch sreber w C-1 (Kacper Sztuba indywidualnie oraz drużynowo razem z Szymonem Nowobilskim i Konradem Szymankiem). Przed rokiem na MMŚ w Krakowie najbliższy podium był Mikołaj Mastalski, czwarty w kayak crossie, a w finałach oglądaliśmy również Tadeusza Kuchno (K-1). W tym roku w Liptowskim Mikulaszu obaj znów mogą zameldować się w grze o medale. Kandydatami do jazdy w finale będą też m.in. Brzeska, siódma zawodniczka tegorocznych ME seniorek, czy Nowobilski.

– Nie oszukujmy się, stawka będzie naprawdę bardzo mocna i awanse do ścisłej czołówki przyjmiemy z zadowoleniem. Jak zdobędziemy 3-4 finały, to będzie dobrze. Awansując do finału, sprawa medalu jest otwarta. Osobiście, po cichu, liczę na dwa medale: jeden młodzieżowy, a drugi juniorski – nie ukrywa Maciej Okręglak, trener kadry narodowej U-23. – Poza Nowobilskim, Brzeską czy Kuchno wierzymy w talent Hani Danek, która bardzo dobrze się zapowiada, a w tym roku startowała już na ME seniorów w Lublanie. Głównymi rywalami do medali dalej będą Francuzi, Brytyjczycy, Czesi czy Niemcy, a mocni u siebie powinni być również Słowacy. Wielką gwiazdę w swojej kadrze będą mieli Słoweńcy. To 17-letni Ziga Lin Hocevar, który w maju w Lublanie został mistrzem Europy seniorów w C-1, a następnie wygrał Puchar Świata. To murowany kandydat do złota, na dodatek startuje też w K-1 – dodaje szkoleniowiec polskiej kadry.

Na udane występy naszych kajakarzy slalomowych w MMŚ 2024 w Liptowskim Mikulaszu mocno liczą w seniorskiej reprezentacji, która już niebawem może mieć z nich spory pożytek. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland. – Każda impreza mistrzowska z silną stawką to doskonała okazja do zdobywania doświadczenia. Jesteśmy podbudowani rozwojem kilkoro reprezentantów i wierzymy, że stać ich na życiowe wyniki – mówi Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji seniorów.

Start MMŚ w slalomie kajakowym i kayak crossie w Liptowskim Mikulaszu we wtorek, 2 lipca. Koniec imprezy zaplanowano na niedzielę, 7 lipca.

Skład reprezentacji Polski w slalomie kajakowym i kayak crossie na młodzieżowe mistrzostwa świata w Liptowskim Mikulaszu

Młodzieżowcy: Tadeusz Kuchno, Marcin Kościukiewicz, Szymon Sowiźrał (wszyscy KKK Kraków), Martyna Bednarczyk, Mikołaj Mastalski (oboje Pieniny Szczawnica), Katarzyna Liber, Michał Ciągło, Szymon Nowobilski, Dominika Brzeska (wszyscy Start Nowy Sącz), Jakub Dyda (AZS AWF Kraków)
Juniorzy: Joachim Jabłoński, Piotr Biernat, Hanna Danek, Zuzanna Piprek (wszyscy Start Nowy Sącz), Krzysztof Książek, Marek Kulczycki, Michał Szostak (wszyscy KKK Kraków), Julia Kirkowska (LUKS Kwisa Leśna), Igor Puczel (AZS AWF Kraków), Aleksandra Dusik (Pieniny Szczawnica)

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. PZKaj

Polacy z workiem medali na MME w Bratysławie. Kolejne złota Boruckiego

Reprezentacja Polski zdobyła 16 medali podczas mistrzostw Europy U-23 i juniorów w sprincie kajakowym, które od czwartku odbywały się w Bratysławie. Największą gwiazdą polskiej kadry ponownie był kajakarz Alex Borucki, zdobywca dwóch złotych i jednego srebrnego krążka w gronie juniorów. Juniorską mistrzynią Starego Kontynentu w K1 200 metrów została natomiast Dominika Zimnoch.

Biało-czerwoni wybierali się do stolicy Słowacji niesieni fantastycznym wynikiem na międzynarodowych regatach kontrolnych, które miesiąc wcześniej zostały rozegrane właśnie w Bratysławie. Wówczas polskie kadry narodowe młodzieżowców i juniorów – wspierane przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. – wywalczyły łącznie 58 krążków, udowadniając, że za kilka tygodni podczas MME 2024 mogą należeć do czołowych drużyn.

Nadziei kibiców nie zawiedli ubiegłoroczni medaliści, którzy już w sobotę zawiesili na szyjach pierwsze krążki za indywidualne występy w konkurencjach na dystansie 1000 metrów. Mistrzem Europy juniorów został kajakarz Alex Borucki, srebro w gronie młodzieżowców wywalczył kanadyjkarz Kacper Sieradzan, a brąz w gronie pań do lat 23 zdobyła kajakarka Weronika Marczewska. Swoje pierwsze medale MME na dystansie kilometra zgarnęli też inni Polacy. W K2 1000 metrów trzecie miejsce zajęli Valerii Vichev i Jarosław Kajdanek. Z kolei w gronie juniorów drugi w C1 1000 metrów był Rafał Poklepa, a trzecia w K1 1000 metrów – Julia Kot.

W niedzielę ponownie oglądaliśmy wspaniałe przejazdy polskich talentów. Kolejne medale w jedynce dorzucił Borucki, który najpierw nie znalazł pogromcy na 500 metrów, a w popołudniowym finale 200 metrów zajął drugie miejsce. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

– Można było spodziewać po nim medali, ale dwa złota i srebro to naprawdę solidny występ. Należy się tylko cieszyć i z dużym optymizmem patrzeć na nadchodzące MMŚ w Płowdiwie – komentuje Michał Garstkiewicz, trener juniorskiej kadry kajakarzy.

Złoto na 200 metrów juniorek zdobyła natomiast kajakarka Dominika Zimnoch, która wcześniej z Zofią Więcławską były drugie w K2 500 metrów. Medale w konkurencjach olimpijskich dorzucili również inni Polacy. Srebra upodobali sobie młodzieżowi kajakarze – drudzy w finale K2 500 metrów byli Wojciech Pilarz i Wiktor Leszczyński, by następnie w osadzie K4 500 metrów z Vichevem i Kajdankiem ustąpić jedynie Węgrom. Tytuł drugiej najlepszej kanadyjkarki Starego Kontynentu U-23 w olimpijskiej konkurencji C1 200 metrów obroniła Katarzyna Szperkiewicz, z kolei podwójnym wicemistrzem Europy – indywidualnie na 200 metrów i w dwójce 500 metrów z Krystianem Hołdakiem – został Juliusz Kitewski. Na najniższym stopniu juniorskiego podium C2 500 metrów stanęły zaś Jagoda Stodulska i Amelia Marcinkowska.

– Medale cieszą, ale zawsze chciałoby się więcej i jest pewien niedosyt. Po cichu liczyliśmy, że na podium znajdą się także Kasia Szperkiewicz i Patrycja Mendelska w C2 500 metrów, które były czwarte w finale. Taki jest sport i liczymy, że w Bułgarii również nie zabraknie nas na podium – mówi Marcin Grzybowski, szkoleniowiec reprezentacji U-23 kanadyjkarzy i kanadyjkarek.

– To moje najlepsze dni w karierze trenerskiej, osiągnęliśmy jeden z najlepszych wyników w historii ME juniorek. Od MME 2018 w Auronzo nie wywalczyliśmy żadnego medalu w tej kategorii. W Bratysławie liczyliśmy na dobre występy i medale, ale też wiedzieliśmy, że nie będzie to proste. Dziewczyny płynęły świetnie, spisały się na piątkę z plusem albo nawet na szóstkę. Warto dodać, że poza trzema medalami mieliśmy też dwa czwarte miejsca Zosi Więcławskiej w K1 500 metrów i naszej osady K4 500 metrów, czyli w konkurencjach olimpijskich. To wyniki, które trudno będzie pobić przez długi czas – dodaje Tomasz Szwed, opiekun juniorskiej kadry kajakarek.

Podczas MME 2024 w Bratysławie biało-czerwoni wywalczyli łącznie 16 medali (3 złote – 9 srebrnych – 4 brązowe), a w klasyfikacji medalowej imprezy zajęli czwarte miejsce, za Węgrami, Ukraińcami i Czechami. Kolejna okazja do sukcesów już za kilkanaście dni podczas młodzieżowych mistrzostw świata w bułgarskim Płowdiwie (17-21 lipca).

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Slovenska Kanoistika/Facebook

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej seniorek kanadyjkarek na zgrupowanie, które odbędzie się w Sabaudii (Włochy), w terminie 30.6–14.7.2024 r. Zobacz 

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej seniorek kajakarek na zgrupowanie, które odbędzie się w Sabaudii (Włochy), w terminie 30.6–14.7.2024 r. Zobacz 

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej seniorek kanadyjkarek na zgrupowanie, które odbędzie się w Wałczu, w terminie 11.7–2.8.2024 r. Zobacz 

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej seniorów kanadyjkarzy na zgrupowanie, które odbędzie się w Wałczu, w terminie 9.7–3.8.2024 r. Zobacz 

Polskie kajakarki trenują we Włoszech. „Jeszcze nie myślimy o igrzyskach”

Reprezentacja Polski kajakarek przygotowuje się do najważniejszej imprezy ostatnich trzech lat. Sześć podopiecznych trenera Tomasza Kryka intensywnie pracuje we Włoszech, by na igrzyskach olimpijskich w Paryżu sięgać po najwyższe laury. – To czas na cięższe treningi. O igrzyskach jeszcze nie myślimy – zapewnia Kryk.

Do pierwszych wyścigów na torze olimpijskim w stolicy Francji pozostał ponad miesiąc, więc zostały ostatnie chwile na podniesienie swoich możliwości. A tych z pewnością nie brakuje „Atomówkom” trenera Tomasza Kryka. Nasze kajakarki w bieżącym sezonie zdobywały już medale w Pucharze Świata w Szeged i Poznaniu, co nastraja optymistycznie przed najważniejszą imprezą sezonu. We włoskim Livigno, gdzie obecnie przebywa nasza kadra, polskie zawodniczki wkładają dużo wysiłku w zbudowaniu odpowiedniej dyspozycji na Paryż.

– Najgorsza była selekcja, spośród dziesiątki trzeba było wybrać właśnie tę szóstkę. Dodatkowe emocje towarzyszyły kwalifikacjom w Bydgoszczy i później na mistrzostwach Polski. Dziewczyny jeszcze nie myślą o igrzyskach. Trenujemy dużo i ciężko, ale to jeszcze nie są treningi startowe, bo na łodziach pływamy tylko raz dziennie. Dużo chodzimy w góry na wycieczki, jeździmy na rowerach, do tego dochodzi siłownia i bieganie. Mieszkamy na wysokości 2200 metrów, spanie i pobyt tutaj są bardzo obciążające. Są to warunki mniej więcej tak jak na pokładzie pasażerskiego samolotu. Atmosfera w całej grupie jest bardzo dobra – opowiada trener Kryk.

Na IO w Paryżu zobaczymy sześć polskich kajakarek. Czwórkę będą stanowić Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto, które w tym składzie występują niezmiennie od dwóch lat, zdobywając po drodze najwyższe laury MŚ i ME. – Dziewczyny stworzyły drużynę i na wodzie, i na lądzie, wspierając się na każdym kroku. Drugie miejsce na PŚ w Szeged utwierdziło mnie ostatecznie w przekonaniu, że warto postawić na tę czwórkę w Paryżu, a PŚ w Poznaniu tylko potwierdził moje odczucia – dodaje szkoleniowiec polskiej kadry.

Dodatkowo Naja i Puławska oraz Martyna Klatt i Helena Wiśniewska wystąpią w K2 500 metrów. Dwie ostatnie przesądziły losu swojego wyjazdu na IO podczas czerwcowej kwalifikacji w Bydgoszczy, pokonując Putto i Justynę Iskrzycką. Klatt i Wiśniewska – wicemistrzynie świata w K2 500 metrów z 2023 roku z Duisburga – nieoczekiwanie zaliczyły falstarty na PŚ w Szeged i tym samym nie startowały wspólnie w dwójce na ostatnim PŚ w Poznaniu.

– Chciałem mieć pewność, że postawię na właściwe osoby. Na igrzyskach presja na pewno nie będzie mniejsza, tam wszyscy będą chcieli wypaść jak najlepiej. Tak oczekiwałem, że jeżeli to Helena i Martyna mają pojechać do Paryża, to powinny poradzić sobie z presją i pokazać, że na dziś są lepszą dwójką na start w igrzyskach – zaznacza Kryk.

Do obsadzenia pozostaje jedno miejsce w konkurencji K1 500 metrów. Na ten moment pewne jest, że zobaczymy w niej Putto, a nazwisko drugiej reprezentantki Polski nominowanej do tej rywalizacji poznamy w najbliższych tygodniach. Występy naszej kadry wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

– Druga zawodniczka zostanie wyłoniona w trakcie przygotowań podczas pobytu w Sabaudii czy później w Mediolanie. Chcemy skoncentrować się na naszych głównych startach. Konkurencja K1 500 metrów będzie bardzo mocno obsadzona, z 3-4 faworytkami, które mogą być poza zasięgiem. Zobaczymy, jaka będzie nasza forma i jak wypadniemy ostatecznie 15 lipca na badaniach w Instytucie Sportu – zastrzega Kryk.

Ograniczona liczba zawodniczek możliwych do zgłoszenia na igrzyska olimpijskie sprawiła, że w Paryżu nie zobaczymy czwórki pozostałych reprezentantek. Na niedawnych mistrzostwach Europy w Szeged biało-czerwone w składzie z Iskrzycką, Katarzyną Kołodziejczyk, Sandrą Ostrowską i Julią Olszewską wywalczyły aż pięć medali. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

– Dziewczyny po krótkiej przerwie po ME wróciły do treningów, przygotowują się do MŚ w konkurencjach nieolimpijskich w Uzbekistanie, które odbędą się dwa tygodnie po IO. Od 3 lipca mają krótkie, dwutygodniowe zgrupowanie w Wałczu – informuje Kryk.

W niedzielę zawodniczki przeniosą się do włoskiej Sabaudii, gdzie będą przebywać do 14 lipca. Następnego dnia w Warszawie „Atomówki” przejdą wspomniane badania w Instytucie Sportu i odbiorą sprzęt z Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Ślubowanie przed igrzyskami w Paryżu jest zaplanowane na 18 lipca, a dwa dni później zawodniczki wylecą do Mediolanu. Pierwsze starty kajakarek we Francji odbędą się już pierwszego dnia regat, czyli 6 sierpnia.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. PZKaj

Reprezentacja Polski w kajak polo zagrała w Pucharze Świata we Francji. “Bardzo dobre prognozy”

Reprezentacja Polski w kajak polo wciąż szlifuje formę na mistrzostwa świata, które odbędą się w Chinach. Cztery nasze drużyny wzięły udział w zawodach Pucharu Świata we francuskim Saint-Omer i trzeba przyznać, że wyniki są naprawdę obiecujące.

Puchar Świata w kajak polo to seria prestiżowych zawodów, w których udział biorą najlepsze zespoły z całego globu. Nie inaczej było w miniony weekend we Francji, a dokładniej w Saint-Omer, gdzie odbył się kolejny z turniejów. Ze ścisłą światową czołówką zmierzyły się również cztery polskie drużyny: seniorów (kobiet i mężczyzn) oraz U-21 (również w obu kategoriach).

Jeśli chodzi o zespoły młodzieżowe, to doskonale spisała się ekipa naszych pań. W klasyfikacji U-21 zajęły szóste miejsce. Warto dodać, że drużyna prowadzona przez trenerkę Justynę Tyrowicz była najmłodszym zespołem w turnieju. – Dlatego jest to bez wątpienia bardzo dobry prognostyk przyszłych startów – relacjonuje Paweł Teleman, trener reprezentacji Polski seniorów, która wspierana jest przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A.

Jeszcze lepszą lokatę zajęli młodzieżowcy. Polacy mieli nawet szansę gry o brązowy medal i do ostatniej chwili walczyli o podium. Niestety w decydującym o zdobyciu krążku meczu ulegli reprezentacji Niemiec i musieli obejść się smakiem miejscem w najlepszej trójce. Jak podkreśla jednak Teleman, wynik jest obiecujący. – Nasza drużyna jest w trakcie przygotowywań do startu w mistrzostwach świata, a osiągnięty wynik podczas turnieju stawia drużynę trenera Pawła Kalinowskiego w roli jednego z poważnych kandydatów do walki o medale – zaznacza szkoleniowiec. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

Drużyna seniorek jest praktycznie od podstaw tworzona przez trenera Daniela Jarmarkiewicza. Dlatego zespół musiał wejść na odpowiedni poziom sportowy, by rywalizować w tak prestiżowych zawodach, jakimi jest Puchar Świata. Ostatecznie biało-czerwone zajęły dziesiąte miejsce. – Warto jednak dodać, że w części nasza kadra była zasilona zawodniczkami z reprezentacji młodzieżowej – mówi Teleman.

Również seniorzy we Francji wystąpili w nieco okrojonym składzie. Wszystko przez kontuzje, których doznali nasi zawodnicy. Dobrze jednak rozpoczęli turniej, bo od wygranej z Danią, czyli aktualnymi mistrzami Europy. Niestety Polakom, którzy nie mieli do dyspozycji wielu zawodników zabrakło sił do utrzymania wysokiego poziomu. Ostatecznie zajęli 11. miejsce. – Najważniejsze jest jednak przetarcie w ramach przygotowań do udziału w mistrzostwach świata oraz superpucharze, które w październiku zostaną rozegrane w Chinach – kończy Teleman.

Składy reprezentacji Polski:

U-21 kobiet: Martyna Podgórska, Anna Gierok, Karolina Bekiel, Zofia Sawicka, Aleksandra Labiszak, Maja Pyjas, Dorota Zielińska, Paulina Paluszkiewicz. Trener: Justyna Tyrowicz.

U-21 mężczyzn: Szymon Kaliszek, Wiktor Mańczak, Stanisław Bulira, Leon Bielecki, Mateusz Książek Dominik Tałuć, Filip Nowicki, Kacper Grzebalski, Paweł Rachuba. Trener: Paweł Kalinowski.

Seniorki: Marta Migdalska, Nadia Watkowska, Małgorzata Strzelczyk, Dominika Sojka, Amelia Ewiak, Olga Waluś. Trener: Daniel Jarmarkiewicz

Seniorzy: Juliusz Bulira, Jan Bulira, Hubert Migdalski, Maciej Rosiak, Mateusz Donart, Miklós Timar, Bartosz Barański, Łukasz Pilarz. Trener: Paweł Teleman.

W czwartek w Bratysławie startują MME w sprincie kajakowym

Reprezentacja Polski w sprincie kajakowym rusza po kolejne medale. W czwartek w Bratysławie rozpoczną się młodzieżowe mistrzostwa Europy, podczas których biało-czerwoni znów zamierzają odegrać pierwszoplanowe role i poprawić zeszłoroczny dorobek z Portugalii, skąd wrócili z ośmioma krążkami.

Gdy pierwsze reprezentacje szykują formę na igrzyska olimpijskie w Paryżu lub mistrzostwa świata konkurencji nieolimpijskich w Uzbekistanie, młodzieżowcy i juniorzy wchodzą w najważniejszy okres startów. Na ostatnie dni czerwca zaplanowano w Bratysławie młodzieżowe mistrzostwa Europy. To impreza, z której od lat biało-czerwoni wspierani przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. przywożą mnóstwo medali. Dwa lata temu w Belgradzie Polacy zdobyli aż piętnaście krążków, zaś przed rokiem w portugalskim Montemor-o-Velho osiem razy stawali na podium. Na Półwyspie Iberyjskim największymi gwiazdami naszej reprezentacji byli bez wątpienia kajakarz Alex Borucki (KKW 1929 Kraków) i kanadyjkarz Kacper Sieradzan (Wiskord Szczecin). Wówczas Borucki został mistrzem świata juniorów na 500 metrów, a ponadto, zdobył brąz na 200 i 1000 metrów. Z kolei Sieradzan, startując w gronie młodzieżowców, został wicemistrzem Europy w C1 1000 metrów, a w parze z Adrianem Kłosem, który jest już seniorem, byli najlepsi w C2 500 metrów. Obaj także w tym roku będą należeć do faworytów i polskich nadziei medalowych w Bratysławie.

– Patrząc na zeszłoroczne MMŚ i MME, należy upatrywać w Aleksie faworyta, ale wiadomo, jaki jest sport. Na starcie staje dziewięciu kajakarzy i każdy ma równe szanse. Alex wystąpi w Bratysławie w jedynce na 200, 500 i 1000 metrów, na każdym z dystansów wygląda bardzo dobrze. Zobaczymy, jak rywale przepracowali ostatni rok, ale jesteśmy dobrej myśli – mówi Michał Garstkiewicz, trener kadry juniorów, który mocno liczy też m.in. na osadę K4 500 metrów (Mikołaj Kot, Piotr Szymczak, Mateusz Kubalski i Norbert Midloch) czy K2 1000 metrów (Szymczak, Midloch). Dla jego podopiecznych, jak również innych biało-czerwonych będzie to kolejny pobyt w Bratysławie. Miesiąc temu, w międzynarodowych regatach kontrolnych w stolicy Słowacji, polska kadra wygrała klasyfikację medalową z 58 krążkami (20 złotych – 24 srebrne – 14 brązowych).

W składzie polskiej kadry na MME Bratysława 2024 znalazła się jedna olimpijka na igrzyska w Paryżu. W stolicy Słowacji zobaczymy 23-letnią Katarzynę Szperkiewicz (AZS AWF Poznań), dla której udział w zbliżających się regatach będzie elementem olimpijskich przygotowań. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

– Na MME 2024 jadę z takim nastawieniem jak na każde zawody. Przygotowania do igrzysk idą pełną parą w stronę życiowej formy. Jest dużo zmian w kierunku sprinterskiej techniki i jazdy torowej, nad czym czuwa trener Marcin Grzybowski. Z niecierpliwością czekam na pierwsze efekty na ME – nie ukrywa Szperkiewicz, wicemistrzyni Europy w C1 200 metrów z 2023 roku, która w Bratysławie wystąpi w tej konkurencji oraz w C2 500 metrów z Patrycją Mendelską.

– Wystąpimy w najsilniejszym możliwym składzie. W konkurencjach olimpijskich liczę m.in. na chłopaków w C2 500 metrów czy Szperkiewicz. Na treningach w miarę dobrze to wygląda, ale główną imprezą będą MMŚ w Płowdiwie – przypomina Marcin Grzybowski, trener kadry U-23 kanadyjkarzy i kanadyjkarek – Myśleliśmy jeszcze nad startem Szperkiewicz w C1 500 metrów, ale ostatecznie skupi się ona na konkurencjach olimpijskich, a miejsce to zajmie Elżbieta Łoboziak. Z kolei Kacper Sieradzan pracował w szkoleniu centralnym, był na ME w Szeged. Nie oczekujemy od niego rewelacyjnych wyników, zwłaszcza że miał inne docelowe imprezy – dodaje.

Nadziejami medalowymi polskiej kadry będą też kajakarki z grupy U-23, prowadzone przez trenera Macieja Juhnke. W pięcioosobowym składzie na MME Bratysława 2024 jest m.in. Weronika Marczewska (Kopernik Bydgoszcz), która w MME 2023 w Montemor-o-Velho zdobyła srebro w K1 1000 metrów.

– Wiele rywalek jak Węgierki, Czeszki, Niemki czy Włoszki będą naprawdę mocne, bardzo dynamiczne są też Hiszpanki. W każdej z konkurencji będzie po 5-6 wartościowych osad, z którymi trzeba się liczyć – przestrzega trener Juhnke.

Pełni wiary w sukcesy u naszych południowych sąsiadów są również młodzieżowi kajakarze, wśród których nie brakuje uczestników ostatnich seniorskich ME w Szeged. W stolicy Słowacji zobaczymy choćby dwójkę z MKS-u Czechowice-Dziedzice, czyli Wiktora Leszczyńskiego i Wojciecha Pilarza, który będą kandydatami do medalu na olimpijskim dystansie 500 metrów.

Początek MME Bratysława 2024 w czwartek, 27 czerwca. Zakończenie regat w Słowacji przewidziane jest na niedzielę, 30 czerwca.

Skład reprezentacji Polski U-23 i juniorów na MME w Bratysławie (27-30 czerwca):

Młodzieżowcy
Kajakarki: Anna Mielnik (AZS Politechnika Opolska), Julia Górska, Julia Krajewska (obie Zawisza Bydgoszcz), Zuzanna Błażejczak (Włókniarz Chełmża), Martyna Jaskólka, Weronika Marczewska (Kopernik Bydgoszcz)
Kajakarze: Wojciech Pilarz, Wojciech Leszczyński, Valerii Vichev (wszyscy MKS Czechowice-Dziedzice), Przemysław Rojek, Igor Komorowski (obaj Silvant Elbląg),  Jarosław Kajdanek (Energetyk Poznań), Mikołaj Walulik (KS Posnania)
Kanadyjkarki: Katarzyna Szperkiewicz, Patrycja Mendelska, Elżbieta Łoboziak, Patrycja Szymańska (wszystkie AZS AWF Poznań), Kaja Lach (Cresovia Białystok)
Kanadyjkarze: Juliusz Kitewski (Zawisza Bydgoszcz), Kacper Sieradzan (Wiskord Szczecin), Krystian Hołdak, Gracjan Michalak (obaj AZS AWF Poznań), Kyryło Krasinskyi (Admira Gorzów Wlkp.)

Juniorzy
Kajakarki: Julia Kot (Silvant Elbląg), Zofia Więcławska (Włókniarz Chełmża), Julia Piasecka (Copal Trzcianka), Dominika Zimnoch (Dojlidy Białystok), Wiktoria Loba (KS Posnania)
Kajakarze: Alex Borucki (KKW 29 Kraków), Mikołaj Kot (Silvant Elbląg), Piotr Szymczak, Norbert Midloch (obaj Admira Gorzów Wlkp.), Mateusz Kubalski (G’Power Gorzów Wlkp.)
Kanadyjkarki: Amelia Marcinkowska (Orzeł Wałcz), Julia Kończal-Bohn (Zawisza Bydgoszcz), Amelia Sołtyńska (KS Posnania), Jagoda Stodulska (Włókniarz Chełmża)
Kanadyjkarze: Rafał Poklepa (KKS Nowa Sól), Marceli Krawiec, Antoni Michalak (obaj Warta Poznań), Patryk Stasiełowicz (Korona Elbląg)

Polski Związek Kajakowy walczy o jeszcze jedną kwalifikację na igrzyska w Paryżu

Choć kwalifikacje olimpijskie w kajakarskim sprincie są już zakończone, wciąż jest szansa, że biało-czerwoni będą mogli wystawić osadę w kanadyjkowej dwójce na dystansie 500 metrów. Polski Związek Kajakowy złożył protest i domaga się przyznania prawa startu polskiej osadzie, którą tworzą Wiktor Głazunow i Arsen Śliwiński.

Na dzisiaj biało-czerwoni mogą wystawić w Paryżu komplet osad w rywalizacji kajakarek – dwie w K1 500 metrów, dwie w K2 500 metrów oraz jedną w K4 500 metrów, cztery osady w kanadyjkach, czyli dwie w C1 200 metrów kobiet, jedną w C2 500 metrów kobiet oraz jedną w C1 1000 metrów, a także osadę kajakarzy w K2 500 metrów. Niestety, osada C2 500 metrów mężczyzn przegrała bieg kwalifikacyjny z osadą rosyjską, którą tworzyli, nazywani przez Międzynarodową Federację Kajakową, „sportowcy neutralni”.

– Już wcześniej składaliśmy protesty do Międzynarodowej Federacji Kajakowej w związku z dopuszczeniem sportowców z krajów, które wywołały lub wspierają wojnę na Ukrainie. Nie zostały one jednak uwzględnione. Uważamy, że sportowcy z Rosji i Białorusi, będący zawodnikami wojskowych klubów i wyrażający swoje poparcie dla inwazji na Ukrainę, o czym świadczą ich działania w mediach społecznościowych, nie powinni startować w igrzyskach olimpijskich. Są także inne powody, choćby taki, że przez dwa lata funkcjonowali oni kompletnie poza jakąkolwiek wiarygodną kontrolą antydopingową. W związku z tym, że federacja nie przyjęła naszej argumentacji, zwróciliśmy się z prośbą do Polskiego Komitetu Olimpijskiego, by zaprotestował przeciwko takim działaniom w Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim. Kilka tygodni temu PKOl złożył protest i teraz czekamy na odpowiedź z MKOl – mówi prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz.

Obecnie decyzja należy do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, który w niektórych przypadkach podjął już decyzję o niedopuszczeniu Rosjan lub Białorusinów do startu w Paryżu. – Ponadto należy zwrócić uwagę, że MKOl wcześniej dopuścił pod pewnymi warunkami start zawodników z tych krajów w igrzyskach, ale w konkurencjach indywidualnych. Naszym zdaniem trudno uznać osadę składającą się z dwóch zawodników za start indywidualny – dodaje Kotowicz.

Jeżeli MKOl nie dopuści rosyjskiej osady, pierwszeństwo powinna mieć Polska, która w decydującym biegu eliminacyjnym w węgierskim Szeged zajęła drugie miejsce. – Trenujemy razem z Arsenem i przygotowujemy się z myślą o wspólnym starcie w Paryżu. Wciąż mamy nadzieję, że ta sprawa zakończy się dla nas pomyślnie – mówi Wiktor Głazunow, który na razie jest pewny startu w igrzyskach tylko w konkurencji C1 1000 metrów.

Także Kotowicz wierzy w pozytywną dla Polski decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. – Uważam, że nasze argumenty są bardzo mocne i mam nadzieję, że przekonają one MKOl. Od początku nie zgadzałem się z decyzją federacji kajakowej, bo uważam, że jest ona kompletnie niezgodna z duchem olimpizmu – dodaje prezes Polskiego Związku Kajakowego.

Obecnie skład kadry narodowej w kajakowym sprincie, która jest pewna startu w Paryżu, obejmuje dwanaście nazwisk – kajakarki Karolina Naja, Anna Puławska, Martyna Klatt, Helena Wiśniewska, Dominika Putto i Adrianna Kąkol, kajakarze Jakub Stepun i Przemysław Korsak, kanadyjkarki Dorota Borowska, Katarzyna Szperkiewicz i Sylwia Szczerbińska oraz kanadyjkarz Wiktor Głazunow.

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej U23 kanadyjkarzy i kanadyjkarek na zawody, które odbędą się w Bratysławie (Słowacja), w terminie 25-30.6.2024 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej juniorów kanadyjkarzy i kanadyjkarek na zawody, które odbędą się w Bratysławie (Słowacja), w terminie 25-30.6.2024 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej juniorów kajakarzy i kajakarek na zawody, które odbędą się w Bratysławie (Słowacja), w terminie 25-30.6.2024 r. Zobacz