Wydrukuj

Kajakarki kończą zgrupowanie w Sabaudii. Kadra na igrzyska po PŚ w Poznaniu

Reprezentacja Polski kajakarek kończy zgrupowanie we włoskiej Sabaudii, a już w przyszłym tygodniu stanie do walki w ogólnopolskich, wiosennych regatach konsultacyjnych w Wałczu. – Trzy razy wyszliśmy z igrzysk olimpijskich obronną ręką i w Paryżu chcemy wyjść po raz czwarty – zapowiada Tomasz Kryk, szkoleniowiec biało-czerwonych.

Polskie kajakarki w pełnym, dziesięcioosobowym składzie są już na finiszu trzytygodniowego obozu we Włoszech. Zgrupowanie w Sabaudii od lat jest stałym elementem przedsezonowych przygotowań grupy prowadzonej przez trenera Kryka, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.. Jak zapewnia szkoleniowiec, obecnie jego zawodniczki stopniowo schodzą z największych obciążeń z myślą o pierwszych startach.

– To zawsze trudny moment przed kwietniowymi eliminacjami. Zmienia się charakter treningu: dalej dużo trenujemy, ale intensywność jest trochę mniejsza. Kiedy zmieniają się bodźce, to zawodniczki potrzebują też nieco czasu, aby ich organizmy zaadoptowały się do szybszego pływania – przedstawia Kryk, który prowadzi polską reprezentację od 2009 roku. Za jego rządów w kadrze narodowej biało-czerwone z Karoliną Nają na czele zdobyły aż pięć medali (dwa srebrne i trzy brązowe).

Następna okazja do podium igrzysk dla „Atomówek” nadarzy się już latem w Paryżu. Polki w sierpniu ubiegłego roku, podczas MŚ w Duisburgu, wywalczyły komplet sześciu kwalifikacji olimpijskich i w spokoju mogą budować formę na największą imprezę. Decyzja o tym, które z nich znajdą się w składzie reprezentacji na igrzyska, ma zapaść po Pucharze Świata w Poznaniu (24-26 maja). Wcześniej kajakarki czekają natomiast wiosenne regaty konsultacyjne w Wałczu (26-28 kwietnia) oraz pierwszy, inaugurujący międzynarodowy sezon PŚ w Szeged. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto i Suzuki Motor Poland.

– Po PŚ na Węgrzech zostajemy tam na dziesięciodniowym zgrupowaniu, dlatego tym bardziej nie chcemy zostawiać u nas w kraju żadnej z zawodniczek. Widząc temperatury, jakie zaczęły panować w Polsce, należy przyjąć, że to będzie dobre rozwiązanie. Pewnie po drugim PŚ w Poznaniu podejmę decyzję, co dalej z igrzyskami olimpijskimi i składem na nie. Teraz wiemy, że cztery zawodniczki, które nie pojadą do Paryża, będą nas reprezentować na ME w Szeged – opowiada Kryk

Zdaniem szkoleniowca polskiej reprezentacji, doświadczenie olimpijskie może być atutem części podopiecznych w kontekście wyboru szóstki na igrzyska. – Nie wykluczam, że jeszcze zdobędę się na jakieś zmiany w dwójce czy czwórce, bo może chcąc powalczyć o najwyższe laury, trzeba jeszcze zaryzykować. Gdy zawodniczki jednak prezentują równy poziom, to musi decydować doświadczenie. Po Rio de Janeiro i Tokio wiem już, jak zachowują się debiutantki, a jak zawodniczki ze startami olimpijskimi. Z igrzyskami, czyli najważniejszymi zawodami, jest trochę jak z bitwą, na najważniejszą z nich lepiej iść z oddziałem, które znają igrzyska i stres związany z nimi – mówi opiekun kadry narodowej kajakarek.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj