Wywiad z wiceprezesem PZKaj Bogusławem Popielą po Mistrzostwach Europy w slalomie kajakowym Ivrea

Dawno nie wróciliśmy z tej rangi imprezy bez medalu. Tylko jeden finał. Za ponad 2 miesiące start w Tokio. Czy ten wynik z Ivrei nie wzbudza niepokoju?   

Myślę, że do oceny tego startu należy podejść ze spokojem i to olimpijskim spokojem, gdyż musimy pamiętać, iż ME są tylko etapem przygotowań do głównej imprezy sezonu, czyli IO w Tokio, które będą dopiero z końcem lipca. Ponadto celem głównym startu na ME było zdobycie dwóch brakujących nam kwalifikacji olimpijskich w K1M i C1K i to zadanie wykonaliśmy. W Tokio będziemy reprezentować Polskę we wszystkich 4 konkurencjach slalomu kajakowego: w kajakach jedynkach kobiet i mężczyzn oraz kanadyjkach jedynkach kobiet i mężczyzn, i to należy uznać za olbrzymi sukces, bo jesteśmy w ścisłej elicie 10 najlepszych państw na świecie, które wywalczyły na IO do Tokio komplet kwalifikacji.

Jak Pan, jako wiceprezes PZKaj, ocenia występ w poszczególnych konkurencjach? 

Klaudia Zwolińska 4. w finale K1  

Wynik Klaudii Zwolińskiej jest na pewno  sukcesem zarówno samej zawodniczki, jak i polskiej ekipy zwłaszcza, że Klaudia otarła się o medal.

I tu nie chodzi o gdybanie, co by było, jakby nie trąciła jednej z bramek, tylko trzeba spojrzeć na prezentowany przez nią bardzo wysoki poziom sportowy. Ten występ potwierdził, iż praca, jaką wykonuje pod okiem trenera Piotra Kożucha, jest dobrą robotą, która przynosi efekty i sprawia, że zawodniczka jest w ścisłej czołówce światowej. Na Igrzyska do Tokio pojedzie z papierami uprawniającymi ją do walki o finał i medal.

Grzegorz Hedwig 17. C1

Występ Grzegorza Hedwiga z pewnością  poniżej oczekiwań i możliwości, ale należy spojrzeć na jego dyspozycję obiektywnie i pogratulować Grzegorzowi i jego trenerowi, którym jest również Piotr Kożuch, w dążeniu do celu, jakim jest start na IO w Tokio i walka o  medal. Grzegorz jest w równej formie, gdyż jest aktualnie bezdyskusyjnie najlepszym polskim kanadyjkarzem. Był najlepszy z Polaków na MŚ, wygrał kwalifikacje do Reprezentacji Polski, i na tych ME był najlepszy z Polaków. Mimo iż czujemy niedosyt z jego startu, to tylko dlatego, że wiemy iż może on powalczyć w każdej imprezie o finał i medal.

Na ME w Ivrei  osiągnięty wynik według zasad olimpijskich, czyli jeden zawodnik z jednego kraju, dał mu 10. Miejsce, czyli byłby w finale, a będąc w finale wszystko jest możliwe.

Krzysztof Majerczak 12. K1

Wynik naszego kajakarza Krzysztofa Majerczaka należy uznać za udany. Wytrzymał presję i pokonał faworyzowanych kolegów z reprezentacji i co najważniejsze, zdobył miejsce na IO dla Polski i wygrał rywalizację wewnętrzną wśród polskich kajakarzy. To on będzie reprezentował Polskę na IO w Tokio.

Wynik z ME w Ivrei według zasad olimpijskich dawał mu 9. Miejsce, więc potwierdza to fakt, iż finał jest w jego zasięgu, a w finale tak jak wspomniałem wcześniej, wszystko jest możliwe.

Trener główny Reprezentacji Polskich slalomistów Jakub Chojnowski i równocześnie trener Krzysztofa, doprowadzając go do bardzo dobrej dyspozycji pozwalającej zdobyć kwalifikację olimpijską dla kraju, potwierdził słuszność decyzji sztabu szkoleniowego PZKaj powołującej go na to stanowisko i tą funkcję.

Aleksandra Stach 14. C1

Ola Stach młoda utalentowana nasza zawodniczka specjalizująca się w kanadyjkach jedynkach kobiet podczas tych ME, według zasad olimpijskich, wywalczyła 10. Miejsce, więc również finał jest w jej zasięgu. Wygrała rywalizację na ME z Klaudią, która była w kanadyjkach kobiet 18. Ola też wygrała rywalizację krajową i zapewniła sobie tym samym miejsce na IO w Tokio. Trenując pod okiem utytułowanego naszego byłego kanadyjkarza Marcina Pochwały, z pewnością w przyszłości dostarczy nam wiele powodów do radości.

Na potwierdzenie przez ICF tej kwalifikacji w C1K będziemy musieli poczekać do zakończenia wszystkich kontynentalnych kwalifikacji do IO w Tokio. Zgodnie z zasadami i regulaminem  ICF ze względu na fakt, iż kontynent afrykański nie zgłosił żadnej zawodniczki w C1K, to Polsce jako najlepszemu krajowi z MŚ i ME, który jest pierwszy w tym rankingu, zostanie przyznana ta kwalifikacja.

W zespołach prawie zawsze był medal. Tym razem dalekie pozycje. Co przesądziło o niepowodzeniu? 

Konkurencje zespołowe żądzą się swoimi prawami. W przeszłości medal w zespole kanadyjkarzy, czy kobiet, były rzadkością i najczęściej jak już udało się go zdobyć, to bardziej dlatego, że wiele innych zespołów popełniło duże błędy, na czym my korzystaliśmy, ale tak nie było teraz, nie byliśmy w gronie faworytów do medali i go nie zdobyliśmy.

Zupełnie inna sprawa  była natomiast w kajakach męskich, gdyż kajakarze przyzwyczaili nas, że na nich zawsze można liczyć i najczęściej to nie była kwestia czy zdobędą medal, tylko kwestia jakiego koloru. Cóż, tym razem zawiedli na całej linii, po kiepskim przejeździe zajęli jedno z najgorszych miejsc i wypadli bardzo słabo.

Wytłumaczeniem może być tylko fakt, iż w zespole w tym roku zabrakło Dariusza  Popieli, który płynął w każdym zespole na przestrzeni kilkunastu minionych lat, a który zdobywał medale zarówno w grupie młodzieżowej jak i seniorskiej w męskich kajakach jedynkach.

Rezultat osiągnięty w Ivrei to sygnał, że należy coś zmienić w treningu. Jak będą wyglądały przygotowania w ostatnim etapie  do startu w Tokyo? 

Jeżeli chodzi o okres ponad dwumiesięczny od ME do IO, to nie będziemy wykonywać żadnych nerwowych ruchów, bo nie ma takiej potrzeby. Jak wspomniałem wcześniej wywalczyliśmy 4 kwalifikacje olimpijskie dla kraju i bylibyśmy w każdej z 4 konkurencji w finale olimpijskim. Trzeba tylko konsekwentnie realizować założone plany szkoleniowe oparte na trenerskiej mądrości i solidnej pracy zawodników.

Zapewne Pan wie, że olimpijczykiem zostaje się po otrzymaniu dyplomu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Nastąpi to w końcówce czerwca. Czy nie za wcześnie media środowiskowe nadają zawodnikom tytuły olimpijczyka? Przecież może się wydarzyć kontuzja, choroba itp. 

Które media i co piszą, to nie mam na to wpływu. Udzieliłem wielu wywiadów różnym gazetom, stacjom TV, czy rozgłośniom i to oni brać powinny odpowiedzialność za to, co piszą.

Ja informuję tylko wszystkich, że po wywalczeniu 4 kwalifikacji dla kraju rywalizację tą w sposób sportowy i zgodną z zasadami wywalczyli: Klaudia Zwolińska w K1K, Krzysztof Majerczak w K1M, Grzegorz Hedwig w C1M i Aleksandra Stach w C1K.

Stosowną uchwałę zatwierdzającą skład imienny w slalomie i sprincie kajakowym, Zarząd PZKaj podejmie i przekaże ją do PKOl po zakończeniu kwalifikacji w sprincie, które jeszcze trwają.

Nadmieniam również, iż Zarząd PZKaj podjął wcześniej stosowne uchwały ustalające zasady wyłonienia reprezentacji imiennej we wszystkich konkurencjach w slalomie i sprincie, które zostały przekazane do ministerstwa i PKOl.

Zatwierdzenie zatem składów imiennych przez Zarząd PZKaj będzie tylko czystą formalnością, od której nie będzie, bo nie może być, żadnego odstępstwa.

A co będzie w razie jakiejś kontuzji lub choroby? Są przewidziane jakieś wytyczne i procedury?

Zakończone kwalifikacje do Reprezentacji wyłoniły również rezerwę w każdej konkurencji, w której są: Natalia Pacierpnik w K1K, Kacper Sztuba w C1M, Michał Pasiut w K1M i Klaudia Zwolińska  w C1K.

Mam nadzieję, że naszym olimpijczykom: Zwolińskiej, Majerczakowi, Hedwigowi i Stach, zdrowie będzie dopisywać, nie przytrafią się żadne kontuzje i doprowadzą oni swoje organizmy do optymalnej dyspozycji na IO w Tokio, gdzie powalczą o finały i medale.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Beata Sokołowska

Fot.: Michał Klag /REPORTER /East News

40 lat odkrycia Kanionu Colca

Polacy jako pierwsi przepłynęli najgłębszy kanion na świecie – Kanion rzeki Colca. Sukces ten stał się słynny na całym świecie.

Kanion Colca, bo o nim mowa to, kanion Rio Colca, który znajduje się w regionie Arequipa, w Peru i około 100 km na północny zachód od miasta Arequipa, w krainie kondorów.

Jest to Kanion, którego ściany z lewej strony wznoszą się na ponad 3200 m nad poziom rzeki, zaś z prawej – na 4200 m. Niektóre źródła mówią, że uważany jest za najgłębszy kanion na Ziemi.

Kanion Colca ma długość około 120 kilometrów, a różnica poziomów między jego początkiem (3050 m n.p.m.) a końcem (950 m n.p.m.) wynosi 2100 m. To dwa razy głębiej, niż słynny wąwóz Kolorado w Stanach Zjednoczonych. Dno kanionu ponoć przypomina krajobraz księżycowy, pokryty głazami i pozbawiony jakiejkolwiek roślinności.


Fot.:https://www.polishnews.com/odrywcy-kanionu-colca/7

Zaczęło się od przygotowań do wyprawy „Canoandes w ‘79”, początkowo plany były zupełnie inne a o Kanionie Colca wiedzieli bardzo niewiele. Słyszeli natomiast, że rzeka jest wyjątkowo niebezpieczna i płynie w głębokim i nieznanym kanionie. Wylądowali wówczas w Ameryce Północnej, a dokładnie w Meksyku, zamiast – jak oryginalnie planowali – w Argentynie.

Mieli już za sobą spływy większości polskich rzek, Czechosłowacji i Jugosławii. Przed dotarciem do Peru mieli dobre przetarcie na bystrych rzekach Meksyku, Ameryki Centralnej i Ekwadoru. Tam, w Ekwadorze dołączyli do nich Stefan Danielski i Krzysztof Kraśniewski, żeglarze.

I zaczęło się to, co zaplanowali. W maju 1981 r. grupa polskich studentów, kajakarzy z Akademickiego Klubu Kajakowego „Bystrze” odkryła dla świata najgłębszy kanion na świecie. Po początkowych problemach, jakie stawiała im wówczas komunistyczna władza, udało im się dotrzeć do Peru. Po morderczych 32 dniach spływu Kanionem Colca w peruwiańskich Andach. Pecha miał ich kolega – Zbigniew Bzdak, który w tym czasie musiał walczyć w Limie z malarią, zamiast z rwącą górską wodą. Wyprawie, w której uczestnicy niejednokrotnie tracili nadzieję, i niekiedy walczyli o życie. 28 maja 1981 roku Jacek Bogucki, Zbigniew Bzdak, Piotr Chmieliński, Jerzy Majcherczyk i Andrzej Piętowski zakończyli sukcesem wyprawę.


Historyczne zdjęcie wyprawy z 1981 roku – od prawej: Jerzy Majcherczyk, Piotr Chmieliński, Andrzej Piętowski, Krzysztof Kraśniewski i Jacek Bogucki.
Fotografował Stefan Danielski

Historyczne zdjęcie wyprawy z 1981 roku – od prawej: Jerzy Majcherczyk, Piotr Chmieliński, Andrzej Piętowski, Krzysztof Kraśniewski i Jacek Bogucki. Fotografował Stefan Danielski

Mówimy o latach ’80, sprzęt wtedy był tragiczny i zrobiony przez nich własnoręcznie, do tego brak jakichkolwiek wodoszczelnych toreb czy pojemników. W kajakach nie było zapórek czyli podnóżków pod stopy. Teraz element niezbędny w każdym kajaku a uczestnicy wyprawy mówili, że wówczas jego brak był istny samobójstwem.

Obolali i przemarznięci na zimnym wietrze wiejącym od Pacyfiku, odziani tylko w mokre flanelowe koszule. Zdarzyło się, że płynęli dwa dni bez jedzenia. Ale najważniejsze, że wszyscy przeżyli Rio Colca, czego nie można było powiedzieć o ich sprzęcie. Już w czwartym dniu wyprawy kajak Andrzeja Piętowskiego uległ zniszczeniu i dokończył swój spływ na pontonie.

Polacy nie od dziś nie boją się wyzwań i do dziewiczego Kanionu Colca odważyli się zejść w podartych trampkach, wiedząc, że jedyne wyjście z niego jest gdzieś około 100 kilometrów poniżej. Opowiadali na przełomie wielu wywiadów, że ciężko walczyli o każdy metr tej rzeki, i cieszyli się, że wyszli z Kanionu wszyscy żywi, unikając katastrofy i jakiegokolwiek poważniejszego wypadku. W latach 80. byli bohaterami w Peru i trafili do Księgi Guinnessa.

Nasi rodacy, jako że odkryli te geograficzne miejsca jako pierwsi, mieli prawo je nazwać. Jedne z odkrytych wodospadów (są to największe kaskady na Rio Colca),  nazwali Wodospadami Jana Pawła II, dla uczczenia Ojca Świętego z powodu uczczenia pamięci jego zamachu w Rzymie 13 maja 1981. Fragmentom Kanionu Colca nadali nazwy: Kanion Polaków, Kanion Czekoladowy, Kanion Reparaza. W II połowie lat 90-tych w wioskach Cobanaconde i Huambo zmieniono nazwy ulic na Avenida de los Polacos (Aleja Polaków), a w Chivay główną, trzy i pół kilometrową ulicę z nazwano Avenida Polonia (Aleja Polska).


Fot.:https://www.polishnews.com/odrywcy-kanionu-colca/7

Po powrocie z wyprawy i zdobyciu Kanionu rozpoczęli promocję tego fascynującego miejsca. Najważniejsze, że Kanion Colca nie uległ zapomnieniu i rokrocznie około 250,000 turystów może podziwiać to miejsce. A miejscowym Indianom i kondorom na pewno żyje się coraz lepiej.

Ivrea, ME sen w slalomie kajakowym – dzień 4

Ostatni dzień Mistrzostw Europy seniorów w slalomie kajakowym przyniósł ekscytujące rozgrywki i napięcie do ostatniej minuty wyścigu.

Hiszpanka Miren Lazkano zdobyła złoty medal w C1 kobiet, a mistrz olimpijski Denis Gargaud Chanut zdobył złoty medal w finale C1 mężczyzn. Katerina Minarik Kudejova i Vit Prindiš są pierwszymi mistrzami Europy w extreme slalom.

Nowa mistrzyni Europy w kobiecej konkurencji C1, Miren Lazkano wywróciła się przed trzecią bramką, ale to nie przeszkodziło jej w zdobyciu swojego pierwszego złotego medalu na Mistrzostwach Europy seniorów. Srebro przypadło Czeszce Terezie Fišerovej, a brąz wywalczyła Niemka Elena Apel. W tej konkurencji Polki były poza finałem: Aleksandra Stach zakończyła zawody na 14. miejscu (116,10), a Klaudia Zwolińska na 18. miejscu (123,16).

Na bardzo technicznym i wymagającym torze francuski kajakarz Denis Gargaud Chanut pokazał najlepszą finałową trasę i zdobył tytuł Mistrza Europy, jedynego, którego dotychczas brakowało w jego kolekcji. Jest mistrzem olimpijskim z 2016 roku i mistrzem świata z 2011 roku. Słowak Matej Benuš zdobył srebrny medal, a Niemiec Sideris Tasiadis, zdobył brązowy krążek. W półfinale C1M Grzegorz Hedwig zaliczył poprawny przejazd, jednak pokonał trasę zbyt wolno, żeby zakwalifikować się do finału. Został sklasyfikowany na 17. pozycji (93,15). Kacper Sztuba już na początku trasy popełnił poważny błąd, co uplasowało go na 24. pozycji (111,22). Ostatni z naszych reprezentantów, Szymon Zawadzki płynął dobrze, ale pogubił się na końcowym odcinku trasy zajmując ostatecznie 29. miejsce (160, 05).

Po zakończeniu mistrzostw w slalomie kajakowym zawodnicy wystartowali w wyścigu extreme slalom, pierwszym w historii Mistrzostw Europy w tej konkurencji. Extreme slalom został wprowadzony do programu mistrzostw Europy po potwierdzeniu, że będzie częścią igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Najbardziej utytułowaną drużyną imprezy okazała się drużyna Czech. Katerina Minarik Kudejova zdobyła złoty medal w zawodach kobiet, wyprzedzając Austriaczki Corinnę Kuhnle, tegoroczną mistrzynię Europy kobiet K1, a trzecia była jej rodaczka, Veronika Vojtova. Vit Prindiš zdobył swój drugi tytuł Mistrza Europy, po swoim złotym K1 w sobotnim finale. Dmitri Marx ze Szwajcarii był drugi, a mistrz olimpijski z 2016 roku Joseph Clarke z Wielkiej Brytanii, był trzeci.

Polska reprezentacja wraca z tych mistrzostw bez medali. Najwyższą pozycją jest 4. miejsce Klaudii Zwolińskiej w konkurencji K1K. Krzysztof Majerczak wywalczył kwalifikację olimpijską w K1M. W wyniku tzw. relokacji miejsc Polska ma otrzymać kwalifikację olimpijską w C1K.

Kwalifikacje krajowe do reprezentacji Polski na Igrzyska Olimpijskie w Tokio:

K1K – Klaudia Zwolińska

K1M – Krzysztof Majerczak

C1K – Aleksandra Stach (czekamy na potwierdzenie przyznania miejsca przez ICF)

C1M – Grzegorz Hedwig.

Foto: W. Kudlik

Ivrea, ME sen w slalomie kajakowym – dzień 3

W trzecim dniu zawodów rozegrano półfinały i finały olimpijskich konkurencji K1 kobiet i K1 mężczyzn.

W K1 kobiet świetnie spisała się Klaudia Zwolińska. Awansowała do finału z 10. pozycji – ostatniej premiowanej awansem. W finale popłynęła bardzo dobrze i ukończyła ME na wysokim 4. miejscu, tuż za podium, do którego zabrakło 0,65 sek. Zwyciężyła Corinna KUHNLE /AUT, 2. Eva TERCRJL/SLO, 3. Ricarda FUNK /GER. Druga nasza reprezentantka – Natalia Pacierpnik – popełniła zbyt wiele błędów w półfinale i zajęła odległe, 21. miejsce.

Klaudia Zwolińska, zajmując wyższą pozycję w ME zapewniła sobie imienną nominację do RP na IO Tokio 2021.

W konkurencji K1 mężczyzn Polacy walczyli przede wszystkim o jedno, premiowane awansem na IO Tokio 2020, miejsce. Bezpośredni rywale to zawodnicy IRL, BEL, UKR, HUN.

Jako pierwszy z naszych reprezentantów wystartował Michał Pasiut. Nie był to najlepszy przejazd i Michał przegrywał z bezpośrednimi rywalami do olimpijskiego awansu. Doskonale popłynął natomiast aktualny młodzieżowy wicemistrz Europy Krzysztof Majerczak, zajmując wysokie 12. miejsce, zdecydowanie pokonując pozostałych walczących o jedyną olimpijską kwalifikację rywali. Do finałowej 10 zabrakło tylko 0,36 sek. Krzysztof Majerczak zwyciężył tym samym w krajowej rywalizacji i to on wystartuje w Tokio w RP w konkurencji K1.

Michał Pasiut zakończył udział w ME na 27. miejscu. W kwalifikacjach odpadł wcześniej nasz najlepszy w tym roku i najbardziej utytułowany zawodnik – Mateusz Polaczyk.

W ostatnim dniu zawodów półfinały i finały konkurencji C1 kobiet i C1 mężczyzn. Wystartują Klaudia Zwolińska i Aleksandra Stach oraz Kacper Sztuba, Grzegorz Hedwig i Szymon Zawadzki.

Wojciech Kudlik

dyrektor sportowy

Foto: W. Kudlik

Ivrea, ME sen w slalomie kajakowym – dzień 2

Drugi dzień zawodów na Mistrzostwach Europy ECA w slalomie kajakowym 2021 w Ivrea przyniósł pierwszych medalistów. Wielka Brytania wróciła do zawodów po rocznej nieobecności, zdobywając cały zestaw medali – złoty, srebrny i brązowy. Słowacja, która również była nieobecna w zeszłym roku, zdobyła w piątek dwa złote medale.

Pierwsze przejazdy drużynowe mistrzostw – K1 kobiet – przyniosły Wielkiej Brytanii pierwszy medal. Kimberley Woods, Fiona Pennie i Mallory Franklin płynęły imponująco po złoty medal. To był powrót marzeń po tym, jak Brytyjczycy nie wzięli udziału w zeszłorocznych mistrzostwach Europy w Pradze z powodu Covid-19. Brytyjskie trio było o ponad dwie sekundy szybsze niż Austriaczki Corinna Kuhnle, Viktoria Wolffhardt i Antonia Oschmautz, podczas gdy czeski zespół z Kateriną Minarik Kudejovą, Veroniką Vojtovą i Antonie Galuškovą zajął trzecie miejsce.

Uroczystość wręczenia pierwszego medalu jeszcze się nie skończyła, gdy brytyjski zespół K1 mężczyzn zdobył brązowy medal. Joe Clarke, Bradley Forbes-Cryans i Christopher Bowers zajęli trzecie miejsce, tracąc do zwycięskiej drużyny 2,31 sekundy. Jiri Prskavec, Vavrinec Hradilek i Vit Prindiš świętowali tytuł mistrzów Europy, wyprzedzając Niemcy, a drugie miejsce zajęli Hannes Aigner, Tim Maxeiner i Stefan Hengst.

Młoda słowacka reprezentacja pań nieco zaskakująco zdobyła złoty medal w drużynówce C1 kobiet. Simona Glejtekova, Zuzana Pankova i Monika Skachova były jedynymi, którym udało się uzyskać czysty przejazd i na koniec były 4,29 sekundy przed Wielką Brytanią. Na trzecim miejscu uplasował się zespół z Francji z Marjorie Delassus, Lucie Prioux i Angele Hug.

Podobnie, jak drużyna pań w C1, słowacka drużyna C1 mężczyzn w składzie: Michal Martikan, Alexander Slafkovsky i Matej Benuš po czystym przejeździe zdobyła tytuł mistrza Europy. To było ich 12. złoto w zawodach drużynowych C1 mężczyzn. Drugie miejsce zajęli Włosi: Roberto Colazingari, Raffaello Ivaldi i Flavio Micozzi, a trzecie miejsce zajęli Słoweńcy z Benjaminem Savškiem, Luką Božičem i Nejcem Polenčičem.

W godzinach porannych odbyły się biegi kajakowe kobiet i mężczyzn. Mallory Franklin z Wielkiej Brytanii zanotowała najlepszy przebieg w kategorii C1 kobiet, drugie miejsce zajęła obrończyni mistrzyni Gabriela Satkova z Czech, a trzecia młoda słowacka kajakarz Zuzana Pankova. W półfinałach C1 pań mogliśmy również śledzić zmagania Klaudii Zwolińskiej (100,43) i Aleksandry Stach (101,93).

W męskim C1 Słowak Alexander Slafkovsky zakończył bieg na szczycie, 0,80 sekundy przed Włochem Raffaello Ivaldim i 1,02 sekundy przed broniącym tytułu Benjaminem Savškiem ze Słowenii. W tej konkurencji w półfinałach panów z Polski zobaczyć mogliśmy Kacpra Szubę (86,98), Grzegorza Hedwiga (138,12) i Szymona Zawadzkiego (96,03).

W sobotę będziemy śledzić półfinały i finały w zawodach kajakowych kobiet i mężczyzn oraz próbach czasowych ekstremalnego slalomu kajakowego.

Sobotnie przejazdy na żywo: https://www.facebook.com/events/142328334532973/

Wyniki na żywo: https://siwidata.com/canoelive/#/splash/icf/1843

Ivrea, ME sen w slalomie kajakowym – dzień 1

Po pierwszy dniu ME slalomu kajakowego, po rozegraniu kwalifikacji w konkurencjach K1 kobiet i K1 mężczyzn, do półfinałów awansowali:

Klaudia Zwolińska,

Natalia PACIERPNIK,

Krzysztof Majerczak,

Michał Pasiut.

Nie udało się awansować Dominice Brzeskiej i co jest olbrzymią niespodzianką – Mateuszowi Polaczykowi. Po zakończeniu 2-go przejazdu na tablicy wyników na 1-szym miejscu przez moment był Mateusz Polaczyk, ale weryfikacja video spowodowała przyznanie 50 pkt. karnych za nieregulaminowe pokonanie bramki nr 11, co spowodowało spadek na 24 miejsce. Awans do półfinałów z 2-go przejazdu uzyskało tylko 10 zawodników.

Wyniki na żywo można śledzić pod linkiem: https://siwidata.com/canoelive/#/splash/icf/1843

Wojciech Kudlik

Dyrektor sportowy PZKaj

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej kanadyjkarzy U23 na zgrupowanie, które odbędzie się w Wałczu, w terminie 7-28.05.2021 r. Zobacz 

Powołanie na Puchar Świata

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej kajakarzy seniorów i U23 na Puchar Świata, który odbędzie się w Szeged (Węgry), w terminie 11-16.05.2021 r. Zobacz 

ME w slalomie kajakowym, Ivrea/Włochy, 06-09.05.2021

Mistrzostwa Europy w slalomie kajakowym w Ivrea, na żywo w telewizji i Internecie!


Śledź ekscytujące wyścigi pod linkami:

Przejazdy do obejrzenia na Canoe Europe Youtube Channel: https://www.youtube.com/CanoeEurope
Przejazdy drużynowe w piątek: https://www.facebook.com/events/865390104044547/
Sobota: https://www.facebook.com/events/142328334532973/
Niedziela: https://www.facebook.com/events/307035377565069/
Wyniki na żywo: https://siwidata.com/canoelive/#/splash/icf/1843

Powołanie na Puchar Świata

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej kanadyjkarzy seniorów na Puchar Świata, który odbędzie się w Szeged (Węgry), w terminie 12-17.05.2021 r. Zobacz 

Powołanie na Puchar Świata

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej kajakarek seniorek i U23 na Puchar Świata, który odbędzie się w Szeged (Węgry), w terminie 11-16.05.2021 r. Zobacz 

Powołanie na Puchar Świata

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej  kanadyjkarek seniorek na Puchar Świata, który odbędzie się w Szeged (Węgry), w terminie 10-16.05.2021 r. Zobacz 

POLADA – biuletyn kwiecień 2021

Informacje dla zawodniczek i zawodników kadr narodowych w różnych dyscyplinach sportu – POLADA newsletter kwiecień 2021r.

Biuletyn 

2. Puchar Polski – Ogólnopolskie Wiosenne Regaty Konsultacyjne Seniorów

To były długo wyczekiwane zawody po zimowej przerwie. Sprawdziany i zarazem kwalifikacje do reprezentacji Polski na Igrzyska XXXII Olimpiady Tokio 2020, więc tym bardziej wiele klubów i zawodników chciało w nich wziąć udział. Wszyscy byli spragnieni i głodni rywalizacji.

Pogoda nie rozpieszczała, bo było bardzo zimno i momentami były cztery pory roku, łącznie z padającym śniegiem i gradem, mimo to do Wałcza przybyły aż 43 kluby i oprócz kadry narodowej ponad 400 zawodniczek i zawodników z całej Polski.

Zawody odbywały się w z przerwami na poszczególne konkurencje, żeby dać zawodnikom czas na opuszczenie strefy zawodów i ograniczyć liczbę uczestników do minimum. W strefie zawodów były dostępne dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk, usytuowane w widocznych, specjalnie oznaczonym punktach.

Już podczas odprawy każda osoba miała obowiązek zakrywania nosa i ust. Uczestnicy spotkania zobowiązani byli do przestrzegania odpowiedniej odległości pomiędzy sobą. Wszyscy uczestnicy zawodów musieli stosować się do reżimu sanitarnego.

Celem ogólnopolskich konsultacji było także sprawdzenie przygotowania zawodników do sezonu startowego 2021 i wyselekcjonowanie szerokiej grupy zawodników – kandydatów do reprezentacji Polski na zawody międzynarodowe, mistrzostwa świata i Europy, które będą dobywać się w 2021 roku. Rywalizacje pilnie obserwowali trenerzy kadry i członkowie władz PZKaj: wiceprezesi Zdzisław Szubski, Waldemar Rogulski, Tomasz Kosiak, sekretarz generalny Wiesław Rakowski oraz prezes Tadeusz Wróblewski, który wytrwale przez 3 dni  profesjonalnie komentował wyścigi kajakarzy.

W K1 200 pań seniorek wygrała tradycyjnie już chyba królowa sprintu, Marta Walczykiewicz z KTW Kalisz, potwierdzając swoją dominację nad pozostałymi zawodniczkami, z czasem 40.75 sekundy. Co ciekawe, Marta swój czas uzyskała płynąc w rękawicach. Na drugim miejscu uplasowała się Karolina Naja Posnania Poznań, tracąc do Marty połowę długości łodzi. Trzecie miejsce na podium przypadło Helenie Wiśniewskiej z CWZS Zawisza Bydgoszcz.

Strat oceniam jako dobry, jest wytrzymałość, co pokazały uzyskane czasy na 1000 m. To dobrze prognozuje na resztę sezonu w kontekście startu na 200 m. Wyścig na 500 m nie wyszedł tak, jak powinien, szybka analiza i na 200 m było już znacznie lepiej. Zadowolona jestem z całego przebiegu 200 m, bieg od początku do końca z kontrolą. Myślę, że gdyby nie lekki stres spowodowany nieudanym wyścigiem na 500 m, czas na 200 m mógłby być lepszy. Na pewno nie rozpieszczała nas pogoda, co było dużym utrudnieniem. Pierwszy raz w życiu startowałam w finałach w rękawicach – mówiła Marta Walczykiewicz.

Na dystansie 500 metrów pań chociaż nie zwyciężyła Justyna Iskrzycka z AZS-AWF Katowice, to jednak ona będzie reprezentować nasz kraj w Europejskich Kwalifikacjach Olimpijskich w Szeged, gdzie odbywać się będą kwalifikacje do Tokio.

Startując, wiedziałam na ile jestem obecnie przygotowana. Dłuższe odcinki nie stanowiły dla mnie problemu. Cięższe były dla mnie starty w naszych konkurencjach olimpijskich 500 m i 200 m. Wiem, że muszę jeszcze popracować nad prędkościami. Potrzebuję trochę czasu, żeby się „rozkręcić”. W przygotowaniach do kwalifikacji skupię się na tych brakujących elementach, by być gotową do ścigania na 500 m – powiedziała po wyścigach Justyna Iskrzycka.

Rywalizację na 500 w jedynce wygrała Anna Puławska z AZS AWF Gorzów z czasem 1.52,97, druga w tym wyścigu była Helena Wiśniewska z czasem 1.53,27, a trzecią zawodniczką na mecie była Karolina Naja z czasem 1.53,82.

Panie rywalizowały jeszcze w K1 1000 metrów i tu jako pierwsza na linię mety wpłynęła Justyna Iskrzycka z czasem 4,04,12. Tuż za nią, tracąc tylko 0,39 sekundy, Karolina Naja, a kolejną zawodniczką na mecie była Anna Puławska.

Jedynkę 200 metrów u kanadyjkarek ze znaczną przewagą wygrała Dorota Borowska z NOSiR-u Nowy Dwór Mazowiecki 0.46,95. Na 2. miejscu zameldowała się Katarzyna Szperkiewicz z KS AZS-AWF Poznań 0.48,13. A trzecią zawodniczką na tym dystansie była Magda Stanny z KS Warty Poznań z czasem 0.48,54.

Na dystansie 500 metrów zwyciężyła Katarzyna Szperkiewicz, jako druga linię mety przepłynęła Magda Stanny, a trzecią zawodniczką była Sylwia Szczerbińska z Cresovii Białystok.

Kanadyjkarki ścigały się jeszcze w osadzie C2 na dystansie 500 o prawo startu w kwalifikacjach do IO Tokio 2020. I tu rywalizację wygrały Magda Stanny z Julią Walczak, a na drugim miejscu ze sporą stratą, bo 2,38 sekundy Sylwia Szczerbińska z Aleksandrą Jacewicz.

Na 200 metrów wśród panów triumfował Paweł Kaczmarek KKW-29 Kraków z czasem 0.36,57. Jako drugi linię mety minął Jakub Stepun z ZS AWF Poznań z czasem 0.36,75. Trzecim zawodnikiem na tym dystansie był Piotr Siemionowski z UKS Dojlidy Białystok z wynikiem 0.36,83. W tym wyścigu sporym zaskoczeniem było 4. miejsce Bartosza Grabowskiego, który uzyskał czas 0.37,62.

Męską jedynkę kajakową na 1000 metrów wygrał Bartosz Stabno z KS Posnanii Poznań 3.41,26. Drugie miejsce zajął Michał Bil z AZS PO Opole 3.41,87, a trzeci w tym wyścigu był Sławomir Witczak z Enea Energetyk Poznań 3.44,68.

Na dystansie o połowę krótszym triumfował Sławomir Witczak z Enea Energetyk Poznań 1.43,79, drugi był Michał Bil z czasem 1.44,25. Trzecim zawodnikiem na 500 metrów był Bartosz Stabno z wynikiem 1.44,70.

U kanadyjkarzy robi się arcyciekawie, bo rywalizacja o igrzyska ruszyła na całego i tu bezkonkurencyjny w C1 1000 metrów był Wiktor Głazunow z KS AZS-AWF Gorzów, wygrywając z dużą przewagą i uzyskując czas 4.08,03. Przypomnijmy, że Wiktor wraz z Tomaszem Barniakiem mają już pierwszy krok za sobą, bo tydzień wcześniej wygrali w Wałczu olimpijską rywalizację o C2.

Z zawodów jestem zadowolony. Pokazałem na co mnie stać, i że całe przygotowanie jakie wykonałem przyniosło efekt. Jeżeli chodzi o dalsze plany, to na pewno start na pucharze świata w konkurencji C2 1000 m, gdzie będziemy rozstrzygać, kto dostanie przepustkę na IO. Też warto wiedzieć, że jeżeli wygramy, to na IO będę mógł wystartować także w konkurencji C1 1000 m, jako drugi zawodnik. Jeżeli byśmy przegrali, to w takim przypadku będę się ścigać o C1 1000 metrów w Pucharze Świata w Rosji – komentuje Wiktor Głazunow.

Drugi na dystansie olimpijskim, czyli na 1000 metrów był Tomasz Kaczor z Warty Poznań 4.10,64, a trzecim zawodnikiem Mateusz Kamiński z OKSW Olsztyn.

Na dystansie 500 metrów zdecydowanie zwyciężył Tomasz Barniak z AZS AWF Poznań z czasem 1.56,00, a drugim zawodnikiem na mecie był Wiktor Głazunow z wynikiem 1.57,85. Natomiast jako trzeci linię mety przekroczył Marcin Grzybowski z MKS Czechowice-Dziedzice uzyskując czas 1.58,65.

Obecnie zawodnicy przygotowują się do PŚ i Europejskich Kwalifikacji w węgierskim Szeged, które odbędą się już za niecałe 3 tygodnie od 12 do 16 maja.

Szczegółowe wyniki.

BS

Foto: B. Sokołowska

« z 3 »