Zwycięstwo polskiej kajakowej czwórki w Pucharze Świata w Racicach. Świetna forma Polek!

Bezkonkurencyjna okazała się polska czwórka kajakarek w wyścigu na 500 m w drugim dniu zmagań w inaugurujących sezon Pucharu Świata zawodach w czeskich Racicach. Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto płynące w finale A w pokonanym polu pozostawiły m.in. drugie na mecie Hiszpanki oraz trzecie Chinki.

Trener Tomasz Kryk zdecydował przed pierwszymi zawodami międzynarodowymi w tym sezonie na dwie roszady w składzie medalowej osady z igrzysk olimpijskich w Tokio. Argumentował to tym, że teraz celem jest budowa zespołu, który w Paryżu w 2024 roku ma sięgnąć po upragnione olimpijskie złoto.

W Czechach okazało się w sobotę, że miał bardzo dobrego nosa. Naja, Puławska, Kąkol i Putto pewnie pokonały wszystkie inne osady i zdobyły złote medale inauguracyjnych zawodów Pucharu Świata. Srebro dla Hiszpanek, a brąz dla Chinek.

Inne polskie osady w sobotę nie stanęły na podium. Justyna Iskrzycka była ósma, a Martyna Klatt dziewiąta w finale K1 na 500 m.

Julia Walczak i Sylwia Szczerbińska zakwalifikowały się wcześniej do finałów w rywalizacji C2 na 200 i 500 m. W sprincie finiszowały tuż za podiom, a na dłuższym – olimpijskim dystansie – były siódme. O 0,05 s. wyprzedziły finiszujące na ósmym miejscu Katarzynę Szperkiewicz i Aleksandrę Jacewicz. W C1 na 100 m Magda Stanny zajęła ósmą lokatę.

W męskiej rywalizacji kanadyjkarzy w finale C1 na 200 m piąty był Oleksii Koliadych. Taką samą lokatę wywalczyli w C2 na 500 m Wiktor Głazunow i Tomasz Barniak.

PŚ w Racicach potrwa do niedzieli. Ostatniego dnia w finałach popłyną kolejne biało-czerwone łódki. O miejsca na podium powalczą m.in. Marta Walczykiewicz i Dominika Putto w finale A rywalizacji K-1 na 200 m. W Czechach startuje 32 Polaków. W regatach bierze udział wielu medalistów IO w Tokio. Sponsorem polskich kajaków jest marka Lotto.

Następne zawody Pucharu Świata rozegrane zostaną za niespełna tydzień w Poznaniu.

Świetny początek Polek w Pucharze Świata w kajakowym sprincie

Świetnie zaprezentowały się reprezentantki Polski w kajakarstwie w pierwszym dniu zmagań w inaugurujących sezon Pucharu Świata zawodach w czeskich Racicach. Marta Walczykiewicz i Dominika Putto wygrały swoje serie w K1 na 200 m i awansowały bezpośrednio do finału A, podobnie jak kobieca czwórka w K-4. Mężczyźni startowali ze zmiennym szczęściem.

Rewelacyjną dyspozycję pokazała czwórka pań – medalowa osada z igrzysk w Tokio w zmienionym składzie. Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol i Dominika Putto. Polki były na mecie wyraźnie pierwsze przede resztą stawki w biegach starcie eliminacyjnym. W sobotę powalczą o wygraną w PŚ.

Bezkonkurencyjne w sprincie na 200 m były Walczykiewicz i jej młodsza koleżanka Putto.

Pewny awans do półfinału wywalczyła wygrywając poranny bieg eliminacyjny męska osada K4 na 5000 m w składzie: Jakub Michalski, Sławomir Witczak, Wiktor Leszczyński i Filip Weckwert. Niestety w półfinale Polacy popłynęli znacznie słabiej i nawet nie awansowali do finału B.

Do półfinału rywalizacji na 1000 m w K1 awansowała druga w wyścigu eliminacyjnym Iskrzycka. W półfinale K1 na 1000 m popłynie też Martyna Klatt, która w eliminacjach była szósta w swojej serii. Na 500 m obie panie awansowały do finału A. Klatt była druga, a Istrzycka trzecia. Biało-czerwone były wolniejsze jedynie od utytułowanej Nowozelandki Lisy Carrington.

O miejsce na podium w finale A zawodów w Czechach powalczą też panie w C2 na 500 Duet Katarzyna Szperkiewicz – Aleksandra Jacewicz zajął w eliminacjach trzecią lokatę, a także przedzierające się do finału przez półfinał Julia Walczak i Sylwia Szczerbińska.

W rywalizacji w C1 na 1000 m Wiktor Głazunow był drugi w swoim wyścigu eliminacyjnym i awansował do półfinału. Ta sama sztuka, tyle że z trzeciego miejsca udała się także Adrianowi Kłosowi.

Rywalizację eliminacyjną w C1 na 200 m wygrał także wyraźnie i awansował do finału A Oleksii Koliadych. Drugi z Polaków – Krystian Holdak – odpadł w półfinale.

PŚ w Racicach potrwa do niedzieli. Wyścigi finałowe zaplanowano w sobotę i niedzielę. W Czechach startuje 32 biało-czerwonych. W regatach bierze udział wielu medalistów IO w Tokio.

Następne zawody Pucharu Świata rozegrane zostaną za blisko tydzień w Poznaniu. Sponsorem kadry Polskiego Związku Kajakowego jest marka Lotto.

Zmiany w medalowej kajakowej czwórce. Kadra kajakarek chce olimpijskiego złota!

Zwycięskiego składu się nie zmienia? Nie w przypadku kajakarstwa. W osadzie, która zdobyła brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio trener Tomasz Kryk wymienił dwie zawodniczki. Cel to stworzenie składu, który w Paryżu 2024 roku stanie na najwyższym stopniu podium.

Brąz w Tokio wywalczyły Karolina Naja, Anna Puławska, Helena Wiśniewska i Justyna Iskrzycka. Pierwotnie do Japonii miała lecieć Katarzyna Kołodziejczyk, ale w wypadku na rowerze złamała rękę. Jej miejsca zajęła ostatnia z wymienionych kajakarek. Pozycja czołowej dwójki jest niezagrożona, ale w roku poolimpijskim szkoleniowiec kadry nie boi się eksperymentować ze składem.

– W czwórce dokonaliśmy korekt – pięćdziesiąt procent osady zostało zmienione. Wystartują pierwsze trzy zawodniczki z krajowych konsultacji-eliminacji – Anna Puławska, Karolina Naja i Dominika Putto. Ten skład uzupełniony jest najmłodszą w ekipie, w tym momencie 21-letnią Adą Kąkol, która cały czas robi postępy – informuje Tomasz Kryk. – Do IO pozostały dwa lata. Chcę mieć szeroką reprezentację, aby znaleźć jak najlepsze rozwiązanie w kontekście tego, o czym wszyscy w środowisku kajakowym marzą, czyli złotego medalu olimpijskiego – dodaje.

Po pandemii na torach wreszcie zaprezentują się wszystkie najsilniejsze światowe osady. Szkoleniowiec sam jest ciekaw, jak na tym tle wypadną polskie zawodniczki. Po okresie przygotowawczym jest bardzo zadowolony z ich formy, ale to starty w zawodach pokażą realną siłę kadry. Pierwsza okazja do sprawdzenia formy od 19 do 22 maja na Pucharze Świata w Czechach (Racice). Tydzień później reprezentantki Polskiego Związku Kajakowego, którego sponsorem jest marka Lotto, wystartują na zawodach tej samej rangi w Poznaniu. (26-29 maja).

– Jedziemy na małe rozpoznanie i pierwsze sprawdzenie naszej dyspozycji w roku poolimpijskim. Zazwyczaj był dla nas bardzo dobry. Forma uzyskana w poprzednim roku, a w większości była to forma życiowa, trzyma się nas i niedużym kosztem treningowym potrafimy szybko pływać – uważa Karolina Naja. – Doszła do nas młoda zawodniczka – Ada Kąkol. Też kiedyś byłam młoda i dostałam pierwszą szansę. To coś świeżego, co zostawia nam rezerwę w głowie. Jest to jednak młoda zawodniczka, więc jedziemy dopiero zdobyć z nią doświadczenie, które w ciągu 2 najbliższych lat przyniesie poważniejsze i ważniejsze efekty – uważa.

– Myślałam, że nie załapię się na PŚ. Byłam bardzo mile zaskoczona tą wiadomością – cieszy się Adrianna Kąkol. – Na treningach wszystko dobrze się układa. Słucham starszych, bardziej doświadczonych zawodniczek z czwórki. Miałyśmy przejazd, wszystkie feedbacki zostały od razu wyjaśnione, więc jesteśmy dobrze nastawione – uzupełnia. Cała czwórka zaczyna sezon z optymizmem i przekonaniem, że udało im się zbudować wysoką formę.

Wojtek Sobierajski i Ivan Kohut przeszli do historii!

W środę 11 maja Wojciech Sobierajski i Ivan Kohut przeszli do historii. Sportowcy chcieli pobić rekord Aleksandra Dobry, który w 1989 roku pokonał trasę z Przemyśla do Świnoujścia kajakiem w ciągu 13 dni. Cel – przepłynięcie trasy w 12 dni – udało się wykonać z nawiązką.

Po 33 latach dwóch śmiałków rzuciło wyzwanie rekordowi ustanowionemu przez legendę kajakarstwa. Trzykrotny wicemistrz świata, multirekordzista Polski i Guinnessa na pomysł wpadł po śmierci Doby w 2021 roku. Próba przepłynięcia 1200 km kajakiem w 12 dni miała być formą hołdu złożoną wybitnemu podróżnikowi. Sobierajski urodził się 33 lata temu – w tym samym roku, gdy Doba ustanowił wyjątkowy rekord.

Motywacji podczas startu nie brakowało mu z jeszcze jednego powodu. Sportowiec znany z rzucania sobie wielu, niecodziennych wyzwań poległ tylko raz. Przepłynięcie trasy było jedynym zadaniem, które go wcześniej przerosło. Z Ukraińcem Ivanem Kohutem Sobierajski znał się już wcześniej. W lipcu 2020 roku w jednym kajaku przepłynęli Wisłę od gór do morza, pokonując 1000 km w 9 dni. Sportowcy uczestniczyli też w programie Ninja Warrior Polska.

– Na naszej drodze znajdzie się znacznie więcej przeszkód. O ile spływając Wisłą śluzowaliśmy się sześć razy, tak płynąc z Przemyśla do Świnoujścia mamy takich momentów ponad dwadzieścia, plus kilka miejsc, gdzie kajaki trzeba będzie po prostu przenosić. Trasa śladem Doby wiedzie siedmioma rzekami, a żadna z nich nie ma tak szybkiego nurtu jak Wisła. Wręcz przeciwnie, do pokonania będziemy mieli etap pod prąd – wyjaśniał przed startem Sobierajski.

Sobierajski i Kohut płynęli oddzielnie, w dwóch kajakach, ale dzięki temu, że cały czas trzymali się razem, byli dla siebie nawzajem nieocenionym wsparciem psychicznym. Gdyby jeden z nich odpadł, drugi miał kontynuować walkę. Średnio dziennie sportowcy pokonywali około 100 km. Dzień przed końcem udało im się przepłynąć 140 km. Na trasie towarzyszyło im wielu fanów, którzy dopingowali ich niecodzienny wyczyn.

– Tuż przed metą czeka na nas najgorsze – kapryśny Zalew Szczeciński, gdzie fale potrafią osiągać wysokość jak na morzu. Tu nie będzie żartów, a kluczowa może okazać się pogoda, na jaką trafimy. Wiatr jest w stanie pokrzyżować nasze plany na samym finiszu – przestrzegał przed startem Sobierajski. Żadna przeszkoda nie była im jednak straszna. Ostatecznie do Świnoujścia sportowcy dopłynęli po 11 dniach, o 22:20. Teraz przyszedł czas na zasłużony odpoczynek, a w przyszłości być może kolejne kajakowe wyzwania.

Zmarła Krystyna Majewska

Ze smutkiem informujemy, że w dniu 11 maja 2022 zmarła Krystyna Majewska.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w dniu 14 maja (sobota) o godz. 12:45 na cmentarzu parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy (ul. Rynkowska 5).

Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze Członków Polskiego Związku Kajakowego

W dniu 23 kwietnia 2022r. w Wałczu odbyło się Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze Członków Polskiego Związku Kajakowego za 2021r. Spotkanie delegatów miało miejsce w trakcie organizowanego przez PZKaj Pucharu Polski Seniorów w Kajakarstwie Klasycznym Ogólnopolskich Wiosennych Regat Konsultacyjnych Seniorów, Pucharu Polski Juniorów w Kajakarstwie Klasycznym Ogólnopolskich Wiosennych Regat Konsultacyjnych Juniorów, które miały miejsce w Centralnym Ośrodku Sportu Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Wałczu w dniach 22-24.04.2022r.

Zgodnie z § 29 pkt. 4 Statutu Polskiego Związku Kajakowego Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze odbywa się corocznie do czego zobowiązuje Zarząd Statut PZKaj. Należy przypomnieć, że aktualny Statut Polskiego Związku Kajakowego z obowiązującymi zmianami został uchwalony na Walnym Zgromadzeniu Sprawozdawczo-Statutowym Polskiego Związku Kajakowego w dniu 28 kwietnia 2018r., natomiast zatwierdzony przez Ministra Sportu i Turystyki Witolda Bańkę w dniu 15 czerwca 2018r.

W trakcie obrad Prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz przedstawił zebranym sprawozdanie merytoryczne za 2021r., podkreślając szczególnie dokonania polskich kajakarzy podczas Igrzysk XXXII Olimpiady Tokio 2020 – rozegranych w 2021r., podczas których reprezentacja Polski zdobyła dwa medale olimpijskie, w konkurencji K2 500m srebrny medal zdobyły Karolina Naja, Anna Puławska oraz w konkurencji K4 500m brązowy medal zdobyty przez Karolinę Naję, Annę Puławską, Justynę Iskrzycką, Helenę Wiśniewską. Podkreślił, że igrzyska olimpijskie są szczególnie ważne dla resortu sportu przyznającego dotacje, gdyż jest to, swoiste podsumowanie czteroletniej działalności polskich związków sportowych. Zwrócił uwagę, że w klasyfikacji medalowej Igrzysk XXXII Olimpiady Tokio 2020 Polska zajęła 10 miejsce, natomiast w punktacji olimpijskiej znalazła się na 6 miejscu. Takie wyniki spowodowały, że systemie sportu polskiego Polski Związek Kajakowy znalazł się na drugim miejscu, za Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, co miało oczywisty wpływ na przyznane dotacje w 2022r.

W Kolejnym punkcie pod nieobecność Głównej Księgowej PZKaj Ireny Gajewskiej Prezes Grzegorz Kotowicz przedstawił i omówił sprawozdanie finansowe. Przypomniał, że zgodnie z zapisami ustawy o rachunkowości , ustawy o sporcie i statutu Polskiego Związku Kajakowego Walne Zgromadzenie Członków zatwierdza corocznie sporządzone sprawozdanie finansowe zbadane przez niezależnego biegłego rewidenta. Prezes Grzegorz Kotowicz podkreślił, że Związek zrealizował wszystkie przyznane zadania publiczne a złożone rozliczenia za 2021 rok zostały przyjęte przez Ministerstwo Sportu i Turystyki pod względem finansowym i merytorycznym. Na koniec poinformował Delegatów, że w 2022 roku Związek podpisał już z Ministerstwem Sportu i Turystyki 5 umów na kwotę 18 721 886,00zł., natomiast w przygotowaniu są jeszcze 4 umowy na kwotę 1 924 500,00zł. na realizację zadań ze środków budżetu państwa, jak również ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej.

Członek Komisji Rewizyjnej Leszek Duma przedstawił sprawozdanie przygotowane przez Komisję Rewizyjną udzielającą absolutorium Zarządowi PZKaj opiniując pozytywnie gospodarowanie finansami publicznymi Polskiego Związku Kajakowego za 2021r.

Po wystąpieniach Delegaci jednomyślnie podjęli uchwały o zatwierdzeniu uchwał o przyjęciu sprawozdania merytorycznego i finansowego za 2021r.

Podczas Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze Członków Polskiego Związku Kajakowego nie zabrakło chwil miłych i wzruszających.

Przewodniczący Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczego Członków Polskiego Związku Kajakowego Bogusław Popiela przedstawił propozycję podjęcia uchwały o nadaniu tytułu Prezesa Honorowego Polskiego Związku Kajakowego Tadeuszowi Wróblewskiemu. Delegaci jednomyślnie przyjęli zaproponowaną uchwałę, natomiast po jej przyjęciu, jeden z Delegatów zaproponował aby kolejne związane z członkostwem honorowym zostały przyjęte przez „aklamację”, co zostało zaakceptowane przez zgromadzonych, z zadowoleniem. Zatem Prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz wraz z Wiceprezesem PZKaj ds. Kajakarstwa Klasycznego Adamem Seroczyńskim, Wiceprezesem ds. Kajakarstwa Slalomowego Bogusławem Popielą wręczyli lub przekazali wobec braku osób na Sali stosowne wyróżnienia:

  1. Januaremu Piaseckiemu – Tytuł Członka Honorowego Polskiego Związku Kajakowego;
  2. Andrzejowi Siemionowi Tytuł Członka Honorowego Polskiego Związku Kajakowego;
  3. Elżbiecie Jaworskiej – Tytuł Członek Honorowy Polskiego Związku Kajakowego – nadany pośmiertnie.

W kolejnej części uroczystości zostały wręczone następujące odznaczenia, medale, wyróżnienia dla:

  1. Tomasza Kosiaka – Złota Odznaka „Zasłużony dla Sportu” nadana przez Ministra Sportu i Turystyki Kamila Bortniczuka;
  2. Januarego Piaseckiego – Złota Odznaka „Zasłużony dla Sportu” nadana przez Ministra Sportu i Turystki Kamila Bortniczuka;
  3. Ryszarda Jękota – Złota Odznaka „Zasłużony dla Sportu” nadana przez Ministra Sportu i Turystyki Kamila Bortniczuka; W tym przypadku odznaka została przyznana 25 stycznia 2022r., kiedy Pan Ryszard Jękot jeszcze żył. Zmarł w dniu 4 marca 2022r., dlatego jest zgodna na przekazanie odznaczenia rodzinie. Odznaczenie odebrał przedstawiciel Klubu.
  4. Tomasz Kosiak – Złoty Medal „Zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego” nadany przez Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego;
  5. January Piasecki – Złoty Medal „Zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego” nadany przez Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego;

Panowie January Piasecki oraz Tomasz Kosiak dodatkowo otrzymali stosowny Dyplom wręczony przez Prezesa Polskiego Związku Kajakowego Grzegorza Kotowicza Wiceprezesa Adama Seroczyńskiego oraz Wiceprezesa Bogusława Popieli, z podziękowaniami, za lata pracy na rzecz rozwoju kajakarstwa w Polsce.

W trakcie uroczystości zostały również wręczone zaległe medale dla:

  1. Marty Walczykiewicz – Złoty medal „Zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego” nadany przez Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego;
  2. Daniela Jędraszko – Złoty medal „Zasługi dla Polskiego Ruchu Olimpijskiego” nadany przez Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego;
  3. Tadeusza Wróblewskiego medal „100. Rocznica Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej”

Polscy specjaliści w konkurencji C-1 rozpoczynają rywalizację o igrzyska w Paryżu

Pandemia spowodowała, że jest mniej czasu na przygotowanie formy na igrzyska olimpijskie w Paryżu. Polscy specjaliści w slalomie kajakowym nie zamierzają ani przez chwilę odpuszczać i już teraz rozpoczynają wewnętrzną rywalizację w konkurencji C-1 o przepustkę do stolicy Francji.

Smak igrzysk doskonale zna Grzegorz Hedwig, który startował na nich w Rio w 2016 roku oraz w Tokio w 2021 r. – Mnie to jeszcze bardziej napędza, bo jednak nie uzyskałem wyniku, który sobie wyznaczyłem. Sam wyjazd na IO był ważny, ale bardziej chciałem tam osiągnąć swój cel – tłumaczy motywację do dalszej ciężkiej pracy kanadyjkarz. – Może to był błąd, może za dużo chciałem i przez to nie wyszło. Nie podcięło mi to skrzydeł. Będę walczył o swój cel i wyjazd do Paryża – deklaruje. Doświadczony zawodnik przyznaje, że obecny cykl jest na tyle krótki, że nie ma czasu na odpoczynek. Gdy igrzyska odbywały się co cztery lata, niektórzy wykorzystywali rok poolimpijski na testy, odpuszczając część startów. Teraz, jeśli ktoś chce się odpowiednio przygotować do kwalifikacji, które odbędą się w 2023 roku, nie ma takiej możliwości. Sam awans na docelową imprezę bywa trudniejszym zadaniem niż występ, bo najpierw trzeba wywalczyć przepustkę dla kraju, a później wygrać wewnętrzną rywalizację.

– Czasu jest mało. Jak pokazują wyniki, nie jesteśmy jeszcze w czołówce, nie walczymy na świecie o medale, walczymy póki co o finał. Trzeba się spiąć i robić swoje, z głową – uważa Hedwig. Do Paryża chce pojechać także Kacper Sztuba, urodzony w 1999 roku, 11 lat młodszy kajakarz. Choć zawodnicy ze sobą rywalizują o miano najlepszego specjalisty od C-1 w slalomie kajakowym w kraju, w kadrze trenują razem. – Uważam, że to dobry kierunek rozwojowy naszej kategorii w Polsce. Myślę, że dzięki temu będzie ona coraz mocniejsza w Polsce i na świecie – zaznacza Sztuba. Jego zdaniem wspólne treningi mogą tylko pomóc naszej kadrze i sprawić, że w najbliższych latach kategoria C-1 sukcesami dorówna w Polsce K-1. – Każdy podpatruje drugiego zawodnika, patrzy jak dany element popłynąć, co było lepiej, co gorzej, co można wywnioskować z wideoanalizy. To na pewno jest rozwijające dla nas zawodników – stwierdza kanadyjkarz. W tym sezonie priorytetem dla zawodnika będzie rywalizacja na ME i MŚ w U-23, gdzie będzie walczył o medale, ale także wśród seniorów chce osiągać jak najwyższe miejsca.

O przepustkę do Paryża zamierza walczyć też urodzona w 2000 roku Aleksandra Stach. Młoda, utalentowana zawodniczka, która już ma na swoim koncie dużo sukcesów, skupia się na razie na bliższych celach. – Kwalifikacje są dopiero w przyszłym roku. Mamy cały rok, żeby popróbować nowych schematów i rozwiązań, tak aby na zawodach wyglądało to coraz lepiej – stwierdza. Co w takim razie z igrzyskami w Paryżu? – Jest to punkcik na horyzoncie, który się widzi, ale z taką świadomością, że trzeba cały czas wykonywać pracę i iść do przodu, aby ten punkcik był coraz bliżej – podsumowuje Stach.

Zostało dziesięć dni do Poznańskich Dragonów!

W sobotę 14 maja na poznańskiej Malcie wystartuje 6. Poznań Canoe Challenge, XII edycja Mistrzostw Szkół w Smoczych Łodziach oraz 4. edycja Mistrzostw w Smoczych Łodziach dla Firm i Instytucji.

Na starcie wyścigu kajakowego – 6. edycji Poznań Canoe Challenge – stanie 47 dwuosobowych kajaków (94 osoby) z amatorami sportów wodnych na pokładzie. Wśród nich mistrz świata i dwukrotny medalista igrzysk olimpijskich z Seulu Marek Łbik, który przekazał 22 repliki swojego srebrnego medalu olimpijskiego. Zostaną one rozlosowane wśród uczestników Mistrzostw Szkół.

W 6. Poznań Canoe Challenge osady mogą być dobrane dowolnie – nie ma podziału na wiek i płeć, a startować mogą osoby pełnoletnie. Wszyscy uczestnicy będą mieli do przepłynięcia trzy okrążenia o łącznej długości pięciu kilometrów. Każdy dostaje medal i pamiątkową koszulkę, zwycięzcy puchary i atrakcyjne nagrody rzeczowe!

Kolejną imprezą będą Mistrzostwa Szkół Smoczych Łodzi „Poznańskie Dragony 2022”. Na starcie łodzi, na których z przodu znajduje się głowa smoka, z tyłu jego ogon, a w środku dziesięć osób wiosłujących, sternik i bębniarz stanie trzydzieści osad. Zawody mają na celu propagowanie poprzez zabawę wodnych dyscyplin sportowych wśród młodych Wielkopolan. Dotychczas we wszystkich edycjach wzięło udział około czterech tysięcy uczniów. Udział szkół bezpłatny!

Ostatnią imprezą tego dnia będzie 4. edycja Mistrzostw w Smoczych Łodziach dla Firm i Instytucji – na starcie stanie maksymalnie dwadzieścia osad. Zawody mają na celu propagowanie poprzez zabawę wodnych dyscyplin sportowych wśród pracowników firm, instytucji oraz klubów a także zaproponowanie atrakcyjnego sposobu na spędzenie czasu wolnego w gronie przyjaciół i współpracowników. Zawody rozgrywane będą w trzech kategoriach – FAN dla amatorów-pracowników firm i instytucji, SPORT dla wszystkich chętnych klubów sportowych oraz Sport MIX dla wszystkich chętnych, ale osada musi składać się z minimum ośmiu osób, w tym minimum czterech kobiet wiosłujących.

Organizatorem zawodów przeprowadzonych pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Poznania pod jedną wspólną nazwą Poznańskie Dragony 2022 jest Fundacja Wielkopolska Pracownia Pomysłów. Partnerzy i Sponsorzy: Miasto Poznań, Rada Osiedla Rataje, Spółdzielnia Mieszkaniowa „Osiedle Młodych”, Fitness Club Organic, Pyrland Park linowy, Centrum chorób serca i układu krążenia „Ikar”, Marek Łbik, Podium Puchary-Trofea.pl, Drukarnia Drukma, Zdrowa Domowa Kuchnia, SpaProfessional.

Najlepsi polscy kajakarze szykują się do walki o trofea

Polscy specjaliści od slalomu kajakowego trenują przed nowym sezonem. Już w maju pierwszy ważny sprawdzian – mistrzostwa Europy. Zawodnicy oprócz walki o wysokie lokaty na najważniejszych tegorocznych imprezach, myślą już o 2024 roku i igrzyskach olimpijskich w Paryżu.

– Jesteśmy u progu sezonu. Pierwszym etapem są kwalifikacje, w których selekcjonujemy zawodników, którzy będą reprezentować nas na imprezach głównych – tłumaczy Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym. Najważniejsze zawody w tym roku rozegrane zostaną w maju w słowackiej miejscowości Liptowski Mikułasz (ME) oraz w lipcu w niemieckim Augsburgu.

– Za nami ciężki okres przygotowawczy. Wkraczamy w długo oczekiwany okres startowy. Po okresie bez rywalizacji jest w nas głód startu. W pierwszych startach kontrolujemy poziom przygotowania zawodników. Do kwalifikacji i imprez głównych budujemy odpowiednią formę – dodaje trener.

W prowadzonej przez niego grupie szkoli się ośmiu seniorów, a wśród młodzieżowców siedmiu zawodników. To zaplecze głównej reprezentacji Polskiego Związku Kajakowego, którego sponsorem jest marka Lotto. Młodsi zawodnicy aktywnie włączają się do rywalizacji.

– Konkurencja w Polsce nie śpi. Jest coraz więcej młodych wilków, zawodników, którzy motywują nas, starszych zawodników, do działania, rywalizacji, większej samokontroli i polepszania się – uważa doświadczony kajakarz Dariusz Popiela. Zawodnik najpierw skupia się na wywalczeniu miejsca startu na najważniejszych imprezach, przy czym zauważa, że tym razem odstęp czasowy między nimi jest wyjątkowo krótki – zwykle ME i MŚ odbywają się w maju i wrześniu.
– Dla mnie to bardzo ważny sezon, szczególnie po latach covidowych, w których wiele moich planów zostało pokrzyżowanych. Dotknęła mnie też ta choroba. Z utęsknieniem czekam na ten sezon, żeby wystartować i sprawdzić się w pełnym wymiarze, nieprzerywanego sezonu, w normalnych warunkach – stwierdza Popiela. Choć w nowym sezon zawodnik wkracza małymi krokami, to jego zdaniem bardzo istotny jest cel długoterminowy – IO w Paryżu w 2024 roku. – To oczywiście moje marzenie, z moim doświadczeniem i stażem nie ma innego celu niż jazda tam i walka o medale – deklaruje.

Uczucie powrotu, ale z innego powodu towarzyszy także Mateuszowi Polaczykowi. W jego wypadku pandemia nie stanowiła dużego problemu, bo mieszka w Szczawnicy, tuż nad Dunajcem, gdzie regularnie trenował. Dla mnie to przede wszystkim powrót po operacji barku, którą przeszedłem pod koniec września. – Mam w tym momencie założone trzy kotwice. Jestem po rekonstrukcji obrąbka stawowego – wyjaśnia Polaczyk. W nowym sezonie kajakarz chce sprawdzić swoje aktualne możliwości.

– Na ile uda mi się pozbierać technicznie po tym, bo fizycznie to nie jest problem, wystarczy trenować z głową. Pewne rzeczy muszą zagrać, ręka musi wrócić do normalności, muszę ją rozciągnąć, dalej są z tym trochę problemy – opowiada kajakarz. – U mnie problem był taki, że cały czas ręka mnie bolała. Pierwszy incydent to był 2013, a co chwila się to odnawiało. Zawsze stawialiśmy na ME lub MŚ. Nie byłem w stanie przejechać całego sezonu normalnie. Doszło do takiego zmęczenia materiału, że później ręka bolała mnie permanentnie – uzupełnia.

W ubiegłym roku na PŚ w Pradze Polaczyk zawadził ręką o kajak, co doprowadziło do tego, że nie był w stanie kontynuować sezonu. Po operacji teraz wraca do trenowania i liczy, że powoli będzie zmierzał w stronę Paryża. Rywalizacja w K-1 w slalomie kajakowym stoi w Polsce na wysokim poziomie. Żaden z zawodników nie zamierza odpuszczać.

Polacy chcą powalczyć w extreme slalom – nowej, ekscytującej konkurencji olimpijskiej

Extreme slalom to nowa i ekscytująca konkurencja, która zadebiutuje na igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Sport budzi wiele emocji, bo rywalizacja w nim jest wyjątkowo widowiskowa, a w decydujących momentach kajakarze ścigają się z rywalami a nie tylko z czasem. Polacy mogą się w nim zakochać, tym bardziej, że mamy duże szanse, aby osiągnąć w niej sukces i powalczyć o kolejne miejsce na igrzyskach.

– Extreme slalom to nowa konkurencja, która dynamicznie się rozwija. Z pewnością tempa rozwojowi dodaje fakt, że pojawi się już na IO w Paryżu – stwierdza Piotr Prusak, koordynator w Polskim Związku Kajakowym ds. extreme slalom, co będzie w najbliższym czasie potwierdzone przez Międzynarodową Federacją Kajakową. – To połączenie sprintu i slalomu kajakowego, gdzie kajakarze i kajakarki rywalizują bezpośrednio ze sobą na nieco bardziej wypornych i cięższych kajakach. Jako utrudnienie na torze muszą przepłynąć przez dmuchane bramki, a także wykonać tzw. rolkę eskimoskę – dodaje.

Najpierw kajakarze startują samotnie w eliminacjach, a następnie rywalizują na torach czwórkami. Najlepsi dochodzą do wielkiego finału. W ubiegłym roku bliski sukcesu na mistrzostwach świata w Bratysławie był Michał Pasiut, który zajął czwarte miejsce. Zawodnik cały czas rywalizuje w slalomie w K-1, ale wiąże duże nadzieje także z nową konkurencją.

– To zupełnie co innego. Rywalizacja z chłopakami, którzy są obok ciebie jest odczuwalna. To nie jest slalom, gdzie na wodzie jesteś sam. Oprócz tego dochodzi rywalizacja łeb w łeb, choć bardziej trafne jest powiedzenie kajak w kajak lub w ramię czy głowę. To ekscytujące doznanie, z którym nie mamy na co dzień do czynienia – tłumaczy Pasiut.

Jak dodaje, idea jest ta sama – jak najlepiej wiosłować i pokonać trasę w najszybszym tempie. Zamiast palików są jednak balonowe bramki, które pokonać można różnymi technikami. – Do tego dochodzi skok – w slalomie startujemy z poziomu wody, tu z rampy. Trzeba się nauczyć odpowiednio startować i jazdy z przeciwnikiem na plecach. Podczas rywalizacji uświadamiasz sobie, że musisz zrobić wszystko, bo inni zawodnicy są gotowi, żeby ciebie wyprzedzić – objaśnia kajakarz.

Reprezentanci PZKaj, którego sponsorem jest marka Lotto, trenują, aby efektowna konkurencja stała się też efektywna. – Extreme slalom wzbudza pozytywne emocje w zawodnikach, jak i kibicach na brzegu, co dobrze rokuje na przyszłość – uważa Prusak. Przygoda w Polsce dopiero się zaczyna, ale koordynator jest dobrej myśli i sądzi, że konkurencja może przyczynić się do popularyzacji kajakarstwa w Polsce. Zawodnicy, którzy startują w extreme slalom muszą zadbać o dynamikę i większą agresję. – To bezpośrednia walka, nie z czasem, nie z samym sobą, ale też z rywalami na torze – mówi Prusak.

Kajakarstwo zdominowało Plebiscytu na Najlepszych Sportowców i Trenera Wielkopolski

Karolina Naja została uznana Sportowcem Roku, a trenera kadry kajakarek Tomasza Kryka wybrano Trenerem Roku w Wielkopolsce. W piątkowy wieczór w Poznaniu odbyła sie uroczysta Gala 64. Plebiscytu Głosu Wielkopolskigo na Najlepszych Sportowców i Trenera Wielkopolski.

Naja w 2021 roku sięgnęła po dwa medale igrzysk olimpijskich w Tokio – srebrny w K-2 na 500 m i brązowy w K-4 na 500 m. Razem w swoim dorobku ma już cztery olimpijskie krążki. Jej trenerem jest Tomasz Kryk.

To nie koniec triumfów kajakarstwa na wielkopolskiej gali, bo tytuł Imprezy Roku otrzymały Mistrzostwa Europy w kajakarstwie Poznań 2021!

Reprezentacja Polski juniorów szykuje się na mistrzostwa świata i Europy

W reprezentacji Polski juniorów w slalomie kajakowym w tym roku pojawiło się wiele nowych nazwisk, ale trener Polaków ma do dyspozycji bardziej doświadczonych liderów, którzy są w stanie osiągać sukcesy na najważniejszych międzynarodowych imprezach. Na początku lipca w miejscowości Ivrea we Włoszech zaplanowano mistrzostwa świata, a w sierpniu Czeskie Budziejowice będą gościć najlepszych zawodników z Europy. Liczymy na udane starty biało-czerwonej kadry.

– Tor, na którym będą startować juniorzy we Włoszech jest bardzo trudny. Rozgrywały się tam bardzo często najważniejsze juniorskie zawody, mistrzostwa Europy czy Puchary Świata. Czeski tor jest lżejszy, będzie nam tam łatwiej – uważa Bogdan Okręglak, trener kadry juniorów w slalomie kajakowym. Choć szkoleniowiec wierzy w naszych reprezentantów, przypomina, że wielu z jego podopiecznych dopiero zaczyna przygodę na tym poziomie. – Wielu zawodników przeszło do grupy młodzieżowej, spora grupa kajakarzy jest z nami dopiero pierwszy rok. Większość kadry stanowią zawodnicy, który zaczynają swoją przygodę – uczą się, nabierają doświadczenia – stwierdza.

Na ocenę nowych podopiecznych przyjdzie jeszcze czas. Kajakarze juniorami są przez cztery lata. Najlepszych efektów ich pracy można spodziewać się pod koniec okresu treningowego, gdy są najbardziej dojrzali i zebrali najwięcej doświadczeń. W kadrze jest kilka osób, na które w tym roku trener Okręglak liczy szczególnie – to grupa osób, która w juniorach spędzi ostatni rok. W K-1 liderami są Dominika Brzeska i Jan Piprek, a w C-1 Katarzyna Liber.

Jednym ze sposobów przygotowania reprezentantów Polskiego Związku Kajakowego, którego sponsorem jest marka Lotto, do najważniejszych imprez jest podglądanie przez młodych bardziej doświadczonych kolegów oraz wspólne zgrupowania. – Właśnie z tego powodu podczas zawodów filmujemy starszych zawodników i na tej podstawie robimy analizę z młodszymi, jak należało przepłynąć daną trasę – tłumaczy Okręglak.

W ostatnich latach problemem, z którym musieli się zmierzyć juniorzy była pandemia, która wpłynęła na ich cykl treningowy. – Mieliśmy ograniczone możliwości wyjazdów zagranicę. To odbiło się na wynikach i formie. Trenowaliśmy cały czas w takich samych warunkach, na jednym torze. Nasza dyscyplina jest na tyle specyficzna, że na każdym torze panują inne warunki. Trzeba przygotować się do różnych niespodzianek – stwierdza szkoleniowiec. W tym roku przeszkód ma być mniej, ale z oceną wyników młodych juniorów będzie trzeba jeszcze trochę poczekać.

Trener kadry kajakarek Tomasz Kryk nagrodzony przez Komisję Sportu Kobiet przy PKOl

Szkoleniowiec polskiej kadry kajakarek Tomasz Kryk został wyróżniony przez Komisję Sportu Kobiet przy Polskim Komitecie Olimpijskim tytułem „Trener Roku za osiągnięcia w pracy z zawodniczkami w 2021 roku”. – Dążymy do tego, aby nasza drużyna kajakarek była jeszcze mocniejsza – podkreślił Kryk.

– Trenuję kobiety, pracuję z kobietami, więc fajnie jest otrzymać nagrodę od kobiet, bo być może one nieco inaczej spoglądają na pracę trenera w sporcie kobiet, niż by to oceniali  mężczyźni – mówił o wyróżnieniu przyznanym przez Komisję Sportu Kobiet przy PKOl trener Kryk.

Przyznał, że takie wyróżnienie ze strony tak utytułowanych zawodniczek,  jak m.in. mistrzyni olimpijska Renata Mauer, jest docenieniem – jak się wyraził – drobnych sukcesów osiąganych przez kadrę kajakarek.

– Codzienny trud słodzą mocno sukcesy, które są od 13 lat co roku, a czasami kilka razy w roku – powiedział trener. – Nigdy nie wróciliśmy bez medalu z żadnej imprezy mistrzowskiej. Miałem aspiracje, aby stworzyć zespół, stworzyłem go i on się rozrastał. Mam na myśli osoby współpracujące i zawodniczki. Na pewno nie jest łatwo prowadzić na jednym zgrupowaniu dwanaście czy czternaście kobiet, z których większość to osobowości i utytułowane osoby w polskim sporcie jak Marta Walczykiewicz czy Karolina Naja.

Podkreślił, że każda zawodniczka ma swoje ambicje i swój „charakterek”. – Trzeba umieć pływać w tym środowisku, aby była atmosfera do pracy – przyznał Kryk. Szkoleniowiec grupy kobiecej Polskiego Związku Kajakowego, którego sponsorem jest marka Lotto, stara się stworzyć w kadrze taką atmosferę, aby wszyscy mogli razem usiąść przy świątecznym np. wielkanocnym stole, czy w trakcie urodzin członków rodzin sztabu, czy zawodniczek.

– Jestem zadowolony z miejsca, w którym się znajduję, chociaż będziemy dążyli do tego, aby ta drużyna była jeszcze mocniejsza – mówił.

W tym roku najpierw odbędą się w Kanadzie mistrzostwa świata, a dziesięć dni później mistrzostwa Europy w Monachium. – Jesteśmy po okresie przygotowawczym, w przededniu krajowych eliminacji, które już jutro rozpoczną się w Wałczu – mówi Kryk. W piątek odbędzie się odprawa techniczna, a w sobotę i niedzielę wyścigi.

– Tam zapadną najważniejsze decyzje, kto zostanie w grupie młodzieżowej do 23 lat. Ta drużyna, która zostanie wyłoniona pod kątem MŚ i ME, to jeżeli mam coś jeszcze sprawdzać, to ten rok jest najlepszy, bo w przyszłym są kwalifikacje olimpijskie – dodał. – Mamy także Igrzyska Europejskie, których jesteśmy gospodarzem i oczekiwania pewnie też będą wysokie.

Kryk nagrodę otrzymał za osiągnięcia w pracy trenerskiej z zawodniczkami w 2021. Jego zawodniczki Karolina Naja, Anna Puławska zdobyły w Tokio srebrny medal olimpijski (K-2 500 m), a czwórka (K-4 500 m) w składzie: Karolina Naja, Anna Puławska, Justyna Iskrzycka, Helena Wiśniewska medal brązowy.

Kurs instruktora sportu SUP

W dniu 13 maja rozpocznie się kurs kursu instruktora sportu SUP.

Kurs będzie podzielony na 2 części.

Pierwsza będzie realizowana w formie zdalnej (praca własna kursantów – z tej części zwolnieni będą absolwenci kierunków wychowanie fizycznej i sport).

Druga część będzie realizowana w formie stacjonarnej w dniach od 19 do 22 maja oraz 26-29 maja w Gorzowie Wlkp.

W dniu 29 maja odbędzie się egzamin z podziałem na część teoretyczną i praktyczną.

Koszt udziału w kursie to 1950 zł.

W cenie znajduje się opłata za udział w kursie, egzamin, kawa i herbata podczas zajęć.

Dojazd do Gorzowa, koszt noclegu i wyżywienia w zakresie własnym.

Za część praktyczną odpowiadać będzie trenerka KS Spójnia Warszawa Milena Kaszubska, moderatorem kursu będzie dr Mateusz Rynkiewicz.

Absolwenci kursu będą mogli prowadzić zajęcia treningowe z adeptami SUP oraz prowadzić szkolenie sportowe w sekcjach klubów sportowych.

Aby wziąć udział w kursie należy mieć ukończone 18 lat, posiadać pełną zdolność prawną, mieć ukończoną szkołę średnią.

Zgłoszenia prosimy przesyłać na adres: sportkurs@gmail.com

Szczegółowych informacji można uzyskać u dr. Mateusza Rynkiewicza: tel. 796 143 683, e-mail: sportkurs@gmail.com