Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej U23 w slalomie kajakowym na zgrupowanie, które odbędzie się w Krakowie, w terminie 22-28.7.2024 r. Zobacz 

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej juniorów kajakarzy i kajakarek na zawody, które odbędą się w Plovdiv (Bułgaria), w terminie 17-21.7.2024 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej U23 kajakarzy i kajakarek na zawody, które odbędą się w Plovdiv (Bułgaria), w terminie 17-21.7.2024 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej juniorów kanadyjkarzy i kanadyjkarek na zawody, które odbędą się w Plovdiv (Bułgaria), w terminie 17-21.7.2024 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej U23 kanadyjkarzy i kanadyjkarek na zawody, które odbędą się w Plovdiv (Bułgaria), w terminie 17-21.7.2024 r. Zobacz

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej seniorów kajakarzy na zgrupowanie, które odbędzie się w Montemor-o-Velho (Portugalia), w terminie 7.7–3.8.2024 r. Zobacz 

Złoto igrzysk w Paryżu celem polskich kajakarzy. „Każdego z nich stać na medal”

Polskie kajakarstwo wciąż czeka na upragniony złoty medal olimpijski. Igrzyska w Paryżu mogą być pierwszymi, na których zobaczymy przedstawiciela polskiego sprintu czy slalomu kajakowego na szczycie podium. – Realnie patrząc, bez wyolbrzymiania to naprawdę wszyscy z naszych olimpijczyków mogą walczyć o medale – przyznaje Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego.

Miłośnicy wioseł z utęsknieniem wyczekują pierwszych wyścigów w Paryżu. Pod koniec lipca olimpijskich rywalizację rozpoczną kajakarze slalomowi, a na początku sierpnia do gry o medale wejdą sprinterzy kajakowi. Polskie kajakarstwo przez lata wyrobiło sobie uznaną markę na świecie, a nasze reprezentacje – wspierane przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. – z powodzeniem radzą sobie na największych zawodach. Co oczywiste, w bogatej medalowej kolekcji nie brakuje łupów z igrzysk olimpijskich. Do tej pory biało-czerwoni wywalczyli na nich 22 krążki i co ciekawe, już od ponad trzech dekad wracają do kraju z kolejnymi medalami.

– Jeżeli chodzi o nasze kajakarstwo, to jesteśmy jedyną dyscypliną, która nieprzerwanie od 1988 roku i igrzysk w Seulu przywozi medale. Od ponad 30 lat wracamy do Polski przynajmniej z jednym medalem. W 2000 roku w Sydney zdarzyło się nawet, że zdobyliśmy cztery krążki, a ostatnio w Tokio były dwa. Oczywiście, w sporcie nie ma nic pewnego, ale jestem przekonany, że w Paryżu powiększymy naszą medalową kolekcję – deklaruje Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego, który w przeszłości wywalczył medale na więcej niż jednych igrzyskach. Jako 19-lateknieoczekiwanie znalazł się w kadrze olimpijskiej do Barcelony i ku jeszcze większemu zaskoczeniu zdobył brąz w osadzie K2 1000 metrów z Dariuszem Białkowskim. Obaj osiem lat później, do spółki z Adamem Seroczyńskim i Markiem Witkowskim, znów byli trzeci, tym razem w K4 1000 metrów. – W międzyczasie, w 1996 roku, przeżyłem bolesną porażkę, kiedy na igrzyskach w Atlancie zająłem czwarte miejsce, przegrywając medal o 0,006 sekundy. Nie wszystkim jest dane jechać na igrzyska i stawać na podium, dlatego doceniam to, co osiągnąłem przez lata kariery. Wiara i determinacja są niezbędne na igrzyskach, żeby myśleć o medalach. I na to liczę u naszych zawodników – dodaje Kotowicz.

Prezes PZKaj podkreśla, że aktualnie przygotowania do igrzysk olimpijskich odbywają w zupełnie innych warunkach niż dwie czy trzy dekady temu. Jak zapewnia, obecni kadrowicze nie mają powodu do narzekań w tym zakresie. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Ważny przy ocenie pewnych rzeczy jest punkt odniesienia, ale faktem jest, że teraźniejsze warunki są nieporównywalne z tymi, z jakimi mieliśmy wówczas do czynienia. Jako PZKaj, dzięki Ministerstwu Sportu i Turystyki oraz naszym sponsorom PGE Polskiej Grupie Energetycznej S.A. i Totalizatorowi Sportowemu jesteśmy w stanie zapewnić naprawdę świetne, jeśli nie jedne z najlepszych na świecie warunków przygotowań do igrzysk. Naszym trenerom i zawodnikom niczego nie brakuje – zaznacza Kotowicz.

W czerwcu poznaliśmy skład polskiej reprezentacji olimpijskiej w sprincie i slalomie kajakowym. To łącznie 15 zawodników, a dla siedmiorga z nich będzie to debiut na igrzyskach. Kandydatkami do medali IO w Paryżu w sprincie kajakowym będą z pewnością „Atomówki” (osady K4 500 m Karolina Naja, Anna Puławska, Adrianna Kąkol, Dominika Putto oraz K2 500 m Naja, Puławska i Helena Wiśniewska z Martyną Klatt), kanadyjkarze Dorota Borowska i Wiktor Głazunow, a w slalomie kajakowym – Klaudia Zwolińska, podwójna medalistka ostatnich ME w Lublanie.

–  Gdy startowałem w Barcelonie w wieku 19 lat, nikt nie stawiał na to, że przywiozę medal. Realnie patrząc, bez wyolbrzymiania to naprawdę wszyscy z olimpijczyków mogą walczyć o medale. Oczywiście, są „Atomówki”, na które bardziej liczymy, ale pozostali zawodnicy i osady również mają podium w zasięgu. Pewnie nie wszyscy wrócą z medalami, ale dla mnie oni i tak są mistrzami olimpijskimi. Trzymajmy kciuki i miejmy nadzieję, że wrócimy z tarczą – wierzy Kotowicz.

Olimpijskie zawody w slalomie kajakowym i kayak crossie w Paryżu odbędą się w dniach 27 lipca – 5 sierpnia. Dzień później rozpoczną się regaty z udziałem sprinterów, które potrwają do 10 sierpnia.

Artur Kluskiewicz

Hanna Danek ze srebrem MMŚ w slalomie kajakowym w Liptowskim Mikulaszu!

Juniorka Hanna Danek zajęła drugie miejsce w konkurencji K-1 podczas młodzieżowych mistrzostw świata w slalomie kajakowym i kayak crossie w Liptowskim Mikulaszu. To jak do tej pory największy sukces w karierze nastoletniej Polki. Czwarty w finale kayak crossu był młodzieżowiec Tadeusz Kuchno, piąte miejsce w juniorskiej rywalizacji kanadyjkarzy zajął Krzysztof Książek, a tuż za podium w C-1 uplasowała też męska drużyna juniorów.

Biało-czerwoni wybierali się do naszych południowych sąsiadów z nadzieją na kilka finałów, w których przy odrobinie szczęścia mieli pokusić się nawet o medale. W obozie polskiej reprezentacji nie ukrywano, że największe nadzieje wiązano ze startami czworga zawodników – młodzieżowców Tadeusza Kuchno, Dominiki Brzeskiej (oboje K-1), Szymona Nowobilskiego (C-1), a także juniorki Hanny Danek (K-1). Wymieniona dwójka kajakarek dobrnęła do finałów, chociaż udział młodszej z Polek w nim wahał się niemal do samego końca. Danek w półfinałowym przejeździe zaliczyła sześć punktów karnych, w związku z czym wynik pozwolił jej na awans z ósmej pozycji. W wielkim finale zawodniczka Startu Nowy Sącz pojechała już o wiele lepiej, nie dotknęła żadnej z bramek, dzięki czemu zajęła drugie miejsce. Co ciekawe, dwa lata temu na MMŚ we włoskiej Ivrei wicemistrzynią globu juniorek została Brzeska, która z kolei popłynęła dużo szybciej finałowy przejazd i tak jak w maju na ME seniorów w Lublanie, zajęła siódme miejsce.

– Przed MMŚ miałam nadzieję, że medal jest w moim zasięgu, aczkolwiek było wiele stresu w oczekiwaniu na to, czy w ogóle dostanę się do finału. Jak już byłam pewna awansu, stres opadł i mogłam pokazać, na co mnie stać. W finale starałam się nie ryzykować, trzymać linię i poskutkowało. Już płynąc, czułam, że to będzie bardzo dobry przejazd i może mi on zagwarantować dobre miejsce – relacjonuje Danek, która w maju brała udział w ME seniorek w Lublanie i przez pewien czas miała okazję do treningów z pierwszą reprezentacją wspieraną przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. – Wszystkie treningi z seniorami dały mi bardzo dużo. Start w ME w Słowenii pozwolił mi poczuć, jak wyglądają zawody najwyższej rangi. To niesamowite przeżycia, które z pewnością miały wpływ na mój sobotni przejazd – dodaje srebrna medalistka MMŚ 2024.

– Długo musieliśmy czekać, ale cierpliwość się opłaciła. Hania weszła do finału z drugim czasem, w finale jeszcze go poprawiła i wiedzieliśmy, że medal jest jak najbardziej w jej zasięgu – przekonuje z kolei Maciej Okręglak, trener kadry Polski U-23 w slalomie kajakowym. – U Dominiki Brzeskiej widzieliśmy o wiele lepszy przejazd w finale. Co prawda, nie wystrzegła się błędów, ale trzeba przyznać, że jej rywalki również znacznie się poprawiły i było trudno o wyższą lokatę. Liczymy, że w Krakowie na MME weźmie rewanż za ten weekend.

W finale C-1 oglądaliśmy jednego polskiego juniora. Krzysztof Książek z czwartym rezultatem awansował do czołowej dziesiątki MMŚ 2024. Jako jeden z dwóch uczestników pokonał bezbłędnie finałowy przejazd, a uzyskany czas pozwolił mu na zajęcie wysokiego, piątego miejsca. Wygrał 17-letni Słoweniec Zina Lin Hocevar, aktualny mistrz Europy seniorów i zwycięzca tegorocznego Pucharu Świata. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

Poza finałami znaleźli się natomiast Kuchno i Nowobilski. Ten pierwszy wygrał nawet eliminacje, ale w półfinale, mimo braku punktów karnych, zajął dwunaste miejsce w K-1. Z kolei Nowobilski był dwudziesty pierwszy w półfinale kanadyjkarzy. Do młodzieżowego finału C-1 pań nie awansowały Martyna Bednarczyk (19.) i Katarzyna Liber (24.). W juniorskich półfinałach K-1 odpadli z kolei Marek Kulczycki (29.) i Joachim Jabłoński (34.), a w C-1 – Igor Puczel (17.) i Julia Kirkowska (20.).

– Tadeuszowi Kuchno brakowało zaledwie 0,31 punktu do finału. Poziom w młodzieżowym K-1 jest naprawdę bardzo wysoki. Tacy zawodnicy jak zwycięzca Anatole Delassus czy Czech Jakub Krejci są już uznanymi graczami w seniorskiej rywalizacji. Szymek Nowobilski był naszym „pewniakiem” na finał w Liptowskim Mikulaszu, a po cichu liczyliśmy nawet na medal. Odpadnięcie w półfinale to po prostu wypadek przy pracy, bo na pewno stać go na lepsze pływanie. Teraz ma czas na wyciągnięcie wniosków, żeby powalczyć o dużo lepszy wynik podczas MME w Krakowie – przyznaje Maciej Okręglak.

Nieoczekiwanie blisko podium MMŚ 2024 z udziałem Polaków było w juniorskiej rywalizacji kanadyjkarzy. Książek wraz z Puczelem i Piotrem Biernatem bezbłędnie pokonali trasę, a od brązowych medali i trzecich w stawce Czechów dzieliło ich ledwie 0,07 sekundy! W pierwszej dziesiątce drużynowych zmagań uplasowali się też nasi kanadyjkarze z grupy U-23 – szóste były panie (Bednarczyk, Liber, Kirkowska), a dziewiąci panowie (Nowobilski, Szymon Sowiźrał, Książek).

Na zakończenie MMŚ 2024 w Liptowskim Mikulaszu oglądaliśmy zmagania w kayak crossie. I podobnie jak przed rokiem w Krakowie, niewiele brakowało do medalu polskiego młodzieżowca. Czwarty w finale U-23 mężczyzn był Kuchno, powtarzając tym samym wyczyn Mikołaja Mastalskiego. Spośród kobiet najlepiej poradziła sobie Brzeska, która odpadła w ćwierćfinale i ostatecznie została sklasyfikowana na dziewiątym miejscu.

– Nie spodziewaliśmy, że Tadeusz wypadnie aż tak dobrze w kayak crossie. Liczyliśmy u niego na półfinał, ale z biegiem wydarzeń, z kolejnymi startami faktycznie się rozkręcał. Podejmował perfekcyjne decyzje, brał dobre bramki i pokazał świetne przygotowanie fizyczne, bo gonił konkurentów, którzy się go bali. W finale wybierał jako ostatni miejsce na rampie. Ciężko przyjąć kolejne czwarte miejsce, ale mam nadzieję, że los nam to odda za miesiąc w Krakowie – liczy Piotr Prusak, trener polskiej kadry młodzieżowców i juniorów w kayak crossie.

Zawody w Liptowskim Mikulaszu były pierwszą dwóch imprez mistrzowskim młodzieżowców i juniorów. Za kilka tygodni w Krakowie zostaną rozegrane bowiem młodzieżowe mistrzostwa Europy w slalomie kajakowym i kayak crossie (15-19 sierpnia).

Artur Kluskiewicz

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej maratonu kajakowego na zgrupowanie, które odbędzie się w Krakowie, w terminie 8–19.7.2024 r. Zobacz 

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej juniorów w slalomie kajakowym na zgrupowanie, które odbędzie się w Krakowie, w terminie 15–21.7.2024 r. Zobacz 

Polscy olimpijczycy w slalomie kajakowym już trenują w Paryżu

Klaudia Zwolińska, Grzegorz Hedwig i Mateusz Polaczyk, troje polskich olimpijczyków w slalomie kajakowym i kayak crossie, od blisko dwóch tygodni bierze udział w oficjalnych treningach na torze olimpijskim w Paryżu. – Chcemy jak najlepiej zaprzyjaźnić się z tym torem, żeby móc później osiągać wyniki, z których będziemy dumni – mówi Jakub Chojnowski, trener reprezentacji Polski w slalomie kajakowym.

Pierwsza połowa była bardzo intensywna dla polskich kajakarzy slalomowych. Biało-czerwoni najpierw, po wielomiesięcznych przygotowaniach, walczyli w mistrzostwach Europy w Lublanie, by dwa tygodnie później zacząć trzytygodniowy maraton z Pucharem Świata. W dwóch pierwszych zawodach z tego cyklu – w Augsburgu i Pradze – nasi zawodnicy walczyli także w ramach wewnętrznej, krajowej kwalifikacji olimpijskiej. Miejsca na igrzyska w Paryżu obronili liderzy krajowego rankingu po ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Londynie. Dominację w polskiej kadrze kobiet we wszystkich konkurencjach potwierdziła Klaudia Zwolińska, zaś po emocjonującej walce prawa olimpijskich startów w stolicy Francji uzyskali kajakarz Mateusz Polaczyk i kanadyjkarz Grzegorz Hedwig. Ostatnie tygodnie to także czas sukcesów polskiej kadry na europejskich torach. Dwa medale ME 2024 w Słowenii wywalczyła Zwolińska, która nie miała sobie równych w K-1, a w nowej konkurencji kayak cross sprincie zajęła wysokie, drugie miejsce. Z kolei Polaczyk, uzyskując drugi wynik praskiego finału, po wielu latach posuchy stanął na podium PŚ.

Skoro nie ma już mowy o presji związanej z walką o Paryż w ramach reprezentacji wspieranej przez PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., przyszli olimpijczycy mogą się skupić wyłącznie na bezpośrednim przygotowaniu do igrzysk. Biało-czerwoni od zeszłego tygodnia przebywają już w stolicy Francji, gdzie mają okazję ćwiczyć na obiekcie olimpijskim. Z przywileju trenowania na arenie igrzysk skorzystały niemal wszystkie reprezentacje.

– To okres, gdy jeszcze ostro się trenuje, zwiększamy zawodnikom obciążenia treningowe. I poznajemy tor olimpijski, bo to już jego ostateczna ­­konfiguracja, po drobnych korektach. Do igrzysk pozostał niespełna miesiąc, więc mamy dużo czasu, żeby zaprzyjaźnić się z tym torem – relacjonuje Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym i kayak crossie. – Trenujemy w jednym miejscu, śpiąc wspólnie w hotelu znajdującym nieopodal toru. Wystarczy wyjść na balkon i widać tor. Każdy obiekt ma swoją specyfikę i ułożenie, trzeba go dobrze poznać. Jesteśmy podzieleni na grupy treningowe. Skupiamy się przede wszystkim na sobie, ale nie zapominamy podpatrywać innych, bo czasem czyjaś linia przejazdu czy technika może się przydać w kolejnych próbach – dodaje.

Największe doświadczenie spośród trojga naszych zawodników na igrzyska w Paryżu ma Hedwig, dla którego będzie to trzecie olimpijskie podejście. W 2021 roku w Tokio był dwunasty, a pięć lat wcześniej w Rio de Janeiro zajął czternaste miejsce. Na swoje drugie igrzyska szykują się zaś Zwolińska i Mateusz Polaczyk, którzy po swoich poprzednich olimpijskich występach otarli się o strefę medalową. Zwolińska w Tokio zajęła piątą pozycję. Jeszcze bliżej medalu IO w Londynie był Polaczyk, który uplasował się na czwartej lokacie. W historii startów olimpijskich w slalomie kajakowym (wcześniej kajakarstwie górskim) polska reprezentacja nie zdobyła jeszcze medalu w konkurencji K-1. Ostatnie występy biało-czerwonych, zwłaszcza Zwolińskiej i Polaczyka, dają nadzieję na sukces podczas igrzysk w Paryżu. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

– W slalomie czuję się najlepiej. To dla mnie jak balet, nie to co kayak cross, gdzie toczy się walka ramię w ramię i gra jest bardziej brutalna. Na IO w Londynie byłem czwarty, ostatnio na PŚ w Pradze drugi, także trzymajcie kciuki za szczęśliwe zakończenie – mówił Polaczyk po niedawnym PŚ w Krakowie.

– Wiadomo, po co jedzie się na igrzyska i nawet nie trzeba o tym mówić. Zawodnicy pracują na to całe lata i zrobimy wszystko, żeby dać sobie szanse walki o medale – dodaje Chojnowski.

Oficjalna, przedolimpijska sesja treningowa kajakarzy slalomowych z udziałem biało-czerwonych potrwa w Paryżu do 12 lipca. Starty slalomistów na igrzyskach odbędą się w dniach 27 lipca – 5 sierpnia.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Romain Bruneau

Rehasport oficjalnym partnerem Polskiego Związku Kajakowego

Klinika Rehasport została Partnerem Medycznym Polskiego Związku Kajakowego. Umowa będzie obowiązywała od 1 lipca 2024 roku do końca 2025 roku.                 

Umowę partnerską podpisali w Poznaniu prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz oraz prezes zarządu Rehasport dr n. med. Witold Dudziński. Dotyczy ona opieki medycznej w zakresie związanym z urazami narządu ruchu dla zawodniczek i zawodników, w tym członków kadr narodowych. Jej warunki zostały uzgodnione przy okazji Pucharu Świata na Jeziorze Maltańskim w Poznaniu.

– Z wielką radością witam wśród naszych partnerów renomowaną klinikę Rehasport, która zatrudnia najwyższej klasy fachowców. To gwarantuje znakomitą opiekę medyczną dla naszych zawodników, a na tym nam najbardziej zależało. Jesteśmy w przede dniu igrzysk olimpijskich, które są najważniejszą imprezą nie tylko w tym roku, ale od 2021 roku, gdy odbyły się igrzyska w Tokio. Wierzę, że m.in. dzięki partnerstwu z kliniką Rehasport po igrzyskach w Paryżu będziemy mogli wracać nie tylko zadowoleni z kolejnych medali, ale i zdrowi – mówi prezes Polskiego Związku Kajakowego Grzegorz Kotowicz.

– Ktoś mnie ostatnio zapytał, która dyscyplina przynosi nam najwięcej radości podczas igrzysk olimpijskich, oczywiście w postaci medali. Od razu na myśl przyszła lekkoatletyka, co jest prawdą, ale też i powinna ta odpowiedź mieć dodatkowo małą gwiazdkę. Bo jak się okazuje, to kajakarstwo najdłużej, bez żadnej przerwy, dostarcza nam medali, już od 36 lat i igrzysk w Seulu – mówi prezes Rehasport dr n. med. Witold Dudziński, który zarazem jest zapalonym żeglarzem i lekarzem kadry narodowej PZŻ. Sporty wodne są mu więc szczególnie bliskie.

– Z kajakami bliższy związek mają setki tysięcy ludzi, choćby poprzez ich turystyczną odmianę. To doskonały sposób na spędzenie czynnie wolnego czasu, zarazem jednak w formie zawodowej wymaga niezwykłego przygotowania fizycznego, ale i odporności w sferze mentalnej. Dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu postaramy się tak współpracować z Polskim Związkiem Kajakowym, aby dołożyć tę malutką cząsteczkę w postaci najnowszych zdobyczy medycyny, która być może da nam w końcu w Paryżu ten pierwszy upragniony złoty medal olimpijski w historii – dodaje prezes Rehasport.

W ramach współpracy, specjaliści z Rehasport zapewnią i zorganizują opiekę medyczną dla reprezentantów Polski, przy współpracy ze sztabem medycznym Związku, w tym świadczenia medyczne w zakresie związanym z urazami narządu ruchu. Ponadto wskazane zawodniczki i zawodnicy skorzystają z pełnych badań z zakresu Biomechanicznej Oceny Funkcjonalnej, których pełny zakres zostanie uzgodniony z trenerami kadr narodowych po igrzyskach olimpijskich. Będzie z pewnością jednak obejmować m.in. testy w systemach: Biodex, Delos i Gamma, testy FMS i na Optojump, a także przy zastosowaniu fotokomórek.

Zespół kliniki Rehasport składa się z ortopedów, radiologów, lekarzy medycyny sportowej, chirurgów, internistów, fizjoterapeutów, ale również z trenerów przygotowania fizycznego, biomechaników, psychologów, dietetyków i menedżerów sportowych. Klinika jako pierwsza w Polsce otrzymała najwyższy certyfikat Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej – FIFA Medical Centre of Excellence. Jest Oficjalnym Partnerem Medycznym ośmiu związków sportowych, m. in. Związku Piłki Ręcznej w Polsce, Polskiego Związku Tenisowego, Polskiego Związku Żeglarskiego, Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich, klubów w sportach zespołowych, a także opiekuje się medalistami mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich.

Kolejne kajakarskie emocje na Słowacji. Slalomiści liczą na medale MMŚ

Słowacja znów będzie gospodarzem wielkich kajakarskich zmagań, tym razem w slalomie kajakowym i kayak crossie. We wtorek w Liptowskim Mikulaszu rozpoczną się młodzieżowe mistrzostwa świata. Polska reprezentacja z Dominiką Brzeską w składzie liczy na przynajmniej kilka miejsc w finałach, a przy odrobinie szczęścia nawet na medale MMŚ.

W ubiegłą niedzielę w Bratysławie zakończyły się mistrzostwa Europy U-23 i juniorów w sprincie kajakowym, a już od wtorku w Liptowskim Mikulaszu czekają nas emocje związane z grą o medale MŚ tych samych kategorii wiekowych. W przeszłości biało-czerwoni wielokrotnie z powodzeniem radzili sobie na tamtejszym torze, choćby w 2022 roku, kiedy podczas ME seniorów nasi reprezentanci zdobyli zespołowo trzy medale.

– Znamy doskonale ten obiekt, co roku odbywają się na nim kwalifikacje do kadry narodowej. Dwukrotnie w ciągu roku bierzemy też udział w Tatrzańskich Slalomach, dlatego nie powinien on stanowić dla nas tajemnicy – podkreśla Maciej Okręglak, trener kadry narodowej U-23.

Jeden z medali seniorskich ME 2022 w Liptowskim Mikulaszu – brąz w drużynie K-1 kobiet – wywalczyła Dominika Brzeska, dla której tamten sezon był szczególnie udany. Zawodniczka Startu Nowy Sącz sięgała też drużynowo po brąz MŚ seniorek w Augsburgu, a kilka tygodni wcześniej we włoskiej Ivrei została wicemistrzynią świata juniorek w K-1. Ówczesny światowy czempionat młodzieżowców i juniorów na Półwyspie Apenińskim był niezwykle udany dla polskiej reprezentacji wspieranej przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., która zakończyła go z trzema medalami. Poza sukcesem Brzeskiej doczekaliśmy się również dwóch sreber w C-1 (Kacper Sztuba indywidualnie oraz drużynowo razem z Szymonem Nowobilskim i Konradem Szymankiem). Przed rokiem na MMŚ w Krakowie najbliższy podium był Mikołaj Mastalski, czwarty w kayak crossie, a w finałach oglądaliśmy również Tadeusza Kuchno (K-1). W tym roku w Liptowskim Mikulaszu obaj znów mogą zameldować się w grze o medale. Kandydatami do jazdy w finale będą też m.in. Brzeska, siódma zawodniczka tegorocznych ME seniorek, czy Nowobilski.

– Nie oszukujmy się, stawka będzie naprawdę bardzo mocna i awanse do ścisłej czołówki przyjmiemy z zadowoleniem. Jak zdobędziemy 3-4 finały, to będzie dobrze. Awansując do finału, sprawa medalu jest otwarta. Osobiście, po cichu, liczę na dwa medale: jeden młodzieżowy, a drugi juniorski – nie ukrywa Maciej Okręglak, trener kadry narodowej U-23. – Poza Nowobilskim, Brzeską czy Kuchno wierzymy w talent Hani Danek, która bardzo dobrze się zapowiada, a w tym roku startowała już na ME seniorów w Lublanie. Głównymi rywalami do medali dalej będą Francuzi, Brytyjczycy, Czesi czy Niemcy, a mocni u siebie powinni być również Słowacy. Wielką gwiazdę w swojej kadrze będą mieli Słoweńcy. To 17-letni Ziga Lin Hocevar, który w maju w Lublanie został mistrzem Europy seniorów w C-1, a następnie wygrał Puchar Świata. To murowany kandydat do złota, na dodatek startuje też w K-1 – dodaje szkoleniowiec polskiej kadry.

Na udane występy naszych kajakarzy slalomowych w MMŚ 2024 w Liptowskim Mikulaszu mocno liczą w seniorskiej reprezentacji, która już niebawem może mieć z nich spory pożytek. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland. – Każda impreza mistrzowska z silną stawką to doskonała okazja do zdobywania doświadczenia. Jesteśmy podbudowani rozwojem kilkoro reprezentantów i wierzymy, że stać ich na życiowe wyniki – mówi Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji seniorów.

Start MMŚ w slalomie kajakowym i kayak crossie w Liptowskim Mikulaszu we wtorek, 2 lipca. Koniec imprezy zaplanowano na niedzielę, 7 lipca.

Skład reprezentacji Polski w slalomie kajakowym i kayak crossie na młodzieżowe mistrzostwa świata w Liptowskim Mikulaszu

Młodzieżowcy: Tadeusz Kuchno, Marcin Kościukiewicz, Szymon Sowiźrał (wszyscy KKK Kraków), Martyna Bednarczyk, Mikołaj Mastalski (oboje Pieniny Szczawnica), Katarzyna Liber, Michał Ciągło, Szymon Nowobilski, Dominika Brzeska (wszyscy Start Nowy Sącz), Jakub Dyda (AZS AWF Kraków)
Juniorzy: Joachim Jabłoński, Piotr Biernat, Hanna Danek, Zuzanna Piprek (wszyscy Start Nowy Sącz), Krzysztof Książek, Marek Kulczycki, Michał Szostak (wszyscy KKK Kraków), Julia Kirkowska (LUKS Kwisa Leśna), Igor Puczel (AZS AWF Kraków), Aleksandra Dusik (Pieniny Szczawnica)

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. PZKaj

Polacy z workiem medali na MME w Bratysławie. Kolejne złota Boruckiego

Reprezentacja Polski zdobyła 16 medali podczas mistrzostw Europy U-23 i juniorów w sprincie kajakowym, które od czwartku odbywały się w Bratysławie. Największą gwiazdą polskiej kadry ponownie był kajakarz Alex Borucki, zdobywca dwóch złotych i jednego srebrnego krążka w gronie juniorów. Juniorską mistrzynią Starego Kontynentu w K1 200 metrów została natomiast Dominika Zimnoch.

Biało-czerwoni wybierali się do stolicy Słowacji niesieni fantastycznym wynikiem na międzynarodowych regatach kontrolnych, które miesiąc wcześniej zostały rozegrane właśnie w Bratysławie. Wówczas polskie kadry narodowe młodzieżowców i juniorów – wspierane przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A. – wywalczyły łącznie 58 krążków, udowadniając, że za kilka tygodni podczas MME 2024 mogą należeć do czołowych drużyn.

Nadziei kibiców nie zawiedli ubiegłoroczni medaliści, którzy już w sobotę zawiesili na szyjach pierwsze krążki za indywidualne występy w konkurencjach na dystansie 1000 metrów. Mistrzem Europy juniorów został kajakarz Alex Borucki, srebro w gronie młodzieżowców wywalczył kanadyjkarz Kacper Sieradzan, a brąz w gronie pań do lat 23 zdobyła kajakarka Weronika Marczewska. Swoje pierwsze medale MME na dystansie kilometra zgarnęli też inni Polacy. W K2 1000 metrów trzecie miejsce zajęli Valerii Vichev i Jarosław Kajdanek. Z kolei w gronie juniorów drugi w C1 1000 metrów był Rafał Poklepa, a trzecia w K1 1000 metrów – Julia Kot.

W niedzielę ponownie oglądaliśmy wspaniałe przejazdy polskich talentów. Kolejne medale w jedynce dorzucił Borucki, który najpierw nie znalazł pogromcy na 500 metrów, a w popołudniowym finale 200 metrów zajął drugie miejsce. Partnerami Polskiego Związku Kajakowego są Lotto i Suzuki Motor Poland.

– Można było spodziewać po nim medali, ale dwa złota i srebro to naprawdę solidny występ. Należy się tylko cieszyć i z dużym optymizmem patrzeć na nadchodzące MMŚ w Płowdiwie – komentuje Michał Garstkiewicz, trener juniorskiej kadry kajakarzy.

Złoto na 200 metrów juniorek zdobyła natomiast kajakarka Dominika Zimnoch, która wcześniej z Zofią Więcławską były drugie w K2 500 metrów. Medale w konkurencjach olimpijskich dorzucili również inni Polacy. Srebra upodobali sobie młodzieżowi kajakarze – drudzy w finale K2 500 metrów byli Wojciech Pilarz i Wiktor Leszczyński, by następnie w osadzie K4 500 metrów z Vichevem i Kajdankiem ustąpić jedynie Węgrom. Tytuł drugiej najlepszej kanadyjkarki Starego Kontynentu U-23 w olimpijskiej konkurencji C1 200 metrów obroniła Katarzyna Szperkiewicz, z kolei podwójnym wicemistrzem Europy – indywidualnie na 200 metrów i w dwójce 500 metrów z Krystianem Hołdakiem – został Juliusz Kitewski. Na najniższym stopniu juniorskiego podium C2 500 metrów stanęły zaś Jagoda Stodulska i Amelia Marcinkowska.

– Medale cieszą, ale zawsze chciałoby się więcej i jest pewien niedosyt. Po cichu liczyliśmy, że na podium znajdą się także Kasia Szperkiewicz i Patrycja Mendelska w C2 500 metrów, które były czwarte w finale. Taki jest sport i liczymy, że w Bułgarii również nie zabraknie nas na podium – mówi Marcin Grzybowski, szkoleniowiec reprezentacji U-23 kanadyjkarzy i kanadyjkarek.

– To moje najlepsze dni w karierze trenerskiej, osiągnęliśmy jeden z najlepszych wyników w historii ME juniorek. Od MME 2018 w Auronzo nie wywalczyliśmy żadnego medalu w tej kategorii. W Bratysławie liczyliśmy na dobre występy i medale, ale też wiedzieliśmy, że nie będzie to proste. Dziewczyny płynęły świetnie, spisały się na piątkę z plusem albo nawet na szóstkę. Warto dodać, że poza trzema medalami mieliśmy też dwa czwarte miejsca Zosi Więcławskiej w K1 500 metrów i naszej osady K4 500 metrów, czyli w konkurencjach olimpijskich. To wyniki, które trudno będzie pobić przez długi czas – dodaje Tomasz Szwed, opiekun juniorskiej kadry kajakarek.

Podczas MME 2024 w Bratysławie biało-czerwoni wywalczyli łącznie 16 medali (3 złote – 9 srebrnych – 4 brązowe), a w klasyfikacji medalowej imprezy zajęli czwarte miejsce, za Węgrami, Ukraińcami i Czechami. Kolejna okazja do sukcesów już za kilkanaście dni podczas młodzieżowych mistrzostw świata w bułgarskim Płowdiwie (17-21 lipca).

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Slovenska Kanoistika/Facebook

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej seniorek kanadyjkarek na zgrupowanie, które odbędzie się w Sabaudii (Włochy), w terminie 30.6–14.7.2024 r. Zobacz