Wydrukuj

Ryszard Hoppe: Konsekwentnie realizujemy nasz plan

Pod znakiem przeglądu kadr przebiega pierwszy rok pracy trenera Ryszarda Hoppego z grupą polskich kajakarzy. – Trzeba było go poświęcić na eksperymenty, aby móc skutecznie powalczyć o kwalifikację olimpijską do Paryża – mówi doświadczony szkoleniowiec.

Hoppe pod koniec ubiegłego roku przejął polską kadrę i od razu ostro zabrał się do pracy. Premierowe miesiące współpracy z nowymi podopiecznymi przeznaczył na wyłonienie optymalnych osad.

– W czteroletnim cyklu olimpijskim brakuje nam roku zabranego przez przełożenie igrzysk w Tokio. Nie mamy dużo czasu. Ten rok był poświęcony na eksperymenty. Konsekwentnie realizujemy nasze plany, aby w kolejny rok wejść z osadą, która będzie miała szansę wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej do Paryża – mówi pochodzący z Bydgoszczy trener, który w przeszłości, przez dwanaście lat prowadził z sukcesami reprezentację Portugalii (został nawet uznany szkoleniowcem 2013 roku w tym kraju).

Sierpień był intensywnym i owocnym miesiącem dla polskich sprinterów, w tym dla podopiecznych Hoppego. Na mistrzostwach świata w Halifax prowadzeni przez niego zawodnicy trzykrotnie meldowali się w finale A, a podczas niedawnych ME w stolicy Bawarii udało się zdobyć dwa medale. Drudzy w K2 200 metrów byli Jakub Stepun i Bartosz Grabowski, a brąz w jedynce na 5000 metrów wywalczył Rafał Rosolski.

– To pierwszy seniorski krążek dla Kuby i Bartka, chociaż sam występ nie wyszedł im do końca najlepiej. Nie ma co jednak narzekać, bo medal jest medalem. To duża sprawa – przyznaje Hoppe.

Jedną z osad w konkurencji olimpijskiej, w której następuje poszukiwanie właściwego składu, jest czwórka na dystansie 500 metrów. W tym roku zobaczyliśmy ją trzykrotnie i za każdym razem w innym zestawieniu. Podczas majowego Pucharu Świata w Poznaniu osadę tworzyli Stepun, Grabowski, Sławomir Witczak i Filip Weckwert, zajmując szóstą lokatę. Miejsce tego ostatniego na mistrzostwach świata w kanadyjskim Halifax zajął Jakub Michalski (Polacy byli 8. w finale A), a w Monachium biało-czerwoni w składzie Stepun, Grabowski, Leszczyński, Weckwert odpadli w półfinale.

– Pozostaje trochę niedosyt po czwórce, ale już wcześniej były takie założenia, że na każdych zawodach mistrzostw próbujemy ją w innym składzie. Zespół wysłał sygnał, że idziemy w dobrym kierunku – podkreśla Hoppe.

Polscy kajakarze spędzili w portugalskim Montemor-o-Velho (czy Montemor?) ostatnie zgrupowanie reprezentacyjnej razem z kadrą kajakarek, prowadzoną przez Tomasza Kryka.

– Są one dla nas wzorem do naśladowania. Myślę, że obserwując z boku ich pracę, chłopacy sporo na tym zyskają – uważa szkoleniowiec męskiej reprezentacji kajakarzy.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj