Wydrukuj

Marek Ploch: Zrobiliśmy postęp, ale to najbliższa zima będzie kluczowa

Dziewięć medali w tegorocznych imprezach mistrzowskich zdobyli łącznie polscy kanadyjkarze i kanadyjkarki. Marek Ploch, szkoleniowiec naszej reprezentacji, podkreśla postęp, jaki poczynili jego podopieczni w ostatnich miesiącach.

Kończący się sezon jest niezwykle udany dla biało-czerwonych. Pod wodzą Plocha, który pod koniec ubiegłego roku ponownie objął stery w kanadyjkarskiej reprezentacji Polski (poprzednio rozstał się z nią w 2017 roku), nasi zawodnicy z powodzeniem radzili sobie w najważniejszych regatach, a kilku z nich stawało na podium mistrzostw świata i Europy. Medale w Halifax i Monachium zdobywali Oleksii Koliadych w C1 500 m (złoto MŚ i brąz ME), Tomasz Barniak i Wiktor Głazunow w C2 500 m (srebro na obu imprezach), a także Julia Walczak i Sylwia Szczerbińska (brąz w C2 500 m w Kanadzie, a następnie w Niemczech ten sam kruszec w C4 500 m z Katarzyną Szperkiewicz i Aleksandrą Jacewicz). Ponadto, za oceanem podopieczni Plocha wywalczyli srebro w C4 500 m mężczyzn (Aleksander Kitewski, Arsen Śliwiński, Głazunow, Norman Zezula) i brąz w mikście C2 500 m (Kitewski, Szczerbińska), a na czempionacie Starego Kontynentu najlepsi w nieolimpijskiej konkurencji C2 200 m była para Śliwiński – Kitewski. Na dodatek coraz lepiej w rywalizacji radzi sobie m.in. Szperkiewicz w C1 (na 200 i 500 m).

– Zrobiliśmy progres i nie będę ukrywał, że nadchodząca zima będzie kluczowa. Szczególnie w treningu siłowym chciałbym podnieść wszystkich zawodników na wyższy poziom. Mam nadzieję, że to będzie wyglądało o wiele lepiej w przyszłym sezonie – mówi Ploch, który w przeszłości pracował jako szkoleniowiec kadry narodowej w Chinach, Kazachstanie, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Korei Południowej. Dwukrotnie doprowadzał kanadyjkarzy z Państwa Środka do olimpijskiego złota – w 2004 roku w Atenach i cztery lata później w Pekinie.

Ploch nie ukrywa, że dużą rolę w jego powrocie do polskiej reprezentacji (występy biało-czerwonych wspiera PGE Polska Grupa Energetyczna) odegrał Głazunow, który korzystał z jego planów treningowych m.in. na potrzeby przygotowań do igrzysk olimpijskich w Tokio.

– Wiktor to osoba, która mnie przyciągnęła do kadry. Miałem z nim prywatną rozmowę u mnie w domu. Liczył na to, że wrócę do kadry. Wróciłem i będę się starał przygotować zawodników najlepiej, jak potrafię. Wierzę, że igrzyska olimpijskie w Paryżu będą udane nie tylko dla niego, ale i dla mnie – wyraża nadzieję Ploch.

Dla części podopiecznych doświadczonego szkoleniowca to nie koniec sezonu. W środę, 31 sierpnia, w węgierskim Szeged rozpoczną się MŚ U-23 i juniorów w sprincie kajakowym. Na liście powołanych są m.in. Szperkiewicz, Jacewicz, Walczak czy Zezula.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj