Wydrukuj

Czterech Polaków z awansem do półfinałów MŚ w slalomie kajakowym w Augsburgu

Czterech Polaków awansowało do sobotnich półfinałów w K-1 podczas mistrzostw świata w slalomie kajakowym w Augsburgu. Na piątek zaplanowano biegi eliminacyjne kanadyjkarzy i kanadyjkarek.

Drugi dzień światowego czempionatu były poświęcone eliminacyjnym przejazdom kajakarek i kajakarzy w starcie indywidualnym. W pierwszej serii awans wywalczyła dwójka biało-czerwonych. Wśród kobiet jedenasty wynik osiągnęła Klaudia Zwolińska. 23-latka uzbierała cztery punkty karne, które uniemożliwiły finisz w ścisłej czołówce. Do premiowanej awansem do półfinałów dwudziestki zawodniczek nie załapały się natomiast Natalia Pacierpnik i Dominika Brzeska, przez co walczyły o przepustki w popołudniowej sesji. Drugie podejście brązowych medalistek MŚ w zespole nie polepszyło ich sytuacji, a przeszkodą w drodze do dalszej rywalizacji znów były punkty karne. Bliżej awansu była Pacierpnik, której za błędy doliczono osiem „oczek”. To one pozbawiły 33-latki awansu do sobotnich półfinałów MŚ. Ostatecznie Pacierpnik została sklasyfikowana na 43. pozycji, a Brzeska, która w obu sesjach eliminacyjnej nie pokonała właściwie jednej z bramek, zajęła 62. lokatę.

– Zwolińska, mimo popełnianych błędów, potrafiła zniwelować stratę dzięki swojej technice. Z kolei Pacierpnik niejednokrotnie potwierdzała, że jest zawodniczką gotową do startów w półfinale. To niespodzianka na minus, ale pamiętajmy, że drugi przejazd zawsze wiąże się z dużymi emocjami, to taki mały finał. Co do Brzeskiej, to jej udział w MŚ ma stanowić naukę na przyszłość. Jest naszym talentem i jako 18-latka dopiero zbiera doświadczenie w seniorskim ściganiu. Wczoraj zdobyła z koleżankami medal w zespole, więc wyjazd do Augsburga może uznać jako cenną lekcję – komentuje Jakub Chojnowski, szkoleniowiec reprezentacji Polski w slalomie kajakowym. Sponsorem polskiego kajakarstwa jest PGE Polska Grupa Energetyczna.

Podobnie jak u Polek, także i u naszych kajakarzy cieszyliśmy się z jednej kwalifikacji w pierwszej serii eliminacyjnej. Trzydzieste miejsce, czyli ostatnie premiowane awansem, zajął Michał Pasiut. Cztery punkty karne skutkowały awansem „rzutem na taśmę”, chociaż sam czas pozwalałby mu zająć lokatę w pierwszej dziesiątce.

– Jestem zadowolony ze swojego przejazdu. Był odważny, sam czułem się dobrze. Nie uniknąłem jednak błędów w postaci punktów karnych. Tym bardziej cieszy mnie fakt z awansu z pierwszego przejazdu – mówi Pasiut. – Walka o czołowe lokaty na tej rangi zawodach zawsze opiera się o te same aspekty. Trzeba płynąć szybko, pewnie i czysto. Trasa półfinałowa będzie się znacząco różnić od kwalifikacyjnej i na pewno będzie trudniejsza. Podczas obozu treningowego zrobiliśmy kawał dobrej i ciężkiej roboty, która mam nadzieję, że przyniesie pożądany efekt – dodaje 31-letni slalomista AZS AWF Kraków.

W drugiej sesji eliminacyjnej nie zawiedli za to koledzy Pasiuta z reprezentacji. „Czyste” przejazdy zaliczyli Dariusz Popiela i Jakub Brzeziński, zajmując w niej odpowiednio ósmą i dziewiątą pozycję.

– Przynajmniej jedną łódź więcej powinniśmy mieć w półfinałach. W drugich przejazdach poziom był bardzo wysoki i panowało trochę nerwówki, zwłaszcza że zawodnicy czują, iż jedną nogą są już poza imprezą. Cieszę, że chociaż chłopacy wytrzymali ciężar tych biegów. W sobotę wszystko będzie możliwe. Finał jest w zasięgu każdego z naszych półfinalistów, ale do tego będą potrzebne spójne przejazdy – uważa Chojnowski.

Na piątek zaplanowano biegi eliminacyjne kanadyjkarek (Aleksandra Stach, Zwolińska) i kanadyjkarzy (Grzegorz Hedwig, Kacper Sztuba, Michał Wiercioch).

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Borys Gogulski