Wydrukuj

Anna Zagórska: Skupiam się na maratonach

Anna Zagórska wywalczyła na początku lipca brązowy medal mistrzostw kraju. Zawodniczka AZS Politechniki Poznańskiej z czasem 4.19,96 dość nieoczekiwanie była trzecia w wyścigu K-1 na 1000 metrów.

Jak sama przyznaje, zawody w Bydgoszczy nie były jej imprezą docelową. – W tym roku przygotowuję się na trochę dłuższe dystanse niż sprinty. Skupiam się głównie na maratonach, które mają powyżej 20 kilometrów. Nie byłam więc pewna podium na mistrzostwach Polski i naprawdę bardzo się cieszę z tego rezultatu, bo wcale nie było łatwo. Szczególnie, że były to zawody z biegu, czyli dodatkowe, do których się nie przygotowywałam, a brałam je pod uwagę jako sprawdzian lub mocny trening – tłumaczy zdolna zawodniczka.

Zmagania na torze Brdyujście odbywały się przy doskonałej aurze. – Była bardzo dobra pogoda. Około 25-26 stopni i lekki wiatr. Może trochę za gorąco, ale do wytrzymania – relacjonuje medalistka.

Zagórska zamierzała pójść za ciosem i kilka dni temu starała się o jak najlepszy wynik w Birmingham, gdzie maraton kajakowy debiutował na tegorocznym World Games. – Szczerze, to miałam nadzieję na więcej, bo chciałam być przynajmniej w pierwszej dziesiątce. Warunki pogodowe i temperatura powyżej 30 stopni zrobiły jednak swoje. Wiem też, że mam jeszcze bardzo dużo do poprawy, jeśli chodzi o taktykę oraz przenoski, czyli wyskakiwanie, bieg z kajakiem oraz na powrót wskoczenie do niego i kontynuowanie wyścigu. Na szczęście nie jest to mój ostatni maraton. Będzie więcej – zapowiada bohaterka artykułu.

Reprezentantka poznańskiego klubu wylewa na treningach siódme poty i regularnie buduje swoją wytrzymałość. – W tym roku robię większą ilość kilometrów i sporo ćwiczeń wydolnościowych. Mam mniej treningów szybkościowych, jakie robi się w sprintach. Trenuję po 2-3 razy dziennie, a mój trening trwa od 1,5 do nawet 2,5 godziny.

Anna Zagórska w Skandynawii spędziła wiele lat. Sportsmenka uważa, że kondycja kajakarstwa w Kraju Trzech Koron jest gorsza niż nad Wisłą. – Tutaj dziewczyny pływają na bardzo równym poziomie. Każda z nich może wygrać, każda może zaskoczyć. W Szwecji jest może pięć mocnych dziewczyn, zaś w Polsce jest cały finał A, a czasami również i B na równi – sądzi nasza rozmówczyni.

Niestety na nadchodzących igrzyskach w Paryżu panie nie powalczą w konkurencji K-1 na 1000 metrów. – W programie jest tylko 500 m w K-1, K-2 i K-4. Oczywiście będę próbować się zakwalifikować, ale jak nie wyjdzie, to nic się nie stanie – mówi zawodniczka ze stolicy Wielkopolski.

Maciej Mikołajczyk
fot. OŚ AZS Poznań