Powołanie na badania

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej parakajakarzy na badania, które odbędą się w Warszawie, w terminie 20-21.11.2025 r. Zobacz

Udane zakończenie sezonu polskich parakajakarzy. Wiedzą nad czym pracować zimą

W minionym sezonie polscy parakajakarze wywalczyli medale jedynie w mistrzostwach świata w maratonie. W konkurencjach sprinterskich musieli obejść się smakiem podium, ale wcale to nie oznacza, że biało-czerwoni nie robią postępów. – Grupa się rozrasta. Nie jest jeszcze tak liczna, jakbym tego chciała, ale systematycznie powiększa się o nowych parakajakarzy z różnych stron kraju – mówi Renata Klekotko, trenerka naszej reprezentacji.

Nasi parakajakarze sezon 2025 rozpoczęli od wiosennych regat w Wałczu, a następnie wystąpili w Pucharze Świata w Poznaniu. Celem było przygotowanie do mistrzostw Europy w Racicach, gdzie pojechało aż 12 polskich zawodników. Z Czech medali jednak nie przywieźli. Najlepiej spisały się Katarzyna Kozikowska (KL3 na 200 metrów) i Monika Kukla (VL3 na 200 metrów), które zajmowały czwarte miejsca w swoich kategoriach. Piątą lokatę w ME seniorek w kategorii KL2 na 200 metrów wywalczyła natomiast 17-letnia Anna Bilovol, co również jest dużym sukcesem młodej zawodniczki.

– Jeśli chodzi o Kasię, to medal był w zasięgu i niestety został stracony przez błędy popełnione przez zawodniczkę w okresie bezpośrednio poprzedzającym start w regatach – ocenia Renata Klekotko, trenerka reprezentacji Polski parakajakarzy. – U Moniki natomiast trochę zabrakło zdrowia, ale osiągnęła naprawdę dobry czas, co bardzo cieszy i daje perspektywy na jeszcze szybsze pływanie. Z kolei Anna zanotowała bardzo dobry start i zaskoczyła nas wszystkich na plus. Tym bardziej, że to zawodniczka, która jedyna w naszej grupie startuje zarówno w kajaku, jak i kanadyjce.

W drugiej części sezonu nasi parakajakarze skupili się na mistrzostwach Polski, które były jednocześnie kwalifikacją do najważniejszej imprezy, czyli mistrzostw świata w Mediolanie. Sztab reprezentacji ustalił, że aby jechać na imprezę do Włoch, należy osiągnąć czas ósmego miejsca z mistrzostw świata z poprzedniego roku. Temu zadaniu w swoich kategoriach sprostały Kozikowska (KL3 na 200 metrów), Kukla (VL3 na 200 metrów), Bilovol (KL2 i VL2 na 200 metrów) i Justyna Regucka (VL3 na 200 metrów). – Naszym celem była maksymalizacja szans na wysokie miejsca w finałach A – mówi Klekotko. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.

Tymczasem w wyścigach finałowych pojechały jedynie Kozikowska i Kukla, które zajmowało odpowiednio szóste i dziewiąte miejsce. Regucka zameldowała się na 15. pozycji (finał B), a Bilovol odpadła we wcześniejszych etapach zawodów. – Po tej imprezie był spory niedosyt, bo liczyłam na wyższe lokaty. Wpływ na wynik miały nie tylko czynniki fizyczne, a głównie mentalne i organizacyjne zawodniczek – rozkłada ręce Klekotko. – Wyciągamy wnioski, by błędy które pojawiły się w tym sezonie, nie powtórzyły w kolejnych.

W sezonie 2025 parakajakarze po raz pierwszy wystąpili również w mistrzostwach świata w maratonie które odbyły się na Węgrzech. Z Gyor przywieźli pięć medali, bowiem Kozikowska wywalczyła złoto (KL3), Jakub Szpak i Karolina Bronowicz w kategorii VL1 zdobyli srebrne medale, a Kukla (VL3) i Bilovol (VL2) przywieźli do Polski brązowe krążki.

Jak Klekotko widzi najbliższy sezon jeśli chodzi o reprezentację Polski, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna? – System limitów czasu zostanie utrzymany w celu mobilizacji zawodników do przygotowań – podkreśla. – Chcemy udowodnić, że nasze działania to ciężka i profesjonalna praca dętego też stawiamy sobie poprzeczkę wysoko. W naszej grupie nie ma jednego lidera czy gwiazdy, więc każdy ma takie same szanse, by poprawiać swoje rezultaty. Poziom światowy również znacznie wzrósł i jeśli zawodnicy chcą myśleć o medalach, muszą naprawdę solidnie się przygotować. Przed nami zima i to czas, by skupić się na sile, bo to element, nad którym powinna pracować cała nasza reprezentacja – kończy Klekotko.

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na zawody, które odbędą się w Mediolanie (Włochy), w terminie 18-24.8.2025 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na zawody, które odbędą się w Racicach (Czechy), w terminie 17-22.6.2025 r. Zobacz

Powołanie na akcję szkoleniową

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na akcję szkoleniową, która odbędzie się w Wałczu, w terminie 27.4-4.5.2025 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na zawody, które odbędą się w Wałczu, w terminie 24-27.4.2025 r. Zobacz

Powołanie na badania

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej parakajakarzy na badania, które odbędą się w Warszawie, w terminie 15-17.4.2025 r. Zobacz

Parakajakarstwo 2025

UWAGA!

Informacje o ewentualnym odwołaniu lub zmianie terminu imprez krajowych (ogólnopolskich i lokalnych) prosimy wysyłać na adres mailowy: office@pzkaj.pl

Polski Związek Kajakowy nie ponosi odpowiedzialności za treść umieszczanych zapowiedzi imprez regionalnych i międzynarodowych.

Termin Miejsce Nazwa imprezy Informacje
25-27.04 Wałcz I Puchar Polski w Parakajakarstwie
Ogólnopolskie Wiosenne Regaty Konsultacyjne Parakajakarzy
18-25.05 Poznań 2024 ICF Canoe Sprint and Paracanoe World Cup
Puchar Świata w Kajakarstwie i Parakajakarstwie
16-22.06 Racice / CZE 2025 ECA Paracanoe European Championships
Mistrzostwa Europy w Parakajakarstwie
01-3.08 Bydgoszcz XIV Mistrzostwa Polski w Parakajakarstwie
20-24.08 Milan / ITA 2025 ICF Canoe Sprint & Paracanoe World Championships
Mistrzostwa Świata w Kajakarstwie i Parakajakarstwie
04-07.09 Gyor / HUN 2025 ICF Canoe Marathon World Championships
Mistrzostwa Świata w Maratonie
7-9.11 Spała Konferencja trenerów i instruktorów PZKaj

Parakajakarze szykują się do nowego sezonu. Walka o kolejne igrzyska na większym luzie

Reprezentanci Polski w parakajakarstwie spędzili ponad dwa tygodnie w portugalskim Vila Nova de Milfontes, gdzie szlifowali formę przed zbliżającym się sezonem 2025. – Będę walczyła o kolejne igrzyska paralimpijskie, a do tego sezonu podchodzę z większym luzem – zapowiada Katarzyna Kozikowska, która w ubiegłym roku startowała w Paryżu.

Polska zawodniczka zajęła podczas igrzysk paralimpijskich we Francji szóste miejsce w konkurencji KL3 na dystansie 200 metrów. Niewykluczone, że wywalczyłaby medal, jednak zadania w finale nie ułatwiały jej warunki pogodowe, które były szczególnie uciążliwe na jednym z zewnętrznych torów, na który trafiła Kozikowska. Igrzyska to jednak już przeszłość, a nasza zawodniczka rozpoczęła przygotowania do kolejnego sezonu.

– Będzie inny, ale tylko w mojej głowie – mówi zawodniczka reprezentacji Polski, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. – Wróciłam na większy luz. Pracuję nad wieloma rzeczami, na które nie było czasu przed igrzyskami. Nie chcę pompować balonika, ale powiedziałam, że podejmuję rękawicę i będę walczyła o występ w Los Angeles. Do trzech razy sztuka! Ten rok chcę poświęcić na dobrą bazę i zobaczymy, jakie to da efekty w sezonie.

Kozikowska odbyła już dwa obozy. Podczas pierwszego, w Wiśle, skupiła się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych. Co ciekawe, nasza zawodniczka spróbowała m.in. treningu na nartach zjazdowych czy biegowych. – Pozwoliłam sobie na wiele nowych rzeczy, mam otwartą głowę – mówi.

Kolejnym przystankiem w przygotowaniach była Portugalia, a dokładniej Vila Nova de Milfontes, gdzie poleciała wspólnie z kadrowym trenerem Jerzym Grąbczewskim oraz drugim z zawodników reprezentacji Polski, czyli Robertem Wyderą. Co ciekawe, Kozikowska trenowała z grupą juniorów kanadyjkarzy, do której została zaproszona przez ich trenera Ireneusza Szpyndę. – W Portugalii było już dużo pracy na wodzie i siłowni. Wszystko tak, jak planowałam – mówi Kozikowska. – Bardzo cieszę się z treningów z juniorami i jestem z tego bardzo zadowolona. Praca w dużej grupie, gdzie jest różnorodność, to zupełnie co innego. Chłopaki też za dużo mi nie uciekali, starałam się nadgonić. Fajnie byłoby podjąć z nimi dalszą współpracę, tym bardziej, że świetnie przyjęli mnie do grupy i czułam się jej częścią.

We Wrocławiu, gdzie Kozikowska trenuje na co dzień, dołączyła do grupy Krzysztofa Tryby. Tam również może korzystać z pomocy innych zawodników. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO. – Chodzi o to, żebym miała kogo gonić, bo to pozytywnie wpływa na mój rozwój – mówi zawodniczka. – Na razie nie przewiduję więcej zmian. W Portugalii mojej techniki doglądał trener Grąbczewski, który przygotowywał mnie też do igrzysk paralimpijskich w Paryżu.

Cele? – Chciałabym się skupić na tym, na co nie miałam do tej pory czasy i mam nadzieję, że przełoży się to na wyniki. Wiadomo, że każdy sportowiec marzy o medalach mistrzostw Europy czy świata, ale będzie to dla mnie luźny rok. Układam sobie to w głowie, ale powalczę o kolejne igrzyska. Każdego dnia będę dawać z siebie wszystko.

Po powrocie z Portugalii na razie Kozikowska trenuje we Wrocławiu i to będzie jej baza do końca kwietnia, kiedy przyjdzie pierwszy sprawdzian. Niewykluczone jednak, że zorganizuje sobie indywidualny obóz we Włoszech. – Staram się czerpać jak najwięcej z możliwości, jakie do mnie przychodzą – mówi. – A po konsultacjach pewnie znów Wałcz stanie się moim drugim domem i tam będę przygotowywała się do Pucharu Świata w Poznaniu, a potem do mistrzostw Europy i świata.

Powołanie na zgrupowanie

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na zgrupowanie, które odbędzie się w Vila Nova de Milfontes (Portugalia), w terminie 23.2-9.3.2025 r. Zobacz

Powołanie na badania

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby z kadry narodowej parakajakarzy na badania, które odbędą się w Warszawie, w terminie 14-14.11.2024 r. Zobacz

Polscy parakajakarze w wysokiej formie na igrzyskach w Paryżu

Polscy parakajakarze w komplecie awansowali do finałów igrzysk paralimpijskich w Paryżu. Najwyższe szóste miejsce zajęła Katarzyna Kozikowska. – Jestem wdzięczna, że dwa lata po urodzeniu dziecka byłam w stanie reprezentować Polskę na igrzyskach – mówiła po starcie.

W Paryżu nasza reprezentacja liczyła trzech zawodników i głęboko wierzyliśmy, że każdy z nich zamelduje się w finale, a być może pojawi się również szansa na medal. Biało-czerwoni nie zawiedli oczekiwań i zgodnie awansowali do finałów. I choć do kraju wracają bez medalu, to swoją postawą i determinacją zasłużyli na słowa najwyższego uznania.

Od trzeciej pozycji w przedbiegu swój start w stolicy Francji rozpoczęła Monika Kukla. Zawodniczka startująca w konkurencji VL3, czyli kanadyjce dla osób po amputacjach lub z minimalnymi ograniczeniami w kończynach dolnych, mocno liczyła na wejście do finału A. Krótkie doświadczenie z parakajakarstwem (Kukla trenuje również m.in. ampfutbol, a w przeszłości uprawiała lekkoatletykę, wioślarstwo, pływanie, jeździectwo czy crossfit) nie stanęło na przeszkodzie w znalezieniu się w biegu medalowym. Kukla była trzecia w półfinale (1:00.48), a w finale zajęła ósmą pozycję (1:03.99). Sponsorem polskiego kajakarstwa jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

– Po niespełna półtorej roku dostałam się do ścisłej światowej czołówki, można powiedzieć, że to wyczyn. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego startu. Może po finale jest mały niedosyt, bo mogłam powalczyć o siódmą lokatę, ale miałam awarię sprzętu podczas biegu, ponieważ pękł jeden z elementów trzymających mnie w łódce. Na pewno jestem w stanie pływać poniżej minuty, bo treningowo już raz udało mi się złamać tę granicę. Czuję się bardzo dobrze w parakajakarstwie i na pewno będę walczyć o kolejne igrzyska – deklarowała w sobotę wieczorem Kukla.

Trzecie z rzędu igrzyska paralimpijskie zaliczył natomiast Mateusz Surwiło. W Rio de Janeiro nasz specjalista w klasie KL3 zanotował występ w półfinale, a w Tokio był dziesiąty. W tym sezonie Surwiło zdołał już sięgnąć po wicemistrzostwo Europy, a sam przed wylotem do Paryża przyznawał, że najlepszy wyścig w życiu powinien wystarczyć do świetnego wyniku. W piątek 32-latek zajął czwarte miejsce w biegu eliminacyjnym, w związku z czym sobotnie zmagania zaczynał od półfinału i walki o finał A. W półfinale Surwiło zajął szóstą, ostatnią premiowaną awansem lokatę (42.62) i tym samym zachował szansę na medal. W wielkim finale dopłynął na siódmej pozycji (41.60). Dla niego był to więc najlepszy start na igrzyskach. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto.

– Ciężko powiedzieć, czy jestem z tego zadowolony. Gdzieś tam jest smutek. Na pewno dałem z siebie wszystko – zapewniał Surwiło, którego w finale z rytmu wybiła… przelatująca kaczka. – Przeleciała praktycznie przed samą twarzą, ale zdecydowałem, że nie będę składał protestu. W Paryżu byłem świetnie przygotowany, mogę nawet powiedzieć, że w życiowej formie, za co mogę podziękować trenerowi Dawidowi Gluzie. Ostatnie trzy lata naprawdę były bardzo wyczerpujące, ciężkie pod każdym względem. Teraz myślę wyłącznie o tym, żeby odpocząć, spędzić czas z rodziną i naładować baterie – uzupełnił.

Jako ostatnia z polskich parakajakarzy w Paryżu popłynęła Katarzyna Kozikowska. Zawodniczka startująca w grupie startowej KL3 (osoby po amputacjach lub z minimalnymi ograniczeniami w kończynach dolnych) nie ukrywała, że nie zakłada sobie żadnego konkretnego celu, a chce być po prostu zadowolona ze swoich przejazdów. W 2021 roku, w paralimpijskim debiucie w Tokio była czwarta. Tym razem Kozikowska zaczęła od trzeciego miejsca w przedbiegu (50.69) i awansu do niedzielnego półfinału. W nim zademonstrowała duże możliwości, dotrzymując kroku Brytyjce Hope Gordon i awansując do finału z drugiej lokaty. W wyścigu medalowym Kozikowska startowała z najmniej lubianego siódmego toru i nie była w stanie skutecznie przedostać się na czołowe pozycje. 30-latka ze Startu Wrocław zakończyła finał na szóstej pozycji (49.75).

– Może liczyłam na coś więcej, bo czułam się dobrze przygotowana. Nie chcę zwalać winy na warunki, po prostu na tyle było dziś mnie stać. Jestem wdzięczna, że dwa lata po urodzeniu dziecka byłam w stanie reprezentować Polskę na igrzyskach – mówiła po starcie Kozikowska. – Na pewno byłoby o wiele łatwiej z fizycznym przygotowaniem, gdyby przerwa między półfinałem a finałem była dłuższa. Ale byłam bardzo dobrze przygotowana, ten półfinał mocno mnie poniósł., Wiedziałam, że dziś jestem silna, że to jest mój dzień. Nie poddałam się nawet, gdy dowiedziałam się o starcie w finale z tego siódmego toru. Popłynęłam, dałam z siebie wszystko i nie mam sobie nic do zarzucenia – podkreślała dwukrotna olimpijka, którą w Paryża wspierała cała, dziesięcioosobowa rodzina. – Ta wrzawa na trybunach po prostu nas niosła. Czy myślę już o igrzyskach w Los Angeles? Jeszcze się nie zastanawiałam, ale w głowie gdzieś myślę, że może do trzech razy sztuka. Teraz po prostu muszę odpocząć, właśnie zaczęłam wakacje – dodała Kozikowska.

Warto wspomnieć, że do Paryża z naszymi zawodnikami pojechali trenerzy Jerzy Grąbczewski (pełnił też rolę team leadera) oraz Dawid Gluza.

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Radosław Jóźwiak/archiwum PZKaj

Wracamy do Paryża! Polacy wystąpią w igrzyskach paralimpijskich!

Emocje po igrzyskach olimpijskich w Paryżu powoli opadają, ale za chwilę znów będziemy mogli śledzić poczynania naszych zawodników, bowiem rozpoczęły się już igrzyska paralimpijskie. W stolicy Francji nie zabraknie również naszych parakajakarzy, którzy stawiają sobie bezpieczne cele, ale w głębi serca chcieliby powalczyć o medale.

Parakajakarstwo, bo tak dokładnie nazywa się dyscyplina, w której będą rywalizowali zawodnicy reprezentacji Polski wspierani przez sponsora głównego PGE Polską Grupę Energetyczną S.A., przebojem wdarła się do programu igrzysk. Umożliwia starty osobom z dysfunkcją narządu ruchu, a jej nazwa ma oddawać ducha idei ruchu paralimpijskiego. Zawodnicy pokonują dystans 200 m indywidualnie kajakiem lub kanadyjką. Te pierwsze są nieco szersze od używanych w kajakowym sprincie. Kanadyjki są zaś wyposażone w stabilizator (ich wzorem są polinezyjskie łodzie va’a), a zawodnik nie klęczy, jak w rywalizacji osób pełnosprawnych, lecz siedzi.

W igrzyskach paralimpijskich w Rio de Janeiro rozegrano sześć konkurencji wyłącznie kajakowych (po trzy męskie i trzy kobiece), w których udział wzięło 60 zawodników z 26 krajów. Pięć lat później w Tokio do programu włączono również kanadyjki, co przełożyło się na zwiększenie liczby startujących. W obu imprezach startowali również Polacy.

Z kolei w tym roku w Paryżu reprezentacja Polski będzie liczyła trzech zawodników. W żeńskiej grupie startowej KL3 (osoby po amputacjach lub z minimalnymi ograniczeniami w kończynach dolnych), wystąpi Katarzyna Kozikowska. To bardzo utalentowana zawodniczka, bowiem po roku trenowania zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy, a w kolejnym sezonie stanęła już na najwyższym stopniu podium. W paralimpijskim debiucie w Tokio była czwarta. Jakie więc teraz stawia sobie cele?

– Nie zakładam sobie żadnego celu – zaznacza zawodniczka. – Doświadczenie nauczyło mnie, że nie ma pewniaków ani na podium ani na finały. Chciałabym popłynąć tak, żeby być z siebie zadowolona, a do tego powiedzieć, że dałam z siebie wszystko i nic więcej nie mogłam z siebie wyciągnąć. Zobaczymy, na ile to wystarczy.

Kozikowska podkreśla, że czuje się przygotowana bardzo dobrze, wręcz lepiej, niż do paraigrzysk w Tokio. – Widać, że współpraca z trenerem Jerzym Grąbczewskim układa się bardzo dobrze, a świadczy o tym brąz na mistrzostwach Europy w czerwcu. Jestem lepiej też przygotowana mentalnie, niż do Tokio. Był ogrom ciężkiej pracy, skupiliśmy się na detalach, których do tej pory nie mogliśmy zniwelować. Dopracowaliśmy to, co zaburzało dobre pływanie.

Czy nasza zawodniczka czuje się więc mocna przed startem w Paryżu? – Nie powiedziałabym, że czuję się mocna, bo niezbędne jest też szczęście. Medal na mistrzostwach Europy był jednak mocnym kopem motywacyjnym i pokazał, że liczę się w tej czołówce. Bardzo mnie to podbudowało. Sport jest różny, ważna jest dyspozycja dnia. Na pewno będzie to magiczna impreza, całkiem inna niż w Tokio. Wtedy była pandemia, teraz na trybunach będą kibice. Czuję się, jakbym jechała pierwszy raz na prawdziwe igrzyska. Czuć tę ekscytację. Mamy w Paryżu jeszcze kilka dni przygotowań przed startem i czekam na ten najważniejszy występ – kończy Kozikowska.

Kolejną reprezentantką Polski w Paryżu będzie Monika Kukla. To sportowiec z krwi i kości, bo… ciężko znaleźć dyscyplinę, której nie uprawia. Choć na paraigrzyskach będzie kajakarką (wystartuje w konkurencji VL3, czyli kanadyjce dla osób po amputacjach lub z minimalnymi ograniczeniami w kończynach dolnych), to trenuje również ampfutbol i jest aktualną brązową medalistką mistrzostw Polski. Jest również zimową paralimpijką z Pekinu, bowiem startowała w paranarciarstwie biegowym i parabiathlonie. Oprócz tego, uprawiała lekkoatletykę, wioślarstwo, pływanie, jeździectwo czy crossfit. – Spokojnie, nie pomylę sprzętu w Paryżu – uśmiecha się Kukla. – Chociaż dobrze, że mam też wokół siebie sztab, który mnie wspiera i mi pomaga.

Zatrzymajmy się jednak przy kajakarstwie. Czy aktualna mistrzyni Polski z Bydgoszczy i piąta zawodniczka mistrzostw Europy ma aspiracje medalowe w Paryżu? Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest Lotto. – Cel, jaki zakładam sobie na paraigrzyskach to po prostu być zadowoloną ze startu w stu procentach i powalczyć o finał A – mówi Kukla. – Jest on w moim zasięgu, ale wszystkie inne zawodniczki są ode mnie znacznie bardziej doświadczone. Parakajakarstwo trenuję dopiero rok. Czuję się bardzo dobrze, pomimo wcześniejszych lekkich problemów zdrowotnych na tę chwilę czuję się bardzo dobrze. Stresik, który mi towarzyszy, jeszcze bardziej mnie motywuje. Jestem zdeterminowana do tego, żeby pokazać, że swoim uporem i siłą walki jestem w stanie po tak krótkim czasie treningu walczyć ze ścisłą czołówką.

Ostatnim naszym zawodnikiem w Paryżu będzie Mateusz Surwiło, który wystartuje w KL3. To najbardziej doświadczony paralimpijczyk. W Rio de Janeiro zanotował występ w półfinale, a w Tokio był dziesiąty. W tym sezonie wywalczył srebrny medal mistrzostw Europy i przegrał tylko z Hiszpanem Juanem Valle. O co w Paryżu powalczy trzynastokrotny mistrz Polski w pajakajakarstwie? – Na Paryż nie stawiam sobie żadnego celu. Chcę po prostu popłynąć najlepszy wyścig i być z niego zadowolonym. Wiem, że jak tak zrobię, to będzie świetny wynik – zaznacza Surwiło.

Mimo że nasz zawodnik jedzie na igrzyska paralimpijskie po raz trzeci, to wciąż czuje magię tej imprezy. – To najważniejsza impreza w życiu każdego sportowca. Cieszę się, że mogę reprezentować Polskę na igrzyskach już po raz trzeci. Tym bardziej, że poziom w parakajakarstwie jest na takim samym wysokim poziomie, co w kajakarstwie. Z całego świata możliwość startu otrzymuje jedynie dziesięciu zawodników. Myślę, że jestem świetnie przygotowany i tylko czekam na swoje starty – kończy Surwiło.

Warto wspomnieć, że do Paryża z naszymi zawodnikami pojechali trenerzy Jerzy Grąbczewski (pełni rolę team leadera) oraz Dawid Gluza. Rywalizacja kajakarzy podczas paraigrzysk olimpijskich potrwa od 6 do 8 września.

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na zawody, które odbędą się w Szeged (Węgry), w terminie 10-16.6.2024 r. Zobacz

Powołanie na zawody

Polski Związek Kajakowy powołuje niżej wymienione osoby kadry narodowej parakajakarzy na zawody, które odbędą się w Szeged (Węgry) w terminie 5-11.5.2024 r. Zobacz