Wydrukuj

Złoty Kuba!!!!! Brązowa Kamila!!!!!

Jakub Tokarz i Kamila Kubas na Igrzyskach Paraolimpijskich są po raz pierwszy, ale od razu zapisali się w historii polskiego sportu. Kuba zdobył złoto. Kamila brąz. To było piękne 10 minut na torze regatowym w Brazylii.

Lagoa Stadium – ten tor, to miejsce i ten czas będziemy wspominać z radością. Najpierw nasze kajakarki, a teraz parakajakarze zrobili to, co do nich należało. W niezwykle zaciętej rywalizacji, po wielu latach ciężkiej pracy, sięgnęli po marzenia. Po medale olimpijskie. Kuba po słabszym początku, a może po dobrej strategii w finale, popłynął rewelacyjnie. Świetny start i chłodna głowa przez 200 metrów sprawiły, że nasz parakajkarz zdobył złoty medal. Wczoraj trochę martwiliśmy się jego występem, bo o finał musiał walczyć w półfinale. Tam poradził sobie wyśmienicie.

Ale to, co pokazał w finale, to był wyczyn i wyścig jak z bajki. Wygrał o 45 setnych sekundy. To też zasługa Renaty Klekotko. Która wspierała nie tylko swojego zawodnika, ale też partnera.

Biegi eliminacyjne nie ułożyły się tak jak powinny. Półfinał pojechał już na luzie psychicznym i go wygrał. Ale to nie było komfortowe wejście do finału. Kuba jest bardzo wymagający w stosunku do siebie. Różne myśli nim targały, niekoniecznie pozytywne. Wczoraj wieczorem był jeszcze szósty, rano czwarty. Po rozgrzewce spłynął na przerwę, kilka słów już zmieniło go w zawodnika gotowego walczyć o pudło. Ja widziałam go i wiedziałam, że muszę dać mu energię i wsparcie by zawalczył. Powiedziałam, że przeciwnicy wiedzą, że jesteś wściekły za eliminacje i staniesz w torze rozjuszony, więc bądź jak byk. Pchaj swój dziób jak byk i weź wszystkich na rogi. Tunel na dziób. To były słowa, które do niego trafiły, i jak nigdy ruszył od samego startu. Konkurencja była bardzo wyrównana – opowiada o przedstartowych emocjach Renata Klekotko.

Założenia były proste. Miałem płynąć, jak byk. Renata powiedziała mi przed startem tylko tyle – powiedział po dekoracji nasz złoty kajakarz.

W pokonanym polu zostawił Węgra – Roberta Subę i Brytyjczyka – Iana Marsdena. Kuba był stawiany przez komentatorów w gronie faworytów, dlatego, że jest wielokrotnym mistrzem Europy i wicemistrzem świata. Tyle, że po wejściu do finału przez półfinał, miał drugi tor, a to nie ułatwiało mu rywalizacji. Nie przejął się, płynął swoje, nie patrząc na innych. I dobrze, bo dało mu to złoty medal Igrzysk Paraolimpijskich w Rio de Janeiro. Natomiast nam ogromną radość.

Ale nie tylko Kuba sprawił, że tego dnia mieliśmy powody do radości. Sygnał do ataku na podium dała Kamila Kubas. Nasza paraolimpijka świetnie popłynęła w przedbiegu, od razu awansując do finału, a jak się później okazało jej czas był trzecim czasem eliminacji. Dlatego apetyty były spore i nadzieje rozbudzone. Kamila ich nie zawiodła. Wystartowała bezbłędnie, a na dystansie ustępowała tylko zwyciężczyni, Brytyjce – Jeanette Chippington i drugiej Niemce – Edinie Muller. Kamilę mocno naciskała Katherinne Wollermann z Chile. Kamila była jednak zdeterminowana, żeby brąz powędrował do Polski.

Miałam wielki stres na starcie, ponieważ była boczna fala i nie mogłam ustawić kajaka, ale chyba ten stres spowodował, że odcięłam się całkowicie i płynęłam jak w tunelu, przed oczami miałam tylko metę. Potem była tylko jedna wielka adrenalina i łzy w oczach – opowiadała Kamila Kubas.

Kamila właściwie nie miała wyjścia i musiała ten medal przywieźć. Dla niej, w jej rodzinnych Małomicach, życie zamarło w oczekiwaniu na start, a ona zawodu nie sprawiła.

To ogromny sukces polskiego parakajakarstwa. Dyscypliny, która po raz pierwszy zagościła na Igrzyskach i od razu przyniosła nam niesamowite emocje, radość i dumę z tego, że mamy naprawdę „konkretnych walczaków” w parakajakarstwie. Dziękujemy i nie przestawajcie walczyć.

Beata Sokołowska-Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/zloty_Kuba{/gallery}