Wydrukuj

Złoty Bartosz

Puchar Federacji, czyli nieoficjalne mistrzostwa Eurazji we freestyle’u znowu dla Polaka.

 

Tivdia w Rosji już po raz drugi gościła najlepszych kajakowych freestyle’owców. Wśród nich był też reprezentant naszego kraju – Bartosz Czauderna. Bartosz był tam też w ubiegłym roku i wtedy wywalczył tytuł Mistrza Eurazji. Do Rosji wracał więc jako obrońca mistrzowskiego tytułu. Starty w Tividii są niesamowitym wyzwaniem dla kajakarzy, bo zawody odbywają się na bardzo silnej fali.

 

W tym roku dodatkowym utrudnieniem był jeszcze bardzo niski poziom wody. Szybka fala stała się bardzo silnym i szybkim falo-odwojem, dlatego teraz było jeszcze ciężej – powiedział nasz freestyle’owiec.

 

Już w pierwszym przejeździe udało mu się zdobyć najlepszy przejazd, dzięki temu potem było łatwiej, szczególnie, że z półfinału wszedł z pierwszego miejsca i startował jako ostatni, dokładnie widząc, co pokazują  przeciwnicy. Udało mu się zrobić bardzo dobry przejazd, praktycznie nie zatrzymując się wykonał powietrznie entry move połączone od razu z loopem i dwoma Mcnasty. Zrobił to w 10 sekund, więc miał sporo czasu na ustawienie się do dwóch phoenix monkey. W ostatnie 10 sekund, tuż po sygnale dźwiękowym w ramach ustawiania się, wykonał falową figurę jaką był helix, a dosłownie wraz z sygnałem końcowym bardzo wysoką Space Godzille, za którą otrzymał bonus huge.

 

Trochę się denerwowałem przed startem, ponieważ wszyscy oczekiwali, że wygram ponownie. Najgorzej było w półfinale, kiedy wymyło mnie po entry move, a z uwagi na to, że nie było możliwości powrotu na fale, to został mi tylko jeden przejazd – powiedział o swojej drodze do finału Bartosz.

 

W finale  stoczył zaciętą walkę z reprezentantem Niemiec – Martinem Kollem. Pokazał wolę walki i wygrał Puchar Federacji po raz drugi.

 

Lubię rywalizację i dobre zawody. Liczyłem na to, że przeciwnicy pobiją mój przejazd i wymieniając się na prowadzeniu stworzymy super widowisko, ale takiej kombinacji nie udało się nikomu przebić – mówił o finałowym starciu Bartosz Czauderna.

 

Ale nie tylko sportowo wyjazd na te zawody jest wyzwaniem dla kajakarzy. Dostać się do Tividi nie jest łatwo.

Również lokalizacja jest wymagająca, aby dotrzeć na półwysep Karelii, trzeba jechać co najmniej 7 godzin z St. Petersburga. Po połączeniu tego z przelotem, daje to dość długą i męczącą podróż. Jednak same zawody, organizacja i atmosfera, jak najbardziej wynagradzają taki trud. Dodatkowo w Europie jest ciężko o zawody na dobrej fali. Każdy taki wyjazd, to dodatkowe doświadczenie i szansa na rozwój, dlatego cieszę się, że udało mi się pojechać i ponownie zwyciężyć – podsumował start w Pucharze Federacji Bartosz.

 

W zawodach freestyle’owych startowało 24 zawodników. Już 25 czerwca kolejny start w Wildalpen, gdzie potem wrócimy trenować przez całe lato. Start sprawdzający odbędzie się w Graz 13 sierpnia, a we wrześniu czekają nas już Mistrzostwa Czech, Hiszpanii oraz Mistrzostwa Polski w Krakowie.

Beata Sokołowska-Kulesza

 

Zdjęcia: Denis Uzikov i Marina Kozlova oraz szkoła kajakarstwa ABV

{gallery}aktualnosci_2016/zloty_Bartosz{/gallery}