- Polski Związek Kajakowy - https://pzkaj.pl -

Z pustyni do tropików. Czyli „ góralskie” testy w Brazylii

Palące brazylijskie słońce, testy nowego sprzętu i ciekawego, ale trudnego toru slalomowego oraz godzinne stanie w korkach. Tak wygląda codzienność polskich „górali”, którzy są w tej chwili w Rio De Janeiro, a dokładnie na torze slalomowym w Complexo Desportivo De Deodoro, gdzie w sierpniu będą walczyli o olimpijskie medale.

 

Kadra Slalomu kolejny raz pojechała na sesję treningową na tor olimpijski do Rio. Tym razem to grupa o wiele większa. Po dwie osady w konkurencjach jedynkowych i trzy finałowe osady z Mistrzostw Świata w Londynie w konkurencji C2. Powód, dla którego w takim składzie „górale” pojechali na rekonesans, ma sens.

 

Pojechaliśmy szerokim składem, ponieważ jeszcze kwalifikacje olimpijskie nie są rozstrzygnięte i nie wiadomo do końca, kto wystartuje na Igrzyskach w sierpniu. Osady, które wywalczyły kwalifikacje dla kraju podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Świata w Londynie mają przewagę, ale reszta zawodników nie śpi i będzie robiła wszystko, żeby wywalczyć kwalifikację imienną – wyjaśnia trener koordynator kadry kajakarzy górskich Jarosław Miczek

 

Dla części zawodników jest to pierwszy kontakt z tym torem. Z pozoru wygląda na łatwy, ale z treningu na trening wszyscy nabierają do niego coraz większego respektu. Podobny do krakowskiego czy praskiego, a jednak zupełnie inny. Pływa się ciężko. Jest dużo walców i specyficzne cofki. Potrzeba dużo czasu, żeby się do niego przyzwyczaić i opływać. Ustawienie przeszkód na torze jest już skonfigurowane tak jak będzie podczas startu w Igrzyskach, dlatego trzeba bardzo dokładnie wszystko opływać. Część zawodników wzięła już nowe kajaki. W większości to modele, na których będą startować podczas igrzysk. Je również trzeba odpowiednio przygotować i opływać. I na tym skupiają się nasi kajakarze górscy.

 

Dodatkowym utrudnieniem jest pogoda. Bardzo mocne słońce i temperatury sięgające 42 stopni Celsjusza przy bardzo dużej wilgotności powietrza mogłoby się podobać turystom. W przypadku kajakarzy powodują, że naprawdę ciężko wytrzymać trening. Poza tym w miejscu, gdzie jest tor, nie ma jeszcze budynków socjalnych, w których możnaby się schronić przed lejącym się z nieba żarem. Trenerzy ratują się parasolami, a dla zawodników zbawienie przynoszą turystyczne lodówki do schładzania napojów izotonicznych. Do tego przejazd na tor, choć nie jest daleko od miejsca gdzie mieszkają nasi kajakarze do miłych podróży nie należy, o czym na swoim facebookowym profilu poinformował Maciej Okręglak.

 

Wieczne korki, droga 16 km między hotelem a torem zajmuje ponad godzinę, do tego prawie 40 stopni ciepła. Trzeba się przyzwyczaić, bo jeszcze ponad dwa tygodnie ciężkiej pracy – pisze Maciej.

 

Ale w końcu „górale” to twardziele, a w tej chwili z brazylijskimi upałami muszą radzić sobie nie tylko nasi kajakarze.

 

Na torze trenują również inne ekipy. Są Słowacy, Włosi, Anglicy, USA, Kanada, jest cała kadra Brazylii i inni. Ale generalnie nie ma wielu ekip, ponieważ część zespołów narodowych ma w tym czasie kwalifikacje do Igrzysk w swoich krajach. My będziemy mieli kwalifikacje w trakcie kwietniowej i majowej sesji treningowej i wtedy to nas zabraknie w Rio – wyjaśnia Jarosław Miczek.

 

Trwająca właśnie dwutygodniowa sesja treningowa miała się zakończyć startem w zawodach, ale niestety w dalszym ciągu trwają prace na torze i wokół niego. Nie jest jeszcze gotowy budynek, który jak zapewniał organizator, na sesji marcowej miał być oddany do użytku, dlatego zawody zostały przeniesione.

 

To wielka szkoda. Te zawody byłyby w idealnym czasie i idealnym miejscu. Byłoby to doskonałe podsumowanie okresu przygotowawczego. Poza tym żaden trening nie zastąpi startu, a tym bardziej startu w miejscu, w którym w sierpniu będziemy walczyć o medale – z żalem konstatuje Jarosław Miczek

 

Kadra Slalomu wraca po sesji treningowej 22 marca i bezpośrednio po powrocie zostaje na badaniach w Instytucie Sportu w Warszawie. Później czas pracy w klubach. Kadrowicze spotykają się na kolejnym zgrupowaniu już przed kwalifikacjami do kadry w Krakowie.

 

Beata Sokołowska-Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/z_pustyni{/gallery}