Wydrukuj

Wywiad z wiceprezesem PZKaj Bogusławem Popielą po Mistrzostwach Europy w slalomie kajakowym Ivrea

Dawno nie wróciliśmy z tej rangi imprezy bez medalu. Tylko jeden finał. Za ponad 2 miesiące start w Tokio. Czy ten wynik z Ivrei nie wzbudza niepokoju?   

Myślę, że do oceny tego startu należy podejść ze spokojem i to olimpijskim spokojem, gdyż musimy pamiętać, iż ME są tylko etapem przygotowań do głównej imprezy sezonu, czyli IO w Tokio, które będą dopiero z końcem lipca. Ponadto celem głównym startu na ME było zdobycie dwóch brakujących nam kwalifikacji olimpijskich w K1M i C1K i to zadanie wykonaliśmy. W Tokio będziemy reprezentować Polskę we wszystkich 4 konkurencjach slalomu kajakowego: w kajakach jedynkach kobiet i mężczyzn oraz kanadyjkach jedynkach kobiet i mężczyzn, i to należy uznać za olbrzymi sukces, bo jesteśmy w ścisłej elicie 10 najlepszych państw na świecie, które wywalczyły na IO do Tokio komplet kwalifikacji.

Jak Pan, jako wiceprezes PZKaj, ocenia występ w poszczególnych konkurencjach? 

Klaudia Zwolińska 4. w finale K1  

Wynik Klaudii Zwolińskiej jest na pewno  sukcesem zarówno samej zawodniczki, jak i polskiej ekipy zwłaszcza, że Klaudia otarła się o medal.

I tu nie chodzi o gdybanie, co by było, jakby nie trąciła jednej z bramek, tylko trzeba spojrzeć na prezentowany przez nią bardzo wysoki poziom sportowy. Ten występ potwierdził, iż praca, jaką wykonuje pod okiem trenera Piotra Kożucha, jest dobrą robotą, która przynosi efekty i sprawia, że zawodniczka jest w ścisłej czołówce światowej. Na Igrzyska do Tokio pojedzie z papierami uprawniającymi ją do walki o finał i medal.

Grzegorz Hedwig 17. C1

Występ Grzegorza Hedwiga z pewnością  poniżej oczekiwań i możliwości, ale należy spojrzeć na jego dyspozycję obiektywnie i pogratulować Grzegorzowi i jego trenerowi, którym jest również Piotr Kożuch, w dążeniu do celu, jakim jest start na IO w Tokio i walka o  medal. Grzegorz jest w równej formie, gdyż jest aktualnie bezdyskusyjnie najlepszym polskim kanadyjkarzem. Był najlepszy z Polaków na MŚ, wygrał kwalifikacje do Reprezentacji Polski, i na tych ME był najlepszy z Polaków. Mimo iż czujemy niedosyt z jego startu, to tylko dlatego, że wiemy iż może on powalczyć w każdej imprezie o finał i medal.

Na ME w Ivrei  osiągnięty wynik według zasad olimpijskich, czyli jeden zawodnik z jednego kraju, dał mu 10. Miejsce, czyli byłby w finale, a będąc w finale wszystko jest możliwe.

Krzysztof Majerczak 12. K1

Wynik naszego kajakarza Krzysztofa Majerczaka należy uznać za udany. Wytrzymał presję i pokonał faworyzowanych kolegów z reprezentacji i co najważniejsze, zdobył miejsce na IO dla Polski i wygrał rywalizację wewnętrzną wśród polskich kajakarzy. To on będzie reprezentował Polskę na IO w Tokio.

Wynik z ME w Ivrei według zasad olimpijskich dawał mu 9. Miejsce, więc potwierdza to fakt, iż finał jest w jego zasięgu, a w finale tak jak wspomniałem wcześniej, wszystko jest możliwe.

Trener główny Reprezentacji Polskich slalomistów Jakub Chojnowski i równocześnie trener Krzysztofa, doprowadzając go do bardzo dobrej dyspozycji pozwalającej zdobyć kwalifikację olimpijską dla kraju, potwierdził słuszność decyzji sztabu szkoleniowego PZKaj powołującej go na to stanowisko i tą funkcję.

Aleksandra Stach 14. C1

Ola Stach młoda utalentowana nasza zawodniczka specjalizująca się w kanadyjkach jedynkach kobiet podczas tych ME, według zasad olimpijskich, wywalczyła 10. Miejsce, więc również finał jest w jej zasięgu. Wygrała rywalizację na ME z Klaudią, która była w kanadyjkach kobiet 18. Ola też wygrała rywalizację krajową i zapewniła sobie tym samym miejsce na IO w Tokio. Trenując pod okiem utytułowanego naszego byłego kanadyjkarza Marcina Pochwały, z pewnością w przyszłości dostarczy nam wiele powodów do radości.

Na potwierdzenie przez ICF tej kwalifikacji w C1K będziemy musieli poczekać do zakończenia wszystkich kontynentalnych kwalifikacji do IO w Tokio. Zgodnie z zasadami i regulaminem  ICF ze względu na fakt, iż kontynent afrykański nie zgłosił żadnej zawodniczki w C1K, to Polsce jako najlepszemu krajowi z MŚ i ME, który jest pierwszy w tym rankingu, zostanie przyznana ta kwalifikacja.

W zespołach prawie zawsze był medal. Tym razem dalekie pozycje. Co przesądziło o niepowodzeniu? 

Konkurencje zespołowe żądzą się swoimi prawami. W przeszłości medal w zespole kanadyjkarzy, czy kobiet, były rzadkością i najczęściej jak już udało się go zdobyć, to bardziej dlatego, że wiele innych zespołów popełniło duże błędy, na czym my korzystaliśmy, ale tak nie było teraz, nie byliśmy w gronie faworytów do medali i go nie zdobyliśmy.

Zupełnie inna sprawa  była natomiast w kajakach męskich, gdyż kajakarze przyzwyczaili nas, że na nich zawsze można liczyć i najczęściej to nie była kwestia czy zdobędą medal, tylko kwestia jakiego koloru. Cóż, tym razem zawiedli na całej linii, po kiepskim przejeździe zajęli jedno z najgorszych miejsc i wypadli bardzo słabo.

Wytłumaczeniem może być tylko fakt, iż w zespole w tym roku zabrakło Dariusza  Popieli, który płynął w każdym zespole na przestrzeni kilkunastu minionych lat, a który zdobywał medale zarówno w grupie młodzieżowej jak i seniorskiej w męskich kajakach jedynkach.

Rezultat osiągnięty w Ivrei to sygnał, że należy coś zmienić w treningu. Jak będą wyglądały przygotowania w ostatnim etapie  do startu w Tokyo? 

Jeżeli chodzi o okres ponad dwumiesięczny od ME do IO, to nie będziemy wykonywać żadnych nerwowych ruchów, bo nie ma takiej potrzeby. Jak wspomniałem wcześniej wywalczyliśmy 4 kwalifikacje olimpijskie dla kraju i bylibyśmy w każdej z 4 konkurencji w finale olimpijskim. Trzeba tylko konsekwentnie realizować założone plany szkoleniowe oparte na trenerskiej mądrości i solidnej pracy zawodników.

Zapewne Pan wie, że olimpijczykiem zostaje się po otrzymaniu dyplomu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Nastąpi to w końcówce czerwca. Czy nie za wcześnie media środowiskowe nadają zawodnikom tytuły olimpijczyka? Przecież może się wydarzyć kontuzja, choroba itp. 

Które media i co piszą, to nie mam na to wpływu. Udzieliłem wielu wywiadów różnym gazetom, stacjom TV, czy rozgłośniom i to oni brać powinny odpowiedzialność za to, co piszą.

Ja informuję tylko wszystkich, że po wywalczeniu 4 kwalifikacji dla kraju rywalizację tą w sposób sportowy i zgodną z zasadami wywalczyli: Klaudia Zwolińska w K1K, Krzysztof Majerczak w K1M, Grzegorz Hedwig w C1M i Aleksandra Stach w C1K.

Stosowną uchwałę zatwierdzającą skład imienny w slalomie i sprincie kajakowym, Zarząd PZKaj podejmie i przekaże ją do PKOl po zakończeniu kwalifikacji w sprincie, które jeszcze trwają.

Nadmieniam również, iż Zarząd PZKaj podjął wcześniej stosowne uchwały ustalające zasady wyłonienia reprezentacji imiennej we wszystkich konkurencjach w slalomie i sprincie, które zostały przekazane do ministerstwa i PKOl.

Zatwierdzenie zatem składów imiennych przez Zarząd PZKaj będzie tylko czystą formalnością, od której nie będzie, bo nie może być, żadnego odstępstwa.

A co będzie w razie jakiejś kontuzji lub choroby? Są przewidziane jakieś wytyczne i procedury?

Zakończone kwalifikacje do Reprezentacji wyłoniły również rezerwę w każdej konkurencji, w której są: Natalia Pacierpnik w K1K, Kacper Sztuba w C1M, Michał Pasiut w K1M i Klaudia Zwolińska  w C1K.

Mam nadzieję, że naszym olimpijczykom: Zwolińskiej, Majerczakowi, Hedwigowi i Stach, zdrowie będzie dopisywać, nie przytrafią się żadne kontuzje i doprowadzą oni swoje organizmy do optymalnej dyspozycji na IO w Tokio, gdzie powalczą o finały i medale.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Beata Sokołowska

Fot.:archiwum prywatne B. Popiela