Wydrukuj

Wywiad z Justyną Iskrzycką

Justyna Iskrzycka to dopiero 23 letnia zawodniczka na co dzień reprezentująca klub AZS-AWF Katowice, trener klubowy Piotr Pisula. Jej pierwszym trenerem był Edward Apel, a pierwszym klubem, w którym zaczynała swoją przygodę ze sportem, Górnik Czechowice-Dziedzice.

Zawodniczka młodego pokolenia, która przebojem wdarła się do kadry narodowej kobiet i już może pochwalić się niezłym dorobkiem medalowym z imprez na szczeblu światowym i jeśli będzie się dalej tak rozwijać pod okiem uznanego już trenera Tomasza Kryka, to wróżymy jej naprawdę wielkie sukcesy.

Swoją międzynarodową karierę rozpoczęła już jako juniorka w 2014 roku zdobywając dwa złote medale MŚ Szeged w K2 i K4 oraz złoto w K2 ME Mantes ‘la Jolie (Francja). W 2015 roku srebrny medal w K2 500 MŚ Juniorów w Montemor O-Velho (Portugalia) i brązowy medal K4 500 w ME Pitesti (Rumunia).

W roku 2016 wystartowała już jako seniorka a zdobyć medal przechodząc o kategorię wyżej, to już nie lada wyczyn. W Młodzieżowych ME Seniorów Plovdiv, (Bułgaria) wywalczyła w K4 500 metrów 4. m., w ME Seniorów K2 1000 5. m. w Moskwie (Rosja).

Rok 2017 przyniósł Justynie pierwszy medal w kategorii seniorek, brązowy w K2 1000 m w MŚ Seniorów, Racice (Czechy), potem jeszcze w Młodzieżowych ME złoty i srebrny medal w K2 500 i 1000 m. (Belgrad, Serbia) oraz złoty medal również w K2 500 z koleżanką klubową Pauliną Paszek w Młodzieżowych MŚ (Pitesti, Rumunia).

2018 przyniósł Justynie kolejny medal w kategorii seniorów, srebrny MŚ w portugalskim Montemor O-Velho w osadzie K2 1000 metrów z Pauliną Paszek złoty medal i rekord świata w K2 1000 m w ME Seniorów w Belgradzie. W Młodzieżowych MŚ w Auronzo (Włochy) złoto w K2 500 m.

Rok 2019, to dla Justyny debiut w konkurencjach indywidualnych MŚ Szeged i tu wywalczony srebrny medal w K1 1000 m., do finału A w K1 500 m zabrakło jedynie 0,03 sekundy.

W 2020 z powodu pandemii koronawirusa zostały odwołane wszystkie imprezy rangi międzynarodowej.

Czy jesteś zadowolona z tego sezonu i nie pytam o przełożenie IO? Wygrałaś prawie wszystkie starty w tym sezonie w K1?

Jak najbardziej cieszy to, że widać postęp i są efekty pracy jaką na co dzień wykonuję. Lecz wiem, że by móc ścigać się ze światową czołówką, jeszcze dużo pracy przede mną. Mamy mocną grupę dziewczyn, co sprzyja rozwojowi każdej z nas.

Opowiedz jak wyglądają Twoje przygotowania przed najważniejszą imprezą czterolecia a właściwie już pięciolecia?

Cały czas kontynuujemy cykl treningowy opracowany przez naszego trenera – Tomasza Kryka. Za nami dwa solidnie przepracowane zgrupowania zimowe w Livingo oraz Jakuszycach, a przed nami powrót do kajaków i cztery zgrupowania klimatyczne.

Jak wyglądają teraz Twoje treningi? Co robisz?

Na ostatnich dwóch obozach główną pracę wykonywałyśmy na nartach biegowych i siłowni, uzupełniałyśmy to ćwiczeniami ogólnorozwojowymi oraz stabilizacyjnymi. W niedzielę lecimy do Portugalii, gdzie rozpoczniemy treningi na wodzie. Z początku raz dziennie, stopniowo będziemy się wprowadzać. Na pewno nie zabraknie też treningu siłowego i biegowego.

Jakie uczucia towarzyszyły Tobie kiedy dowiedziałaś się, że Igrzyska i wszystkie inne starty międzynarodowe są odwołane?

Nie miałam na to wpływu, więc potraktowałam to jako bonus – dodatkowy rok przygotowywań, by być w jeszcze lepszej formie. Szkoda jednak, że nie udało się wystartować w żadnych międzynarodowych zawodach. Każdy taki start jest cenną lekcją. Zdecydowanie brakowało tego w tym sezonie.

Jakie masz plany na ten sezon?

Pierwszym punktem będą dodatkowe światowe kwalifikacje. Jako drużyna zdobyłyśmy 5 kwalifikacji Olimpijskich w Szeged w 2019 r., możliwa jest jeszcze jedna do zdobycia w K1  na dystansie 500 metrów. Potem (mam nadzieję), że będę mogła się już skupić tylko na tym najważniejszym celu, czyli igrzyskach. Chcę tam jak najlepiej się przygotować i popłynąć na miarę swoich możliwości

Czy będziecie się szczepić, bo organizatorzy IO sygnalizowali, że wszyscy zawodnicy biorący i chcący wziąć udział w igrzyskach muszą być zaszczepieni?

Póki co słychać różne doniesienia. Jeśli będzie to konieczne i będzie to wymóg startu w najważniejszej dla nas imprezie, to owszem.

W marcu ma być podjęta ostateczna decyzja o tym czy IO w Tokio się odbędą, bo z doniesień medialnych coraz częściej słychać, że w Japonii jest coraz więcej zachorowań i niektórzy się zastanawiają czy nie odwołać ich w ogóle?

Tak, ale nam nie pozostaje nic więcej niż wierzyć w to, że się odbędą i przygotowywać się do nich.

Czego Tobie życzyć?

Oczywiście zdrowia. Ale także szczęścia, bo jednak w życiu też jest potrzebna jego odrobina.

Dziękuję za rozmowę, oczywiście jednego i drugiego Justynie oraz całemu zespołowi życzymy.

Rozmawiała Beata Sokołowska

Foto: profil FB zawodniczki