Wydrukuj

Wałcz po raz pierwszy

Po powrocie z Portugalii kadra juniorów przeniosła się na Bukowinę. Przed nimi cykl sprawdzianów, a na początku kwietnia pierwszy start w regatach międzynarodowych. O grupie opowiada Robert Włodarczyk, trener koordynator.

 

Obóz idealny

– W Milfontes było super. Pogodę mieliśmy rewelacyjną i wykonaliśmy świetną pracę. Bardzo dużo pływaliśmy. Chłopcy w ciągu szesnastu  dni przewiosłowali 350 kilometrów z czego 200 zrobili już w pierwszym tygodniu. Wzięliśmy tez udział w lokalnych zawodach na 5 kilometrów. O tej porze na akwenie trenuje wiele reprezentacji narodowych, stąd ścigaliśmy się m.in. z Niemcami, Białorusinami  i Finami. Nasi zawodnicy popłynęli bardzo dobrze. W K1 juniorów wygrał Karol Pecyna, w K1 dziewczątPaulina Paszek, a u kanadyjkarzy Mikołaj Maliszewski  był drugi. Po powrocie do Polski mieliśmy badania w Instytucie Sportu. Większość zawodników zrobiła duże postępy i tylko u dwójki wyniki były słabsze od zeszłorocznych (powodem drobne problemy zdrowotne).

 

Utartym szlakiem 

– W Wałczu cały czas dużo pływamy. Większość pracy wykonujemy w progu tlenowym, chociaż zdarzają się też mocniejsze akcenty. Na wodę schodzimy dwa razy dziennie. Poza tym cztery razy w tygodniu jesteśmy na siłowni (trzy jednostki na obciążeniach submaksymalnych, jedna wytrzymałościowa) i trzy razy na biegach. Wiosłujemy też na ergometrach (trzy jednostki w tygodniu). To doskonały sposób na poprawę siły pociągnięcia. Do tego dzięki lustrom każdy zawodnik może zobaczyć jak układa się technicznie, jak chodzą nogi, biodra i plecy. Na wodzie od Portugalii sprawdzamy różne ustawienia osad. Chociaż jest zimno staramy się pływać przynajmniej krótkie treningi na dwójkach. Udało nam się też zejść dwa razy na czwórkę.

 

Czas na wyścigi

– Do końca zgrupowania mamy zaplanowane trzy sprawdziany. W piątek jedziemy indywidualnie 2000 metrów, a w sobotę 3 kilometry ze startu wspólnego (start z tysiąca i dystans wokół wyspy). Ten przejazd to tzw. sprawdzian Kady Narodowej po którym zwycięzca w każdej z kategorii dostanie medal i puchar. Dla wzmocnienia konkurencji do udziału zaprosimy zawodników z wałeckiego SMS-u. Za kilka dni planujemy też sprawdzian na siłowni (wyciskanie, dociąganie maksymalne i submaksymalne). Po zgrupowaniu mamy dziesięć dni wolnego (praca w klubach i szkołach mistrzostwa sportowego), a 10 kwietnia wyjeżdżamy na zawody do włoskiej miejscowości Montova. Wystartujemy tam na dwóch dystansach – 200 i 1000 metrów.  Będziemy się ścigać w jedynkach i dwójkach. (TP)

 

{gallery}aktualnosci_2014/Walcz_pierwszy_raz{/gallery}