Wydrukuj

W Sabaudii na kanadyjkach

Sabaudia to niewielka wieś w województwie lubelskim. Ale to nie tam trenują obecnie pod okiem Marka Plocha kanadyjkarze: Piotr Kuleta i Marcin Grzybowski. Oni na dość długie, bo cztero tygodniowe zgrupowanie pojechali do Sabaudii we Włoszech.

To miejsce od lat wybierają polscy zawodnicy w okresie przygotowawczym do sezonu. A że to sezon olimpijski, to wybór sprawdzonego miejsca był oczywisty. Nasi zawodnicy mieszkają w hotelu „Il Gioiello”, który zapewnia świetne warunki socjalne. Nie narzekają też na pogodę, choć parę słonecznych dni więcej na pewno by nie zaszkodziło. W treningu jednak to nie przeszkadza i brązowi medaliści ostatnich Mistrzostw Świata z Mediolanie trenują aż miło.

Założenia na ten okres, to mnóstwo kilometrów na kanadyjkach. Mamy do przewiosłowania 500 km w Sabaudii. Praca na długich dystansach. Zwracam też sporo uwagi na poprawę techniki wiosłowania – wyjaśnia Marek Ploch.

Na razie obaj zawodnicy pływają na jedynkach. W wiosłowaniu przeszkadzają im trochę inne narodowe ekipy wioślarzy i kajakarzy, które też odkryły zalety Sabaudii. Polacy znaleźli jednak „swoje ścieżki” na wodzie i realizują założenia treningowe Marka Plocha.

Ale nie samym wiosłowaniem żyją Piotr i Marcin w Sabaudii. Sporo potu wylewają też na siłowni i w trakcie biegów, które trener serwuje im dwa razy w tygodniu. Podstawę mają dobrą, bo przed wyjazdem w cieplejsze kraje trenowali dwa tygodnie w górach, a dokładnie w Jakuszycach.

Pierwszy tydzień dużo biegania po wszystkich okolicznych szczytach. W drugim nasypało sporo śniegu i zawodnicy pokonywali dziesiątki kilometrów na nartach biegowych. Ogólnie 250 km biegu w dwa tygodnie! Był to okres rozwoju siły maksymalnej, dużo czasu na siłowni przerzucając duże ciężary. Jest wyraźny progres w sile i masa mięśniowa większa! Tak jak planowałem – mówi wyraźnie zadowolony Marek Ploch.

Na razie przygotowania kanadyjkarzy pod okiem Marka Plocha przebiegają bez kłopotów.  Zawodnicy nie narzekają na kontuzje czy choroby, a to w tym momencie bardzo ważne. Tym bardziej, że są w bardzo mocnym treningu i właściwie poza nim nie maja czasu na nic innego.

Zawodnicy są tak zmęczeni, że przytulenie do poduszki jest „bezcenne”. Każdą wolną chwilkę wykorzystują na wypoczynek. W trzecią niedzielę zgrupowania planujemy wyjazd do Rzymu. W Sabaudii spacerek po plaży i to na tyle tego miodu. Praca, praca i jeszcze raz ciężka praca! – mówił Marek Ploch.

Z Sabaudii ekipa Marka Plocha wraca pod koniec lutego. W marcu wracają do treningów w Oławie. Pierwsze sprawdziany tego, co i jak zrobili, zaczną się pod koniec kwietnia od eliminacji krajowych w Wałczu. Następnie czekają ich, Puchar Świata w Duisburgu i Puchar Świata w Portugali. Jeżeli tam Piotr i Marcin zwycięża z konkurencją krajową dwukrotnie, to mogą spokojnie przygotowywać się do Mistrzostw Europy w czerwcu. Jeżeli poniosą jedną porażkę w pucharach świata, to będzie dodatkowy wyścig 18-19 czerwca w Wałczu.

 

Beata Sokołowska-Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/Sabaudia{/gallery}