W minionym sezonie polscy parakajakarze wywalczyli medale jedynie w mistrzostwach świata w maratonie. W konkurencjach sprinterskich musieli obejść się smakiem podium, ale wcale to nie oznacza, że biało-czerwoni nie robią postępów. – Grupa się rozrasta. Nie jest jeszcze tak liczna, jakbym tego chciała, ale systematycznie powiększa się o nowych parakajakarzy z różnych stron kraju – mówi Renata Klekotko, trenerka naszej reprezentacji.
Nasi parakajakarze sezon 2025 rozpoczęli od wiosennych regat w Wałczu, a następnie wystąpili w Pucharze Świata w Poznaniu. Celem było przygotowanie do mistrzostw Europy w Racicach, gdzie pojechało aż 12 polskich zawodników. Z Czech medali jednak nie przywieźli. Najlepiej spisały się Katarzyna Kozikowska (KL3 na 200 metrów) i Monika Kukla (VL3 na 200 metrów), które zajmowały czwarte miejsca w swoich kategoriach. Piątą lokatę w ME seniorek w kategorii KL2 na 200 metrów wywalczyła natomiast 17-letnia Anna Bilovol, co również jest dużym sukcesem młodej zawodniczki.
– Jeśli chodzi o Kasię, to medal był w zasięgu i niestety został stracony przez błędy popełnione przez zawodniczkę w okresie bezpośrednio poprzedzającym start w regatach – ocenia Renata Klekotko, trenerka reprezentacji Polski parakajakarzy. – U Moniki natomiast trochę zabrakło zdrowia, ale osiągnęła naprawdę dobry czas, co bardzo cieszy i daje perspektywy na jeszcze szybsze pływanie. Z kolei Anna zanotowała bardzo dobry start i zaskoczyła nas wszystkich na plus. Tym bardziej, że to zawodniczka, która jedyna w naszej grupie startuje zarówno w kajaku, jak i kanadyjce.
W drugiej części sezonu nasi parakajakarze skupili się na mistrzostwach Polski, które były jednocześnie kwalifikacją do najważniejszej imprezy, czyli mistrzostw świata w Mediolanie. Sztab reprezentacji ustalił, że aby jechać na imprezę do Włoch, należy osiągnąć czas ósmego miejsca z mistrzostw świata z poprzedniego roku. Temu zadaniu w swoich kategoriach sprostały Kozikowska (KL3 na 200 metrów), Kukla (VL3 na 200 metrów), Bilovol (KL2 i VL2 na 200 metrów) i Justyna Regucka (VL3 na 200 metrów). – Naszym celem była maksymalizacja szans na wysokie miejsca w finałach A – mówi Klekotko. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.
Tymczasem w wyścigach finałowych pojechały jedynie Kozikowska i Kukla, które zajmowało odpowiednio szóste i dziewiąte miejsce. Regucka zameldowała się na 15. pozycji (finał B), a Bilovol odpadła we wcześniejszych etapach zawodów. – Po tej imprezie był spory niedosyt, bo liczyłam na wyższe lokaty. Wpływ na wynik miały nie tylko czynniki fizyczne, a głównie mentalne i organizacyjne zawodniczek – rozkłada ręce Klekotko. – Wyciągamy wnioski, by błędy które pojawiły się w tym sezonie, nie powtórzyły w kolejnych.
W sezonie 2025 parakajakarze po raz pierwszy wystąpili również w mistrzostwach świata w maratonie które odbyły się na Węgrzech. Z Gyor przywieźli pięć medali, bowiem Kozikowska wywalczyła złoto (KL3), Jakub Szpak i Karolina Bronowicz w kategorii VL1 zdobyli srebrne medale, a Kukla (VL3) i Bilovol (VL2) przywieźli do Polski brązowe krążki.
Jak Klekotko widzi najbliższy sezon jeśli chodzi o reprezentację Polski, którą wspiera sponsor główny PGE Polska Grupa Energetyczna? – System limitów czasu zostanie utrzymany w celu mobilizacji zawodników do przygotowań – podkreśla. – Chcemy udowodnić, że nasze działania to ciężka i profesjonalna praca dętego też stawiamy sobie poprzeczkę wysoko. W naszej grupie nie ma jednego lidera czy gwiazdy, więc każdy ma takie same szanse, by poprawiać swoje rezultaty. Poziom światowy również znacznie wzrósł i jeśli zawodnicy chcą myśleć o medalach, muszą naprawdę solidnie się przygotować. Przed nami zima i to czas, by skupić się na sile, bo to element, nad którym powinna pracować cała nasza reprezentacja – kończy Klekotko.
