Wydrukuj

Trzy medale Polaków na MŚ w maratonie kajakowym w Portugalii

Reprezentanci Polski zdobyli trzy medale podczas mistrzostw świata seniorów, młodzieżowców i juniorów w maratonie kajakowym, który od czwartku do niedzieli były rozgrywane w portugalskim Ponte de Lima.

Najważniejsza impreza sezonu dla kajakarskich maratończyków znakomicie rozpoczęła się dla biało-czerwonych (sponsorem polskiego kajakarstwa jest PGE Polska Grupa Energetyczna), którzy już premierowego dnia dwukrotnie cieszyli się z medali. Srebro w C1 mężczyzn w kategorii juniorów na dystansie 19 kilometrów wywalczył Eryk Wilga. 18-latek nie ukrywa radości z tego sukcesu, chociaż jak sam przyznaje, wcale nie był pewien udziału w tej imprezie.

– Dwa tygodnie przed startem miałem wypadek. Podczas jazdy na elektrycznej hulajnodze złamała się w niej kierownica, przez co miałem mnóstwo obtarć i przez ponad tydzień nie mogłem schodzić na wodę. Zdążyłem wrócić do treningów przed wyjazdem na mistrzostwa, ale miałem wątpliwości, czy ta forma wystarczy do udanego występu – mówi Wilga, aktualny mistrz świata juniorów w C1 5000 m. – Sam bieg rozpocząłem dobrze, tylko koledzy początkowo płynęli nieco szybciej ode mnie. Na ostatnim kółku, płynąc razem z Hiszpanem, zaczynało brakować mi sił po przenosce. Nawrot wziąłem zbyt szeroko i już wiedziałem, że może być ciężko o złoto. Cieszę się jednak z tego medalu – dodaje.

Z kolei na najniższym stopniu podium w krótkim biegu na 3,4 km mężczyzn stanął Mateusz Kamiński (piąty był Mateusz Borgieł). Ósma wśród kobiet na tym samym dystansie była z kolei Paulina Grzelkiewicz.

W kolejnych dniach mistrzostw dalej oglądaliśmy Polaków na wysokich miejscach, ale bez konkretów do klasyfikacji medalowej. W sobotę najbliżej medalu był Borgieł. 25-latek zameldował się na mecie jako czwarty w wyścigu C1 na 26,2 km, a do trzeciej lokaty zabrakło mu nieco ponad dwóch sekund. Piąty w K1 mężczyzn na 22,6 km był Jarosław Kajdanek, a pozycję niżej w C1 kobiet na 15,4 km uplasowała się Grzelkiewicz. Dopiero na koniec MŚ udało się zdobyć trzeci krążek. Brązowe medale w rywalizacji C2 na 26,2 km wywalczyli Borgieł i Mateusz Zuchora.

Zadowolenia z występu podopiecznych nie ukrywał Mateusz Rynkiewicz, opiekun polskiej reprezentacji na MŚ w maratonie kajakowym w Ponte de Lima.

– Oczywiście, zawsze może być trochę lepiej, ale na trasie sytuacja różnie się układa. Czasami trzeba mieć nieco szczęścia, żeby stać koło odpowiedniej osoby lub nie zostać zablokowanym w najmniej spodziewanym momencie. Mateuszowi Borgiełowi niewiele brakowało indywidualnie do medalu. Pauliuna Grzelkiewicz osiągnęła dobry wynik, chociaż w przyszłości czeka ją dużo pracy. Z kolei Jarkowi Kajdankowi zabrakło doświadczenia, bo przy lepszym ustawieniu do pierwszej przenoski mógłby zabrać się z czołówką grupy, a zostając w jej środku, to nie był w stanie dogonić liderów. Jego piąta pozycja mocno cieszy, zwłaszcza że długo nie mieliśmy Polaka na najwyższych lokatach u kajakarzy. Jarek jest wytrzymały, potrafi się odnaleźć w wyścigu i to dobrze wróży na przyszłość – ocenia Rynkiewicz.

W klasyfikacji medalowej MŚ w maratonie kajakowym w Ponte de Lima triumfowali Węgrzy (6 złotych – 8 srebrnych – 0 brązowych medali), którzy wyprzedzili Hiszpanów (6-4-5) i gospodarzy (3-1-3). Polacy z trzema krążkami uplasowali się na dziesiątej pozycji.

Przyszłoroczne MŚ w maratonie kajakowym zostaną rozegrane na koniec wakacji w duńskim Vejen (31 sierpnia – 3 września 2023 roku).