Wydrukuj

To nie był nasz dzień. Ale i tak jest dobrze

Smutno i trudno pisać o tym, co w piątek wydarzyło się na torze regatowym w Rio. Nie tak to miało wyglądać, bo zabraknie nas w finałach. Ale to i tak najlepsze Igrzyska Olimpijskie polskiego kajakarstwa od 16 lat.

Najmłodszy w naszej ekipie Paweł Kaczmarek, w kajakowej jedynce na 200 metrów w swoim przedbiegu był szósty. Jego Czas 35,562 dawał jeszcze nadzieję na wejście do półfinału z najlepszym czasem. Tyle, że w drugim i trzecim przedbiegu lepiej popłynął Kubańczyk o 0,001 sekundy oraz Argentyńczyk i to on wszedł do półfinału. Paweł niestety musi odłożyć marzenia o walce, choćby o finał, do kolejnych igrzysk.

Po nim na torze pojawili się: Michał Kudła i Mateusz Kamiński. W ich przedbiegu pewna awansu była tylko osada, która zajęła pierwsze miejsce. Nasi kanadyjkarze nie forsowali tempa, szansy na finał upatrując w półfinale. Do mety dopłynęli na piątym miejscu i do półfinału i tak by awansowali. Jednak z pięcioosobowej stawki do finału mogły awansować 3 osady. Nasi panowie mieli w stawce wymagających rywali, ale wydawało się, że miejsce w trójce jest w ich zasięgu. Wyścig nie układał się jednak tak, jakbyśmy chcieli. Nasi zawodnicy płynęli na czwartej pozycji za Kubańczykami, Rosjanami i Uzbekami. W końcówce przyspieszyli kanadyjkarze z Uzbekistanu i Polacy. O ile Uzbekom dało to awans na drugie miejsce, o tyle naszym do Rosjan zabrakło i brak naszej dwójki w finale stał się faktem.  Wystartują w finale B.

Na koniec oczy ze zdumienia przecieraliśmy chyba najmocniej. Kobieca kajakowa czwórka z medalistkami w składzie i doświadczoną Edytą Dzieniszewską – Kierklą, też nie weszła do finału. Nasze dziewczyny popłynęły w przedbiegu jak należy. Nie forsowały tempa i nie walczyły z Białorusiankami, żeby już w pierwszym wyścigu pokazać, kto tu rządzi i stracić siły. Wejście przez półfinał do finału miało być dla naszych zawodniczek, wydawałoby się, tylko formalnością i to pomimo, a może nawet dzięki temu, że płynęły w półfinale z Niemkami, bo wydawało się, że to z nimi Polki będą rywalizować przede wszystkim. Tymczasem nadzwyczajnie dobry wyścig popłynęły Kanadyjki i Brytyjki. Na półmetku Polki były trzecie i byliśmy pewni, że końcówkę będą miały piorunującą. Dopłynęły czwarte. I chyba wszyscy zastanawiamy się, dlaczego?

Bardzo ciężko i trudno będzie oglądać te finały bez choćby jednej naszej osady. Trudno, taki jest sport. Na podsumowanie i wnioski przyjdzie czas. Warto i trzeba je wyciągać, żeby popłynąć lepiej w przyszłości.

Tym bardziej, że to i tak najlepsze igrzyska dla kajakarzy od czasów Sydney. Wtedy mieliśmy trzy medale. W każdych kolejnych tylko jeden i zawsze zdobywały je kajakarki. Tym razem były dwa, też zdobyte przez dziewczyny. W kolejnych na pewno będzie lepiej i poza płcią piękną, na podium zobaczymy też panów. Głęboko w to wierzę, bo potencjał jest wielki. A póki co, czekamy na finały B.

 

Beata Sokołowska – Kulesza