Wydrukuj

Tak blisko i jednocześnie tak daleko

Dorota Borowska, wychowanka trenera Mariusza Szałkowskiego, aktualna mistrzyni Europy, zajęła 4. miejsce w wyścigu finałowym w C1 200 m podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Było bardzo blisko medalu, lekkie spóźnienie na starcie i w końcówce Dorota przegrała rywalizację z Ukrainką Liudmylą Luzan, która wywalczyła brąz. Wygrała Amerykanka Nevin Harrison. Drugą zawodniczką na mecie była Kanadyjka Laurence Vincent-Lapointe.

Dla sportowca liczącego na podium, jest to najgorsze miejsce jakie w ogóle istnieje, a jeszcze trudniej przeżyć porażkę, jak różnice są tak niewielkie tak, jak w przypadku Doroty Borowskiej, a także płynącej kilka dni wcześniej w wyścigu w K1 200 m, Marty Walczykiewicz.

Dorota Borowska, o czym może nie wszyscy wiedzą, jest stosunkowo młodą zawodniczką, jeśli chodzi o staż treningowy, bo zaczęła uprawiać kajakarstwo w wieku dopiero 18 lat. Jej staż treningowy to dopiero 7 lat a już na jej koncie niemałe sukcesy. Pamiętajmy, że to aktualna mistrzyni Europy a to przecież nie jedyne sukcesy Doroty. Ma już brązowy medal w C1 200 z Igrzysk Europejskich w Mińsku 2019, 2 medale (srebrny w C2 200, brąz w C1 200) z Mistrzostw Świata z Montemor-o-Velho 2018 oraz, w tym samym roku, srebrny w C1 200 z Mistrzostw Europy w Belgradzie.

Kolejne IO w Paryżu już za 3 lata i Dorota zapowiada tam walkę o złoto.

W tym samym dniu w finale B wystartowały Justyna Iskrzycka i Marta Walczykiewicz, kończąc swoją rywalizację odpowiednio na 3. i 5. miejscu. Dla Marty był to ostatni start w Tokio, a Justyna Iskrzycka swojej szansy medalowej będzie jeszcze szukać w K4 500 metrów.

Trzymamy kciuki!

BS