Wydrukuj

Tak blisko a jednocześnie daleko

Te słowa można odnieść zarówno do naszych kanadyjkarzy jak i kajakarki. Marcin Pochwała i Piotr Szczepański w C2 w świetnym stylu wywalczyli finał, w nim zabrakło niewiele do medalu. Natalii Pacierpnik do finału też zabrakło niewiele, ale jednak zabrakło.

Rywalizację zaczęli panowie. I zaczęli jak należy. Od razu wyśrubowali dobry czas 110,17 a do tego ich przejazd był bezbłędny. Ale, że stratowali w półfinale jako pierwsi, to drżeliśmy o to czy to wystarczy do awansu, aby znaleźć się w finale. Wystarczyło i to z nawiązką, bo do finału nasi kanadyjkarze przystępowali z czwartej pozycji. Nadzieje i apetyty były zatem rozbudzone.

Marcin z Piotrkiem bardzo dobrze taktycznie rozegrali zawody. Przejazd półfinałowy przy dużym wietrze, spokojny z bardzo dużą kontrolą i na 0 pkt karnych, dzięki czemu pewnie awansowali do finału – komentował wyścig półfinałowy Jarosław Miczek.

Swój finałowy przejazd nasi górale rozpoczęli spokojnie. Widać było, że nie starają się popełnić błędów. Tylko, że płynący przed nimi Słowacy mocno wyśrubowali czas przejazdu, a do tego też nie popełnili błędu.

Marcin i Piotr popłynęli jednak wolniej i po swoim przejeździe byli na 3. miejscu. Na mecie widać było, jak są na siebie źli, bo wiedzieli, że to może być za mało na medal. I było, kolejne osady też płynęły dobrze. Nie bezbłędnie. Niemcy płynęli wolniej od pierwszych trzech osad i skończyli na 4. miejscu, a Czesi po dużym błędzie na jednej z ostatnich bramek podjazdowych i wywrotce spadli na 7. miejsce. Dla Marcina i Piotra miało to tylko takie znaczenie, że w ostatecznym rozrachunku zajęli w Rio 5. miejsce, powtarzając wynik z Igrzysk Olimpijskich w Londynie.

Przejazd finałowy zdecydowanie mocniejszy. Poprawili swój czas półfinału o 5 sekund! Niestety jeszcze błąd na ostatniej podjazdowej bramce, gdzie za mocno przekręcili kajak i po obrocie zostali na „cofce” zamiast wypłynąć delikatnie w bok na prąd i tam uciekło trochę czasu i medal. Myślę, że był to zdecydowanie najmocniejszy finał C2, jaki widziałem. Niestety rywale byli mocniejsi – podsumował Jarosław Miczek.

Jesteśmy piątą ekipą świata, ale to nas nie cieszy. Chcieliśmy bardzo zdobyć ten medal. To byłoby ukoronowanie mojej kariery – powiedział po finale Marcin Pochwała.

Złoto w C2 zdobyli Słowacy, bracia: Ladislav i Peter Skantarowie. Drudzy byli Brytyjczycy, a trzeci Francuzi. Naszym kanadyjkarzom do trzeciego miejsca zabrakło 1,73 sekundy.

Nasza kajakarka górska rywalizująca w K1 Natalia Pacierpnik, dobrze płynęła prawie do końca swojego półfinałowego przejazdu. Niestety w końcówce chwila dekoncentracji na 20. bramce sprawiła, że finał nie był pewny. Okazało się, że ten jeden błąd, sprawił, że to akurat Natalia zajęła 11. miejsce, a do finału awansowało 10 zawodniczek.  

Natalia miała przejazd półfinałowy z kilkoma błędami. Zwłaszcza dwa prawe podjazdy nie wyszły, na których straciła bardzo dużo. Do tego 2 pkt. karne na bramce 20. delikatne, dotknięcie przodem palika i niestety zostało 11. miejsce. Liczyliśmy na to, że jednak któraś z dziewczyn, które płynęły po Natalii, popełni jakiś błąd, niestety tak się nie stało – podsumował występ półfinałowy Natalii, Jarosław Miczek.

Naszej zawodniczce zabrakło niewiele, aby popłynąć w finale. Wiem jak trudno się z tym pogodzić.  Wiem, że zabrzmi to jak truizm, ale taki jest sport. Często okrutny. Tym razem taki był dla naszej góralki i górali.

Na analizę przyjdzie jeszcze czas. Za chwilę przyjdzie czas na sprinterów, którzy już są w Rio i od poniedziałku zaczynają walkę o medale.

 

Beata Sokołowska-Kulesza