Wydrukuj

Sprinterzy wystartowali

Martika, Becia i Naja na finał.

Kajakową rywalizację na torze w brazylijskim Lagoa Rodrigo de Freitas rozpoczęli panowie na dystansie C1 1000 metrów. Tu naszą medalową nadzieją był Tomasz Kaczor.

Po wyścigu eliminacyjnym Tomek bez problemów wszedł do półfinału. W półfinałowym wyścigu Kaczor cały czas płynął na miejscu 3 lub 4, w końcówce wydawało się, że będzie trzeci. Niestety nie był, a tylko trzech wchodziło do finału. Bardzo żal było patrzeć na czwartego Kaczora, ale niestety tak to się skończyło. Tym bardziej szkoda, że z czasem 3.59.836 wygrałby drugi półfinał i dalej by się liczył w walce o medale. Dla niego była to też prywatna porażka, o czym wspomniał w bardzo emocjonalnym wpisie na portalu społecznościowym.

Stało się to, czego w życiu bym nie obstawiał, brak awansu do finału jest porażką. Z mojej strony nic innego nie mogę zrobić jak przeprosić Was wszystkich, że zawiodłem. Dziękuję Wam za doping – napisał po wyścigu Tomasz Kaczor.

Na Rio Świat się nie kończy, a Tomasz ma szansę na kolejne laury. Może w Tokio, bo tam odbędą się kolejne igrzyska.

Bardzo dobrze płynął Rafał Rosolski w wyścigu K1 1000 metrów. Rafał zajął w nim 4. miejsce, a 6 było premiowane awansem do półfinału. Potem była walka o finał. W niej Rafał do 750 metra płynął na 4-5 miejscu, później reszta odjechała i ostatecznie przypłynął na pozycji siódmej.

Czy mógłbym jakoś inaczej to popłynąć? Doszedłem do wniosku, że nie. Gdybym wolniej zaczął, to bym ich nie doszedł i większą bym miał stratę do pierwszego. Uważam swój start za udany, przecież miało mnie tutaj nie być. Szkoda, że nie jest to finał A. W finale B dam z siebie wszystko, co mam. Nie sprzedam tanio skóry – powiedział po starcie Rafał Rosolski.

Swoje, czyli świetne wyścigi, popłynęły dziewczyny. Zaczęły kobiece dwójki: Becia i Najka. Eliminacje przegrały po zaciętej walce z utytułowanymi: Gabrielą Szabo i Danutą Kozak z Węgier. Był to pierwszy sprawdzian siły. Panie zmieniały się na prowadzeniu, bo tylko pierwsza osada premiowana była awansem do finału. Drugą połowę dystansu osada z Węgier przyspieszyła, a Polki odpuściły, szukając swoich szans na finał A, w półfinale.

W półfinale wygrały już w cuglach, na drugim miejscu przypłynęły Rosjanki. Na trzecim miejscu w półfinale uplasowała się osada z Kazachstanu.

W K1 200 Martika „też dołożyła do pieca” i najpierw w eliminacjach była pierwsza z najlepszym czasem eliminacji. W półfinale też popłynęła swoje, pewnie wygrywając i awansując do finału. Bardzo dobrze popłynęły też jej rywalki. Lisa Carrington i Inna Osypenko-Rodomska pewnie awansowały do finału. Obie zawodniczki złamały barierę 40 sekund.

Dzisiaj czekają nas kolejne emocje, bo dzisiaj walka o medale. Jesteśmy z wami w finale i będziemy trzymać mocno kciuki. Poczujcie nasze wsparcie. My wiemy, że macie Moc.

 

Beata Sokołowska-Kulesza