Nadzieje polskiego sprintu kajakowego rywalizują o medale młodzieżowych mistrzostw Polski, które od piątku rozgrywane są w Bydgoszczy. Sobota na torze regatowym Brdyujście jest dniem poświęconym na eliminacje na 500 i 1000 metrów, na którym nie brakuje uzdolnionych zawodników. Pewny awans do niedzielnych finałów wywalczyli m.in. kanadyjkarz Kacper Sieradzan (KS Wiskord Szczecin), wicemistrz Europy do lat 23, czy Alex Borucki (KKW Kraków), były mistrz świata i Europy juniorów na tym dystansie.
Krajowy czempionat młodzieżowców w Bydgoszczy rozkręcił się na dobre. Piątkowe wyścigi pozwoliły wyłonić najszybszych zawodników na dystansie 200 m, a w sobotę do gry wkroczyli kolejni sprinterzy. Już od samego rana na Brdyujściu trwały biegi eliminacyjne na 500 i 1000 m z udziałem ścisłej, krajowej czołówki. Jednym z zawodników, którzy w przekonującym stylu awansował do niedzielnych finałów, był Kacper Sieradzan, który w ostatnich tygodniach święcił sukcesy na młodzieżowych imprezach za granicą. W rumuńskim Pitesti zdobył srebro MME w konkurencji C1 1000 m, zaś przed tygodniem w portugalskim Montemor-o-Velho wywalczył brąz w jedynce na dwa razy krótszym dystansie.
– Jest niedosyt, bo było parę momentów, gdzie pewne rzeczy można było zrobić lepiej. Żałowałem startu w C1 500 m na MME, dlatego chciałem się odegrać na MMŚ i jakoś się udało. Cieszę się, że udało się zachować srebro dla Polski na MME w C1 1000 m – opowiadał Sieradzan, który w przyszłym sezonie chciałby nawiązać walkę o najwyższe lokaty w kraju i wrócić do pływania w seniorskiej reprezentacji Polski. – Czuję się mocny, ale czy na tyle mocny, żeby wygrać z Wiktorem Głazunowem? Na ten moment nie, ale zobaczymy, co przyniesie następny rok. Wszystko może się zdarzyć. Jeszcze jestem młodym zawodnikiem, szybko się rozwijam. A nuż w końcu uda się „podgryźć” Wiktora, żeby w końcu poczuł strach w Polsce (śmiech). Chciałbym też pływać w osadach olimpijskich – nie ukrywał sprinter kajakowy szczecińskiego Wiskordu.
Medale Sieradzana nie były jedynymi polskimi sukcesami w Pitesti i Montemor-o-Velho. w Rumunii biało-czerwoni wywalczyli w sumie 11 krążków (4 złote – 5 srebrnych – 2 brązowe), co dało im trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej. Ponadto, w Portugalii złoto w konkurencji C4 500 m juniorów zdobyli Mateusz Gehrke, Kacper Stanek, Oskar Dekowski i Mateusz Augustyniak.
– Trzeba podkreślić, że część zawodników z kadry U-23 przygotowywała się do seniorskich MŚ i nie mogła wystartować w Montemor-o-Velho. Regaty i tak były bardzo udane. W Bydgoszczy mamy MMP, niektórzy są myślami już przy starcie w Mediolanie, co nie zmienia faktu, że tutaj będą walczyć o medale – zaznaczał Grzegorz Kotowicz, prezes Polskiego Związku Kajakowego.
Dla niektórych zawodników tegoroczna, czterdziesta edycja mistrzostw kraju do lat 23 jest ostatnim punktem w młodzieżowej karierze. Przed szansą na ostatnie medale MP w tej kategorii wiekowej stoją m.in. kajakarze Wojciech Pilarz, Wiktor Leszczyński, Valerii Vichev (wszyscy MKS Czechowice-Dziedzice), Przemysław Rojek (UKS Silvant Elbląg), kanadyjkarz Krystian Hołdak (AZS AWF Poznań) czy kajakarka Anna Mielnik (AZS Politechnika Opolska). W następnych miesiącach pozostanie im walka o miejsca w seniorskich reprezentacjach Polski.
– Cieszę się, że pewien etap kończy się w mojej karierze. Wiadomo, chciałoby się więcej, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem. Troszeczkę żałuję, że brakuje mi medalu MMŚ w jedynce, ale jak nie teraz, to w seniorach – zapowiedział Leszczyński, który w przeszłości uczestniczył m.in. w seniorskich MŚ 2022 w Kanadzie i 2023 w Niemczech. – Jest duża, bardzo mocna grupa kajakarzy i trzeba o nią walczyć. I o to właśnie chodzi, żebyśmy się ścigali i wzajemnie napędzali. W tym roku nie udało mi się dostać do seniorskiej czwórki, ale w przyszłym roku będę walczyć i dam z siebie wszystko – zadeklarował medalista tegorocznych MME.
Kilkoro sprinterów szykuje się do przejścia w rolę seniorów, a inni dopiero co zbierają doświadczenia w gronie młodzieżowców. Część reprezentantów naszego kraju ma za sobą pierwsze regaty w kategorii U-23 i na własnej skórze przekonało się, ile pracy jeszcze ich czeka, zanim włączą się do gry o najwyższe lokaty. Za przykład niech służą kajakarki prowadzone przez trenera Tomasza Szweda. W ubiegłym roku za sprawą m.in. Dominiki Zimnoch (Dojlidy Białystok) czy Zofii Więcławskiej (Włókniarz Chełmża) zdobywały krążki na świecie i w Europy wśród juniorek, a w tym sezonie zaliczały pierwsze finały tych imprez, gdzie za rywalki miały starsze zawodniczki. Medali MMŚ i MME jeszcze nie ma, ale jak zapewniają w polskiej reprezentacji, zebrane doświadczenia powinny zaprocentować w kolejnych latach. Głównym sponsorem Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
– Podejmując się pracy z kadrą U-23, zdawałem sobie sprawę, że będziemy potrzebowali 2-3 lat, aby nowa grupa była w stanie walczyć o medale imprez mistrzowskich. I się nie pomyliłem, bo MMŚ i MME jasno pokazały nam, że w starszych rocznikach, które powinny być trzonem tej grupy, brakuje nam wartościowych zawodniczek. Stało się tak, że osada złożona z zeszłorocznych juniorek była najmocniejszą w tegorocznym zestawieniu. Mieliśmy ciężko w rywalizacji z zawodniczkami starszymi o 4-5 lat – podkreślał trener Szwed.
Trwające MMP w Bydgoszczy to dla trenerów doskonała okazja do przeglądu kadr przed nowym sezonem i obserwacji, czy członkowie reprezentacji dalej przewyższają umiejętnościami resztę stawki. Zawodnicy walczą z kolei nie tylko o medale czy uznanie reprezentacyjnych trenerów, ale i punkty dla klubów do klasyfikacji mistrzostw. W ubiegłym roku na Brdyujściu zdecydowanie zwyciężył AZS AWF Poznań (w piątek jego zawodnicy zdobyli cztery medale), zaś w pierwszej dziesiątce rankingu punktowego były jeszcze dwie ekipy ze stolicy Wielkopolski. Zawodników na wysokim poziomie szkolą także ośrodki z innych regionów. Mocną reprezentację na MMP w Bydgoszczy wystawił m.in. MKS Czechowice-Dziedzice, którego sprinterzy w piątek wywalczyli dwa krążki. Pierwsze medale odbywającego się czempionatu zdobyły także kluby z województwa kujawsko-pomorskiego, które co roku dostarcza wielu sprinterów do reprezentacji narodowych we wszystkich kategoriach wiekowych. Jednym z nich jest Włókniarz Chełmża, gdzie klubowym trenerem jest Tomasz Szwed. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.
– W mniejszych miejscowościach zaletą jest to, że nie ma tak dużej konkurencji ze strony innych sekcji sportowych, szczególnie w przypadku dziewcząt. Jeśli jesteśmy w stanie stworzyć coś interesującego, przyciągającego dziewczęta do klubu, to jak najbardziej można stworzyć silną sekcję kajakową. Jest kilka takich przykładów w Polsce, nie tylko Chełmża, ale i Wolsztyn czy Trzcianka, która może się pochwalić Jakubem Stepunem czy Julią Piasecką – wskazywał Szwed.
W niedzielę trzeci, ostatni dzień MMP w sprincie kajakowym w Bydgoszczy. Tego dnia zostaną rozegrane finały w jedynkach i osadach na 500 i 1000 m. Transmisja z niedzielnej rywalizacji na Brdyujściu będzie dostępna na YouTube, na kanale Polskiego Związku Kajakowego.
