Wydrukuj

Spojrzenie z brzegu-II refleksja Leszka Zaniewskiego

Po ostatnim pobycie w Sevilli pozostały słoneczne wspomnienia i poczucie rzetelnie wykonanych zadań. Hiszpańskie zgrupowanie przepracowali kanadyjkarze bardzo solidnie. Odbyte badania fizjologiczne w Instytucie Sportu, tuż po powrocie grupy do kraju, potwierdziły zwyżkę ogólnego poziomu wytrenowania . To dobry punkt odniesienia dla należytej kontynuacji szkolenia oraz nadzieja na to, że w sezonie startowym uda się nawiązać sportową walkę z najlepszymi.

Jednak nie możemy się rozstać z Półwyspem Iberyjskim. Po raz kolejny wylądowaliśmy w Portugalii. Tym razem w Montemor. Dla kajakarzy, którzy udali się na marcowe zgrupowanie do Włoch, jest to miejscowość dobrze znana z wcześniejszych kontaktów sportowych. Kanadyjkarze są tu po raz pierwszy, mają najświeższy ogląd toru i okolicy.
 Już w lipcu bieżącego roku, juniorzy oraz młodzież kajakowa U-23 z Europy, zawalczą w Montemor o prymat kontynentu na miejscowym torze. Będzie to druga, po wioślarskiej, impreza sportowa tej w historii miasta.

O bardziej wiekową historię miejscowości ocieramy się każdego dnia. Mieszkamy u podnóża zamku, którego mury obronne górują nad okolicą. W XI wieku warownia była ulubioną rezydencją władców Portugalii. Warto ją odwiedzić i spojrzeć z góry na dolinę, którą przepływa rzeka Mondego. Rzeka ta łączy z jednej strony znane uniwersyteckie miasteczko Coimbrę z letniskową miejscowością Figueira da Foz. W tej drugiej właśnie, kończy swój 258-kilometrowy bieg i wpada do Atlantyku.

Paweł Baraszkiewicz, Marcin Grzybowski, Tomasz Kaczor, Michał Kudła, Piotr Kuleta, Mariusz Kruk, Adam Nowak, Vincent Słomiński – oto skład uczestników obecnego zgrupowania. Towarzyszy im trener Rafał Rogoziecki oraz fizjoterapeuta, Leszek Zaniewski.
Mieszkamy wygodnie w niewielkim, całkowicie zmodernizowanym hotelu. Na miejscu spożywamy posiłki, zaś do pobliskiego toru regatowego dojeżdżamy samochodem w sześć minut. Jeśli ktoś chce zrobić trening na wodzie całym dostępnym obwodem, musi się nastawić na pokonanie dystansu ok. ośmiu kilometrów. Tyle bowiem liczy sobie tor oraz przyległy kanał „w tę i z powrotem”. Zaletą Montemor o tej porze roku jest to, że można potrenować w spokoju. Frekwencja wodniaków nie tak duża jak gdzie indziej, no i ten wspaniały przywilej odbywania treningów w prawdziwie wiosennym otoczeniu. Ale uwaga, po zachodzie słońca potrafi być wyraźnie chłodno!
Na miejscu odnajdujemy także coś, co nasuwa polskie skojarzenia. Widok bociana, to powszechny tu widok. Boćki upodobały sobie okolicę i potrafią na jednym drzewie rozłożystej topoli zbudować 2-3 gniazda. Przyglądamy się ich zwyczajom z upodobaniem!
Nikt z nas nie wypatrzył becika w dziobie któregokolwiek z tych dostojnych ptaków…

Tor kajakowo – wioślarski położony jest na otwartym terenie, stąd też bywa, że hulający wiatr daje się ćwiczącym we znaki. Ale przecież nie będzie wiało każdego dnia. Może się okazać się, że w trakcie późniejszych startów np. w Londynie na Igrzyskach, umiejętność zmagania się z wiatrem, może się przydać niektórym zawodnikom.
Ryszard Hoppe – trener reprezentacji portugalskich kajakarzy, który niezwykle serdecznie oraz z wielką atencją wspiera organizacyjnie każdą wizytę polskich drużyn, uspokaja nasze obawy. „To krótkotrwałe zawirowania aury. Wiatr wkrótce z pewnością się wyciszy. Marcowa pogoda w Portugalii rzadko płata figle kajakarzom ”.

Wszyscy wiemy, jak ważne starty przed nami. Nastał czas na stopniową intensyfikację treningu, wzmożoną uwagę na właściwy odpoczynek między treningami oraz jeszcze większą dbałość o to, co nakłada się na talerz podczas posiłków. O tym wszystkim przypominamy sobie każdego dnia, o różnych jego porach.

Jedynie konsekwentne skupienie na procesie treningowym, w każdym jego calu, może przybliżyć nas do sukcesu sportowego! Brzmi to jak slogan, w nim jednak zawiera się cały sens działania.

 

{gallery}aktualnosci_2012/Montemor,single_gallery=0{/gallery}