Wydrukuj

Smoki w Ząbkach

Zawody Smoczych Łodzi zyskują sobie coraz większą popularność w naszym kraju. Do tego stopnia, że niektórym miłośnikom tej konkurencji nie wystarcza już rywalizacja tylko w sezonie startowym. W Ząbkach koło Warszawy miłośnicy wodnych Smoków postanowili przenieść rywalizacje do…..basenu.

 

Smok to charakterystyczna łódź ze smoczą głową na dziobie i ogonem na rufie. W normalnych warunkach na rzece, jeziorach czy najczęściej na torze kajakowym osady składające się z 10 lub 20 wiosłujących zawodników, sternika i bębniarza, nadającego całej drużynie rytm wiosłowania, ścigają się ze sobą na wyznaczonych przez organizatora odcinkach, zazwyczaj 200-500m lub dłuższych. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku rywalizacji w basenie.

 

Zawody na pływalniach w związku z gabarytami sprzętu są rozgrywane na zasadzie przepychania przeciwnika. W łodzi dwudziestoosobowej naprzeciw siebie siadają sześcioosobowe zespoły. Na burcie łodzi zostaje oznaczony jej środek oraz dwa punkty około dwa metry od niego.  Są to punkty odniesienia, które jednoznacznie określają, której z drużyn udało się przepchnąć przeciwnika o  wyznaczoną odległość – wyjaśnia pomysłodawczyni zawodów Agnieszka Kopania ze Stowarzyszenia Smocze Łodzie Spójnia Warszawa.

 

Zabawa na takich zawodach jest niesamowita. Tym bardziej, że w rywalizacji na pływalni załogi smoczych łodzi składają się z wioślarzy w różnym wieku. Nie jest wymagana umiejętność pływania, ale bardzo ważna jest praca zespołowa. W zawodach w podwarszawskich Ząbkach wzięło udział 104 zawodników w rożnym wieku. Pięć drużyn wystawiła szkoła podstawowa z Ząbek. Gimnazjum reprezentowały 3 osady. W konkurencji Fun, czyli przeznaczonej dla dorosłych miłośników smoczych łodzi zgłosiło się także 5 osad. Honoru kajakarzy bronili zawodnicy Drukarza Warszawa. Klub ze stolicy wystawił osady w konkurencji dla szkół podstawowych i gimnazjów.

 

Myślę, że teraz w dobie wysokiej konkurencji (szczególnie w dużych miastach) i walki o młodzież Kluby Sportowe muszą proponować swoim podopiecznym coś więcej niż zajęcia sportowe. Samo prowadzenie treningów nie wystarczy. Swoim działaniem staram się udowodnić, że warto przyjść na kajaki, bo tu zawsze coś się dzieje i oprócz samych ćwiczeń proponujemy im przygodę, przeplataną wyzwaniami. Sekcja kajakowa Drukarz Warszawa wzięła udział w wydarzeniu, ponieważ sama też kiedyś pływałam na smokach ze Spójnią. Nadarzyła się okazja by pokazać dzieciakom inne wiosłowanie i znaczenie współpracy w osadzie, które mam nadzieję, że przeniosą na kajaki/kanadyjki – powiedziała Renata Klekotko, trener sekcji kajakowej KS Drukarz Warszawa.

 

Kajakarze Drukarza Warszawa mocno przepychali swoją smoczą łódź w trakcie całych zawodów. W finale osada Drukarza walcząca w kategorii gimnazjów musiała uznać wyższość gimnazjalistów z osady Dzikich Węży i zadowolić się srebrnym medalem.

 

Udział miał też swój wydźwięk szkoleniowy, jako stymulacja zawodników do większego wysiłku oraz oswajanie się ze stresem przedstartowym i nauką przegrywania. Liczę, że gdy nauczą się przegrywać to przyjdzie czas na zwycięstwa – dodała Renata Klekokto.

 

W kategorii szkół podstawowych w zawodach smoczych łodzi najlepiej na basenie w Ząbkach radzili sobie wioślarze z osady Ząbkovi. Wśród gimnazjalistów wygrali wspomniani wioślarze Dzikich Węży. Wśród dorosłych miłośników smoków na najwyższym stopniu podium stanęli zawodnicy Ząbkovi Fun.

 

Chcieliśmy zrobić niecodzienne zawody, zdobyć nowych zawodników do naszego Stowarzyszenia. Zachęcić do uprawiania sportu prezentując sport, którego nikt nie zna, a rusza do działania całe szkoły i rodziny – powiedziała Agnieszka Kopania.

 

Dlatego organizatorzy chcieliby powtórzyć zawody smoczych łodzi na pływalni, ale w znacznie większej obsadzie.

 

 

Beata Sokołowska-Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2015/Zabki{/gallery}