Wydrukuj

Slalom w krainie kangurów

Trzy medale i cztery miejsca w finałach to wynik grupy młodzieżowców i juniorów w mistrzostwach świata w Penrith. W kategorii U23 na najwyższym stopniu podium stanęła drużyna kajakarzy w składzie Rafał Polaczyk, Michał Pasiut, Maciej Okręglak, a srebro w C2 zdobyli Filip i Andrzej Brzezińscy. W grupie juniorów brązowy krążek w C2 wywalczył Adam Kozub i Jakub Brzeziński. O relację z przygotowań i startów w Australii poprosiliśmy Janusza Żebrackiego, trenera kadry młodzieżowej slalomu.

 

Trudne początki

– Lecieliśmy w dwóch grupach. Pierwsza wylądowała w Sydney 7 kwietnia, a kolejna dzień później. Na miejscu okazało się, że linie lotnicze nie zabrały trzech naszych łodzi C2, które po interwencji udało się ściągnąć w następnym dniu. Pierwszy tydzień w Australii to adaptacja do strefy czasowej, zmęczenie i ciągła walka – ze snem w ciągu dnia, z bezsennością w nocy. Szczęśliwie mieliśmy optymalne warunki. Mieszkaliśmy około 15 kilometrów od  toru, w cichym i spokojnym miejscu, gdzie po ciężkich treningach mogliśmy dobrze wypocząć. Nasz pobyt przypadł na okres świąteczny, tak że udało nam się na miejscu zorganizować Wielkanocne śniadanie. W ramach odpoczynku trochę też zwiedzaliśmy. Byliśmy w Sydney gdzie trafiliśmy nawet do ZOO.

 

Skupienie na szczegółach

– Realizowaliśmy dwie jednostki treningowe dziennie. Dla lepszych efektów ćwiczyliśmy w dwóch grupach, by każdy trener opiekował się na zajęciach nie więcej niż dwiema osadami. Pierwszy mikrocykl to zapoznanie się z torem na którym żaden z zawodników wcześniej nie pływał. W tym czasie staraliśmy się przejechać jak najwięcej układów bramkowych mogących wystąpić na zawodach. Następnie zrobiliśmy dzień przerwy i skupiliśmy się na szlifowaniu formy startowej. Oczywiście uwzględnialiśmy przy tym dni i godziny przyszłych wyścigów.

 

Szczyt na wejściu

– W tym roku już na początku sezonu musieliśmy znaleźć się w najwyższej dyspozycji. Wyzwaniem był nie tylko czas, ale warunki klimatyczne w jakich przyszło nam się ścigać. Wyniki pokazały, że kierunek przygotowań się sprawdził. Zawodnicy byli w dobrej formie, chociaż nie wszyscy zdążyli osiągnąć szczyt. Same starty przebiegały świetnie. Grupa wykazała się profesjonalizmem i wolą walki. Zawodnicy wspierali się i dopingowali podczas przejazdów.  Jestem zadowolony z występów, ale myślę, że nie wszyscy pojechali na miarę swoich możliwości. Analizę powinni przeprowadzić zawodnicy z poszczególnymi trenerami i wykorzystać to w dalszej części sezonu.

 

Kolejne wyzwania

– Jesteśmy już po imprezie głównej, ale sezon dopiero się zaczyna. W maju zawodnicy z grupy młodzieżowej wezmą udział w kwalifikacjach krajowych do reprezentacji seniorów. Przed nimi walka o starty w Pucharach Świata, ME i MŚ. (TP)

 

{gallery}aktualnosci_2014/slalom_kangur{/gallery}