Wydrukuj

Relacja ze zgrupowań kadry slalomu

W tych jesiennych dniach Kraków stał się najważniejszym punktem na mapie dla polskich kajakarzy górskich. To tam bowiem w dużej mierze reprezentanci naszego kraju w tej dyscyplinie szlifują formę przed nowym sezonem.

 

 

Przez narty do kajaków

Ile się da, z końcówki dobrej pogody pragną wycisnąć nasi slalomiści w K-1, czyli duet Polaczyków: Mateusz i Rafał, którzy trenują pod okiem swego brata Henryka w Krakowie. Stąd też nadal można dość często zobaczyć ich na wodzie, gdzie próbują wyeliminować błędy w stylu jazdy. Listopadowy czas zawodnicy traktują jako wprowadzenie do bardziej wymagających treningów już za kilkanaście dni. Slalomiści będą w tym czasie pracować nad wydolnością, uprawiając narciarstwo biegowe. Dalsze plany zakładają także zgrupowanie w ciepłych krajach, gdzie Polacy po krótkiej przerwie znów wezmą do rąk wiosła. Trener Henryk Polaczyk musiał zróżnicować obciążenia swoich zawodników z powodu różnic w kalendarzach. Rafał Polaczyk przygotowuje się bowiem głównie do MŚ juniorów i młodzieżowców w kwietniu. Dla jego brata główną imprezę sezonu stanowi zaś wrześniowy czempionat światowy. Szkoleniowiec nie ukrywa przy tym ambicji, dotyczących wyników: – Liczymy na pewno na miejsca medalowe i finałowe.

 

Wypoczęci kanadyjkarze

W Krakowie ćwiczą również kanadyjkarze – Piotr Szczepański, Marcin Pochwała i Grzegorz Hedwig. Przygotowaniami tej ekipy do sezonu kieruje zaś Paweł Sarna. Zawodnicy po okresie roztrenowania dopiero wchodzą w okres przygotowawczy. – Wypoczęli oni już po długim i ciężkim sezonie. Teraz pora zabrać się do ciężkiej pracy, która ma przynieść efekty na najważniejszych imprezach – mówi szkoleniowiec. Podczas obecnych treningów slalomiści skupiają się głównie na ćwiczeniach ogólnorozwojowych. Dużo pracują na siłowni oraz basenie i podobnie jak reprezentanci w K-1, nie odkładają jeszcze wioseł, lecz w miarę możliwości starają się regularnie trenować także na wodzie. Tak też wygląda ich plan na najbliższe trzy tygodnie. Później mają zamiar przypiąć do nóg narty biegowe, a z początkiem stycznia powrócić na łodzie. Program startów w nowym sezon wygląda bardzo ambitnie: – Mam nadzieję, że zawodnicy powtórzą co najmniej sukcesy z tego sezonu i dołożą do tego jeszcze jeden medal na MŚ, które tym razem odbywać się będą na mało nam znanym torze w USA. – mówi Paweł Sarna. Sen z oczu trenerowi spędza poza amerykańską areną światowego czempionatu, także niepewny plan zgrupowań. Wszystko zależy bowiem od środków, jakimi będzie mógł zadysponować w najbliższym czasie.

 

Z wielkimi chęciami

Motywacji do treningu nie brakuje młodzieżowcom co bardzo cieszy ich trenera – Janusza Żyłkę-Żebrackiego. W zeszłym roku pokazali się oni z bardzo dobrej strony, zdobywając 2 medale indywidualne i 5 zespołowych w czasie imprez mistrzowskich. Podczas nowego sezonu jednak pierwszy ważna sprawdzian, MMŚ, czeka tę kategorię wiekową już w kwietniu. Do tego czasu muszą więc być w jak najlepszej dyspozycji. Obecnie slalomiści U-23 realizują plan treningowy w formule zgrupowania dochodzeniowego w bazach w Krakowie oraz Nowym Sączu. Udział w nim bierze 12 zawodników – finalistów oraz medalistów imprez mistrzowskich z poprzedniego sezonu. – Już na początku przygotowań postawiliśmy sobie cele, które będziemy starali się zrealizować. Każdy z zawodników ma lub będzie miał nakreślony kierunek działań  oraz plany etapowe i musi je zrealizować. Jeśli się to uda – efekty powinny być zadowalające .- mówi szkoleniowiec kadry. Również w grudniu kadra młodzieżowa będzie trenować na zasadzie zgrupowania dochodzeniowego. W styczniu, lutym oraz marcu natomiast mają nadzieje rozpocząć treningi w cieplejszych miejscach, niż Polska. – Chcąc dobrze przygotować się do MMŚ taki kierunek działań jest konieczny  – uzasadnia trener Żyłka-Żebracki.

 

Nie zaniedbując szkoły

Bardzo intensywnie trenuje również kadra juniorów w slalomie. Podobnie jak starsi koledzy z grupy młodzieżowców, realizują oni treningi na zasadzie formuły zgrupowania dochodzeniowego, którą zaproponował trener tej grupy, Bogdan Okręglak. Pozwala ona młodym zawodnikom na systematyczne ćwiczenia, bez konieczności opuszczania zajęć szkolnych. Dzięki temu mogą dwa razy dziennie trenować w swoich macierzystych klubach, zaś w weekendy spotykają się podczas treningów specjalistycznych w Krakowie już pod okiem szkoleniowca ekipy narodowej. Grupa ta została w ostatnim czasie bardzo odmłodzona. W łonie juniorów doszło bowiem do zmiany pokoleniowej. Starsi zawodnicy przeszli do wyższej kategorii wiekowej, na ich miejsce przyszli natomiast młodzicy. Mimo wszystko skład ten rokuje duże nadzieje na przyszłość. – Jest tu trochę obiecujących zawodniczek: Klaudia Zwolińska, która w swoim debiucie na MŚJ zajęła 5. miejsce, czy Kacper Ćwik – 8. w finale MEJ. Na dzień dzisiejszy wobec nich możemy mieć nawet oczekiwania medalowe. – mówi Bogdan Okrąglak

 

Wojciech Bajak