Wydrukuj

Pracowity początek roku kajakowej młodzieży

Polskie miasta Wałcz i Szczyrk. Włoska Sabaudia czy portugalskie Milfontes. Te miejsca w ostatnich kilku miesiącach odwiedzili polscy juniorzy przygotowujący się do sezonu w kajakowym sprincie. Pewnie wielu chciałoby także te miejsca odwiedzić. Tyle że 25 kajakarek i kajakarzy nie pojechało tam na wakacje, ale do pracy.

Przygotowania do tegorocznego sezonu juniorzy rozpoczęli już w listopadzie, zgrupowaniem w Wałczu. Był to typowy obóz, mający wyłonić grupę zawodników, którzy będą stanowili o sile juniorskiej reprezentacji. Dlatego w zgrupowaniu akcent położono na technikę wiosłowania oraz sprawność ogólną. Dużo czasu selekcjonerzy poświęcali na gimnastykę oraz koordynację ruchową. Tu, jak się okazało, jest sporo do zrobienia.

Dla wielu zawodników problemem był przewrót w tył, a stanie na rękach… – dzieli się spostrzeżeniami trener Robert Włodarczyk.

Kolejne, grudniowe zgrupowanie juniorzy mieli zaplanowane w sprawdzonej włoskiej Sabaudii. Tam również praca, którą wykonywali młodzi kajakarze, polegała na doskonaleniu techniki wiosłowania oraz budowaniu formy sportowej. W całym procesie treningowym dużo czasu poświęcano na wszechstronne przygotowanie. Zawodnik silny i sprawny ruchowo na odpowiednim poziomie wytrzymałości łatwiej przyswaja technikę wiosłowania. W końcu kadra juniorów zmieniła krajobraz na zimowy i zawitała do Szczyrku. Tutaj już nie wiosłowanie było najważniejsze, ale coś zupełnie innego.

Szczyrk to przewaga treningów o charakterze ukierunkowanym. Oczywiście dalsza praca nad siłą mięśniową i sprawnością ogólną, wytrenowaną w poprzednich mezocyklach treningowych. Zawodnicy zrobili duże postępy, są silniejsi, wytrzymalsi i przede wszystkim sprawniejsi ruchowo – powiedział po tym zgrupowaniu Robert Włodarczyk.

Z chłodnego Szczyrku kadra juniorska przeniosła się na pierwsze w tym roku zgrupowanie do przyjaźniejszego dla kajakarzy miejsca, czyli sprawdzonego portugalskiego Villa Nova de Milfontes.

Są tu dobre warunki treningowe z doskonałym zapleczem sanitarno-bytowym. Hotel dużo inwestuje w poprawienie jakości treningu. Siłownia jest w pełni wyposażona, mamy też miejsce do gimnastyki oraz treningu funkcjonalnego – wyjaśnia powody wyboru tego właśnie miejsca trener Włodarczyk.

Pierwszy tydzień na „portugalskich wodach” upłynął juniorom na długich treningach technicznych. Poza tym, grupa juniorów sporo czasu poświęciła na bieganie i siłownię.

Duży nacisk kładliśmy na trening funkcjonalny, który korzystnie wpływa na wzmocnienie mięśni całego ciała z racji tego, że aktywizuje do pracy wszystkie rodzaje włókien mięśniowych. Ten rodzaj treningu angażuje do pracy zarówno mięśnie głębokie, jak i centralny gorset mięśniowy, wzmacniając mięśnie tułowia zarówno z przodu, jak i z tyłu, odciążając tym samym kręgosłup – wyjaśnił specyfikę treningu trener Robert Włodarczyk.

Pierwsza w tym roku woda to około 300 przepłyniętych kilometrów. Trening w Portugalii odbywał się w trzech zespołach. Kajakarki prowadził Zbigniew Kowalczuk, kanadyjkarzy Stanisław Rybakowski, a kajakarze ,,męczą” się z Robertem Włodarczykiem. W czasie przygotowań ogólnych i ukierunkowych, wspólnych treningów było więcej. W Portugalii każdy skupiał się na zadaniach wynikających z potrzeb indywidualnych. Posiłki wszyscy jedli wspólnie, a trenerzy przy swoim stoliku, co sprzyjało wspólnym dyskusjom związanym ze szkoleniem.

Pogoda i zdrowie dopisywały. Poza dwoma dniami, w których wiało za mocno żeby zejść na wodę. Równie ważne było to, że zawodnicy nie narzekali na problemy zdrowotne, co na tym etapie przygotowań jest bardzo ważne. Po kilkudniowej przerwie kadra juniorów ponownie zawitała do Milfontes. Zgrupowanie szkoleniowe potrwa do 23 marca.

 

Beata Sokołowska-Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/juniorzy{/gallery}