Wydrukuj

Portugalia za Portugalią

W lutym Mifontes, przerwa na badania w Instytucie Sportu i kolejny wyjazd, tym razem do Montemor-O-Velho. Kadra juniorów nabija kilometry na portugalskich akwenach.

 

Wietrzne Milfontes

Długie odcinki na wodzie, skupienie na technice, praca na niskiej i średniej intensywności – takie zadania realizowała grupa podczas zgrupowania w Milfontes. W tempie zawodnicy pływali do 40 minut (przykładowo 4 x 10’ lub 2 x 20’). Do tego dochodziło uzupełnienie w postaci siłowni, biegania i ćwiczeń na mięśnie głębokie. Założenia zrealizowano w 95 procentach, bo w wiosłowaniu przeszkadzała pogoda. Wiało i na wodzie była spora fala.

 

– Wykonaliśmy dużo pracy, chociaż aura pozostawiła niedosyt. Pływaliśmy głównie na jedynkach, chociaż dwa czy trzy razy zeszliśmy też na osady. Dobrą robotę zrobiliśmy na siłowni. Kiedy zaczyna się wiosłowanie siła maksymalna zwykle spada, nam jednak udało się ją utrzymać. Kilku zawodników pobiło nawet swoje rekordy – opowiada Robert Włodarczyk, trener koordynator kadry juniorów.

 

W Montemor na wyższym tempie

Na kolejne zgrupowanie do Portugalii wyjechało dwudziestu zawodników. Część podstawowego składu reprezentacji zostało w Wałczu pod okiem trenera Zbigniewa Kowalczuka. Założenia na Montemor to praca nad motoryką przy zwiększonej intensywności wiosłowania i pierwsze poważne próby na osadach. Trenerzy zaplanowali dużo zadań na konkretnych odcinkach, stąd większość zajęć będzie realizowana w torze.

 

– Planujemy sprawdzić kilka ustawień dwójek, a może i czwórek. W K2 będziemy dobierać dwa składy i przypatrywać się jak rywalizują na treningach. To takie pierwsze podejście pod kompletowanie składu na tegoroczne MŚ. W stosunku do poprzedniego zgrupowania podniesiemy też intensywność. Teraz zaczniemy wiosłować w okolicach 80 uderzeń na minutę – wyjaśnia trener Włodarczyk. (TP)

 

{gallery}aktualnosci_2015/Portugalia_za{/gallery}