Trójka polskich medalistów ostatnich mistrzostw świata w Mediolanie odwiedziła w środę Ministerstwo Sportu i Turystyki i siedziby sponsorów Polskiego Związku Kajakowego – PGE Polskiej Grupy Energetycznej S.A. oraz Totalizatora Sportowego, właściciela marki Lotto.
Przypomnijmy, że we włoskiej stolicy mody biało-czerwoni wywalczyli trzy medale – dwa złote zdobyła Anna Puławska w jedynce 500 metrów oraz w dwójce 500 metrów z Martyną Klatt, a trzeci, tym razem brązowy, padł łupem kanadyjkarza Wiktora Głazunowa w konkurencji C1 5000 metrów.
– Napisałam piękną historię i spełniam swoje marzenia – mówiła jeszcze we Włoszech Puławska. – Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie trener Grzegorz Łabędzki, który wziął mnie pod swoje skrzydła od początku sezonu i dał mi motywację do tego, żeby uwierzyć dalej w siebie i zapomnieć o tym, co było. Jestem bardzo szczęśliwa, ale chyba wciąż nie dowierzam, że jestem podwójną mistrzynią świata.

W środę Puławska, Klatt i Głazunow, w towarzystwie trenerów oraz prezesa Polskiego Związku Kajakowego Grzegorza Kotowicza i wiceprezesa Adama Seroczyńskiego, odwiedzili ministra sportu i turystyki Jakuba Rudnickiego, a także szefów najważniejszych sponsorów polskiego kajakarstwa, czyli PGE Polskiej Grupy Energetycznej Totalizatora Sportowego, by podziękować za wsparcie. Spotkanie było też znakomitą okazją, by porozmawiać o przyszłości polskiego kajakarstwa.
–Te mistrzostwa świata nie przebiegały po mojej myśli, przyjeżdżałem do Mediolanu z większą werwą, która z biegu na bieg powoli gasła. Wszystkie dystanse traktuję poważnie, ale na 5000 metrów chciałem pokazać, że potrafię szybko pływać. Start nie należał do łatwych, ale walczyłem do końca i wróciłem do domu z medalem – dodał Głazunow.

W tym roku czekają nas jeszcze jedne mistrzostwa świata, tym razem w slalomie kajakowym. Impreza odbędzie się na przełomie września i października w australijskim mieście Penrith.
