Wydrukuj

Polak we freestyle’owej elicie

{gallery}aktualnosci_2018/bialy_nil,gap_h=30,single=Hatwell_Itanda0031.jpg,single_gallery=1{/gallery}

Zawody UNLEASHED to najbardziej prestiżowe zawody kajakarstwa białej wody łączące freestyle i kajakarstwo ekstremalne. Odbywają się na Białym Nilu. Nie ma kwalifikacji. Organizatorzy sami decydują kto może w nich wystąpić. Selekcja jest ostra. Dzięki temu rywalizacja była jedyna w swoim rodzaju. W tym roku zaproszono 40 zawodników, w tym Polaka Bartosza Czaudernę.

O tym, że Biały Nil ma niesamowite warunki do freestyle’u wiemy już od paru lat. Jeżdżę tam trenować od 2011 roku i znam to miejsce doskonale. Poza wspaniałymi falami oferuje również jedne z najtrudniejszych bystrz na całym świecie, między innymi Itanda, Dead Dutchman i Hypoxia, jednak to nie wszystko, w dolnym biegu jest bardzo wiele wymagających bystrz, które niestety z powodu powstającej tamy, zostaną zalane już w maju zabierając między innymi słynną falę Nile Special, więc jest to ostatnia szansa na rzucenie wyzwania rzece Biały Nil – opowiada Bartosz Czauderna.

 

Takie wyzwanie postawili członkowie organizacji SEND, którzy organizują obecnie najbardziej prestiżowe zawody w świecie białej wody – UNLEASHED. Aby wziąć udział w UNLEASHED trzeba wysłać zgłoszenie opisujące swoje umiejętności.

 

Jak długo potrafimy wstrzymać oddech pod wodą, kiedy i dlaczego przydarzyła się zawodnikom ostatnia kabina, czyli wywrotka z opuszczeniem kajaka oraz przygotować film, który udowodni umiejętności zawodników. Po przesłaniu i weryfikacji zawodników trzeba było czekać około miesiąca na zaproszenie – mówi Bartosz.

 

Bartosz Czauderna został zaproszony na tę prestiżową imprezę, jako pierwszy z Polaków i reprezentował kraj w czterech konkurencjach: Big Air trick na fali Cuban, znajdującej się po środku bystrza o trudności klasy VI, za którą znajdują się niesławne odwoje. To Ash Tray oraz Bad Place, które również podczas zawodów najlepszych kajakarzy na świecie potrafiło doprowadzić do kabin i poważnych kontuzji barków. Zawody odbywały się w trybie Jam Session – kajakarze mieli najpierw godzinę, a potem 30 minut, aby wykonać jak najwyższe tricki, które były potem oceniane na materiale wideo przez organizatorów. Bartosz wykonał dwa bardzo wysokie helixy, czyli obroty o 360 stopni do góry nogami. Air screw, czyli powietrzny obrót wzdłuż osi długiej kajaka tzw. śruba oraz back panama, czyli obrót kajaka o 180 stopni wzdłuż osi długiej kajaka i osi kajakarza zainicjowany tyłem. To pozwoliło mu zając 5. miejsce tuż za obecnym mistrzem świata Quimem Fontane.

 

Drugie zawody, to był wyścig, coraz popularniejszy ostatnimi czasy, format startu z uwagi na to, że również kajakarstwo górskie zaadaptowało go do swoich zawodów. Różnica jest taka, że ten wyścig odbywał się na krótkich łódkach, gdzie 6 osób startowało na raz na bystrzu DEAD DUTCHMAN o klasie trudności VI. Mimo prowadzenia w swojej rundzie przez połowę wyścigu, Bartosz został zepchnięty przez wir i odpadł w pierwszej rundzie.

 

Trzecia runda to powrót do klasycznego freestyle’u. Zawodnicy mieli 6 przejazdów, a liczył się tylko najlepszy. Ocenianie było jednak inne niż to, do którego zawodnicy są przyzwyczajeni. Liczyła się wartość punktowa tricków, ale również styl ich wykonywania, wysokość, kombinacyjność oraz płynność w wykorzystywaniu fali podczas przejazdu. Dzięki paru stylowym trickom dopełnionym kombinacjami jak spin to helix, czy KY (zainicjowany przodem obrót kajaka o 180 stopni, z co najmniej 45 stopniowym nachyleniem zakończony tyłem, połączony do salta w przód rozpoczętego tyłem i wyładowanego przodem). Bartosz zajął ponownie 5. miejsce. Ostatnim wydarzeniem był morderczy start masowy, gdzie 39 kajakarzy startowało jednocześnie na bystrzu o klasie IV i długości prawie 3 kilometrów. Ku własnemu zdziwieniu Bartosz prowadził ponownie przez połowę wyścigu, jednak popełnił błąd ryzykując wyjście na nurt w za wysokim punkcie i wypadł z czołówki walczącej o zwycięstwo. Kończąc zawody na 8. miejscu.

 

Link do pierwszej rundy Unleashed X Uganda

https://web.facebook.com/wearesend/videos/699560983582656/

 

Start w tych zawodach to niesamowite doświadczenie. Organizatorzy popychali i siebie i nas do granic możliwości i umiejętności, co też jest celem takich startów. Wszyscy musieliśmy współpracować, aby zawody się udały, ale każdy walczył z całych sil. Warto zauważyć, że mimo poziomu zawodów, nie wszyscy decydowali się brać udział w pierwszej lub drugiej rundzie. To pokazuje doświadczenie i rozsadek, o którym często zapominamy pływając trudne rzeki. To bardzo dobry przykład dla innych, więcej chwały w dobrej decyzji niż stworzeniu zagrożenia dla siebie i innych, gdzie konsekwencje mogły być naprawdę tragiczne. Nigdy nie zapomnę atmosfery przed drugą rundą. Wszyscy się baliśmy – mówi Bartosz Czauderna.

 

Link do drugiej rundy Unleashed X Uganda

https://web.facebook.com/wearesend/videos/700303296841758/

 

Ale Biały Nil to również bardzo wiele zabawy i co roku ludzie się spotykają podczas jednych z największych zawodów na świecie – Nile River Festival, aby świętować rzekę, która stała się mekką kajakarstwa. Zawody trwają od czwartku do niedzieli i oparte są przede wszystkim na dobrej zabawie. Pierwszy dzień, to Big Air contest – tym razem na rampie na campingu Nile River Explorers, zjazd na wszystkim, co nam przyjdzie do głowy w najróżniejszych kreacjach. Ludzie skaczą w kajakach wykonując trudne figury freestyle’owe, zjeżdżają na dmuchanych kaczkach i jednorożcach próbując tego samego albo po prostu w wiaderku. Oceniana jest kreatywność i wykonanie. Mimo tego, że jest to dodatkowa konkurencja, to cieszy się dużą popularnością, bo w tym wszystkim chodzi o dobrą zabawę.

 

W piątek, drugi dzień zawodów miał miejsce morderczy endurance race, 35 kilometrowy wyścig w krótkich łódkach do freestyle’u przez bystrza o trudności od I do VI! Najlepsze czasy to 2 godziny i 36 minut, a najwytrwalsi płynęli ponad 4 godziny. W sobotę odbyły się zawody freestyle’owe ponownie z innym systemem. Liczą się tu również 3 triki i styl ich wykonania. Ostatnia runda to Extreme Race na bystrzu Itanda (VI). Kajakarze najpierw ścigają się parami z uwagi na bezpieczeństwo (w razie konieczności mogą sobie szybciej udzielić pomocy), ale również mierzony jest ich czas. Do finału przechodzi 8 najszybszych, a tam liczy się styl przepłynięcia jednego z najtrudniejszych bystrz Białego Nilu. Niektórzy prawie nie wiosłują, pokazując, jakie to dla nich proste, inni płynąc w dół wykonują freestyle’owe przerzuty na grzywach fal, a jeszcze inni zatrzymują się na najgroźniejszych falach tego bystrza żeby surfować i wykonywać różne figury. Wszyscy muszą zakończyć wyścig we wcześniej wspomniany bad place. Bardzo często decydują się odrzucić wiosło.

 

Ten festiwal, to prawdziwe święto rzeki! Niesamowite jest to, ile ludzi, firm i mieszkańców zbiera się w tym czasie, aby wspólnie oddać cześć Białemu Nilowi. To było wspaniałe doświadczenie, a 8. miejsce w tak zróżnicowanych zawodach, to dobra lokata – kończy Bartosz Czauderna.

 

Niestety  z powodu powstającej tamy, dolny odcinek rzeki zostanie zalany już w maju, więc była to ostatnia szansa na rzucenie wyzwania rzece Biały Nil. Festiwal jednak będzie wciąż trwał. Kajakarze mają nadzieję, że zostaną im fale do treningu w zimie, również po postawieniu tamy. Szkoda, że mimo szerokich protestów i wielkich strat w turystyce nie udało się zatrzymać albo zmniejszyć tego projektu.

 

https://web.facebook.com/kayakthenile/videos/1613060635448500/

 

Bartosz Czauderna/ BSK

 

Wideo z Festiwalu rzeki Nil autorstwa Bartosza

Zdjęcia: Tommy Hatwell, Lisa M. Butler, Nathan Croucher, Bartosz Czauderna

 

Po więcej materiałów z tych zawodów m.in. materiały z poza głównej sceny – zajrzyjcie na 
https://web.facebook.com/bartosz.czauderna

{gallery}aktualnosci_2018/bialy_nil{/gallery}