Wydrukuj

Pierwszy kobiecy medal Mistrzostw Świata we freestyle’u kajakowym

W 2013 roku po raz pierwszy w historii sportu nasz rodak wszedł na podium Mistrzostw Świata we freestyle’u kajakowym.  Tomasz Czaplicki zdobył wtedy brązowy medal, startując w miejscowości Bryson City położonej w Karolinie Północnej. Od tego czasu polscy zawodnicy zdobywali medale podczas Mistrzostw Europy, Pucharów Świata i Pucharów Europy. Podczas Mistrzostw Świata szczęście polskim zawodnikom jednak nie dopisywało. Najbliżej w 2017r  zdobycia medalu była Zofia Tuła zajmując 4 miejsce w argentyńskim San Juan. Tym razem w hiszpańskim Sort szczęście sprzyjało polskiej zawodniczce, która po zaciętej walce wywalczyła brązowy medal.

Najbardziej ekscytującej finałowej części zawodów, atrakcyjności dodawał fakt rozgrywania finałów w godzinach wieczornych. Gdy w hiszpańskim Sort zapadł mrok, arenę zawodów rozświetliły światła. Rozlewający się z trybun, stłoczeni na brzegach rzeki Noguera Pallaresa kibice wyczekiwali nadciągającej walki kajakarzy z wodą. Na pierwszy ogień ruszyły kobiety. Prezentacje zawodniczek rozpoczęto od Zofii Tuły, która pozdrowiła w swoim ojczystym języku polskich kajakarzy. Następnie zaczęło się wyczekiwane show. W finale, każdy z zawodników miał trzy 45 sekundowe przejazdy, a o zwycięstwie decydował jeden najlepszy z nich. Dziewczyny trzymały widownię w napięciu, uzyskując coraz wyższe noty i zmieniając co chwilę tabelę wyników. Różne części trybun szalały w zależności, która z zawodniczek wysuwała się na prowadzenie. Każdy zastanawiał się komu przypadnie zwycięstwo. Czy to będzie Polska, Japonia, Francja, Niemcy, a może Stany Zjednoczone? Gdy 3 runda dobiegła końca wiedzieliśmy już, że 5 miejsce zajęła Amerykanka Emily Jackson, 3 krotna Mistrzyni Świata zdobywając 416,67 pkt. Czwarte miejsce przypadło zeszłorocznej Mistrzyni Europy Niemce Anne Hubner (490 pkt.). Brązowy – pierwszy kobiecy medal Mistrzostw Świata dla Polski wywalczyła Zofia Tuła zdobywając 553,33 pkt.

Mistrzostwa w Sorcie podobnie, jak Puchary w zeszłym roku byłby bardzo trudnym startem. Pomimo tego, że na miejscu ładnie zagospodarowali przestrzeń, budując nowy stadion freestyle’owy sam odwój był bardzo trudny. Oczywiście lubię wyzwania i to, że był szybki i wymagający nie stanowiło problemu. Jednak zabawne było to, że łatwiej wykonywać było figury trudniejsze takie jak Mc Nasty niż samego Loopa. Praktycznie przy każdym wbiciu dziobu uderzało się w dno, nawet dostosowując technikę tak, aby nie uderzyć zbyt mocno. Jeden malutki błąd i już się było poza falą. W takich warunkach ciężko było o spokojną głowę i pewność w swoich przejazdach. Nastawiłam się na to, że niestety w zawodach może się wszystko zdarzyć od przejazdów po 0 punktów do takich po kilkaset. Byłam całkowicie skoncentrowana na wykonywaniu dokładnie pojedynczych figur i to działało. Bardzo cieszę się ze zdobytego medalu i już nie mogę się doczekać kolejnych Mistrzostw. Ten medal dał mi masę dobrej energii i motywacji do kolejnych treningów. Mam już nowe pomysły jak przepracować następne 2 lata, tak abym mogła więcej poszaleć podczas przejazdów w Nottingham – powiedziała szczęśliwa Zosia.

Srebro wyprzedzając naszą zawodniczkę o niecałe 17 pkt. uzyskała Francuzka Marlene Devillez (570 pkt). Po raz czwarty i zarazem pierwszy raz na najwyższym stopniu podium stanęła Japonka Hitomi Takaku uzyskując 646,67 pkt. W zawodach brała jeszcze jedna nasza zawodniczka Izabela Fidzińska ze Skawiny, niestety odpadła w ćwierćfinale, w którym uplasowała się na 17. miejscu.

Wśród mężczyzn od pierwszej rundy prowadził Amerykanin, wielokrotny Mistrz Świata – Dane Jackson uzyskując 1406,67 pkt. Srebro wywalczył broniący tytułu Hiszpan Joaquim Fontane Maso zdobywając 1260 pkt. Brąz przypadł Francji dzięki Sebastianowi Devredowi, który uzyskał 1211,67 pkt.

Najlepiej z kajakarzy zaprezentował się Tomek Czaplicki kończąc eliminacje na 7. miejscu.

Do pewnego momentu zawody układały się po mojej myśli. Awansowałem do ćwierćfinału z 10. pozycji. Potem, kiedy walczyłem o wejście do pierwszej dziesiątki poprawiłem swoje przejazdy przekraczając barierę 1000 punktów za pojedynczy przejazd w bardzo niewygodnym i trudnym miejscu, co dało mi awans na szóstą pozycję. W jednym z przejazdów uzyskałem notę 1010 pkt. w zaledwie 20 sekund, co dodało mi pewności siebie i poczułem, że złapałem odpowiedni rytm. Niestety na to co wydarzyło się w półfinale nie byłem przygotowany. Z resztą nikt z mojego heat’u półfinałowego nie był. Poziom wody był najniższy, odkąd przyjechaliśmy do Sort i niestety to on rozdawał karty. Po pierwszym przejeździe, w którym zrozumiałem, że warunki są bardzo trudne zmieniłem taktykę – plan przejazdu, co przyniosło poprawę wyniku na 746 pkt., ale niestety wielokrotnie uderzyłem o betonowe dno spotu, co przeszkodziło mi w wykonywaniu figur. Po tym jak nie przeszedłem dalej usłyszałem kilka nieprzyjemnych wypowiedzi od oglądających, że wyglądało jakbym nie miał siły. Może i tak wyglądało, ale ciężko jest przebić się kajakiem przez beton. Myślę, że gdyby chociaż podczas jednego z treningów poziom wody był podobny, do tego z półfinału, to poradziłbym sobie dużo lepiej. Niestety na takie rzeczy nie mam wpływu i choć byłem przygotowany do walki o medal Mistrzostw Świata, to będę musiał poczekać do kolejnej okazji, którą będą Mistrzostwa w Nottingham 2021 – mówił po zawodach Tomasz Czaplicki.

Z dobrej strony pokazał się to Michał Sobieraj-Jakubiec, który dzięki dwóm dobrym przejazdom uplasował się na 14. pozycji. Wielkim zawodem jest start Bartosza, który dwa razy wypadł podczas swojego drugiego przejazdu i pomimo dużych oczekiwań zakończył zawody na 23. miejscu nie kwalifikując się do kolejnej rundy.

Kwaśny owoc do zgryzienia, oczekiwania były dużo większe, nie zmieszczenie się w ćwierćfinale, to duży zawód dla mnie. Szczerze, bardzo bałem się nie zmieszczenia się do czołowej 20-tki i dlatego pierwszy przejazd płynąłem tak wolno – nie chciałem ryzykować. Wynik 800 punktów z pierwszego przejazdu, to był jeden z najgorszych przejazdów jakie miałem przez cały pobyt tutaj, ale pozwolił mi się rozluźnić przed drugim. Niestety rezultatem tego były dwa wymycia i to przy najpewniejszych trickach. Już przy pierwszym trochę spanikowałem, wymyło mnie daleko i powrót kosztował mnie dużo energii. Chciałem zrobić parę pewnych tricków na powrocie, ale za bardzo się z tym pośpieszyłem i wyszło jak wyszło. Cieszę się, że mamy wciąż dwóch Polaków w kolejnej rundzie i trzeba teraz trzymać kciuki za ich starty. Na analizy przyjdzie czas po zawodach. Już za parę dni rozpoczynam przygotowania na przyszły rok, czasem się wygrywa, a czasem przegrywa, taki jest sport. Trzeba wyciągnąć wnioski i uczyć się na błędach – mówił po zawodach Bartosz Czauderna.

Adam Olesiński zakończył rywalizację na 53. miejscu. Był to jego pierwszy start w Mistrzostwach Świata. Pierwszy przejazd mu nie poszedł, ale w drugim udało się już zaliczyć parę kluczowych tricków.

Mistrzostwa Świata w Sort przyniosły historyczny sukces reprezentacji Polski. Mamy już drugi medal najważniejszej imprezy freestyle’u kajakowego na świecie. Nasi kajakarze freestyle’owi nie kończą jeszcze sezonu i rozpoczynają przygotowania do zmagań w nadchodzącym roku 2020. Już za rok Zofia Tuła znów stanie przed szansą zdobycia tytułu Mistrzyni Europy, a Tomasz Czaplicki będzie bronić tytułu mistrza kontynentu w konkurencji mężczyzn. Oboje też będą bronić tytułów zwycięzców Pucharu Świata. Warto przy tym wspomnieć, że jedna z imprez tego cyklu zawodów ma się odbyć w Krakowie. Kolejna szansa na medale Mistrzostw Świata pojawi się w roku 2021, kiedy to wszyscy najlepsi kajakarze freestyle’owi z całego globu zjadą się do miasta Nottingham w Wielkiej Brytanii.

 Tomasz Czaplicki, BSK