- Polski Związek Kajakowy - https://pzkaj.pl -

Pierwsze zawody i pierwsze badania

Intensywny trening, zawody i badania w Instytucie Sportu. Diagnoza? Z dziewczynami wszystko w porządku.

Montebello – tak nazywa się wieś w stanie Nowy Jork w hrabstwie Rockland. Tyle, że nasze kadrowiczki trenują w portugalskim Montebello. Nic dziwnego, miejsce sprawdzone, warunki świetne, a pogoda jak to zimą w Portugalii – czasem słońce, czasem deszcz, ale raczej ciepło. Tym razem główny ciężar treningu został przeniesiony na wodę i treningi techniczne. Jak dokładnie one wyglądały wyjaśnia trener kadry Tomasz Kryk.

Zaczęliśmy kształtować wytrzymałość tlenową. Do zajęć na wodzie wprowadziliśmy, poza metodą ciągłą i powtórzeniową, pierwsze treningi realizowane metodą interwałową, która według mnie jest najskuteczniejsza w kształtowaniu wytrzymałości na wysiłki o dużej intensywności. Zrobiliśmy trening „sezonu”, jeśli chodzi o objętość kilometrów na jednym treningu – w tym roku to cyfra 19. Ale na lądzie też było sporo zajęć. Głównie treningi biegowe (3×2 km, 20×1’/1’) oraz siłowe. Poniedziałki trening siły maksymalnej + transfer na wodzie, środy i piątki trening z akcentem wytrzymałości, sobota jedno ćwiczenie (podciąganie na drążku).

Pewną nowością w treningowej rutynie podczas tego zgrupowania były zawody Nelo Winter Challange. To, organizowane przez producenta sprzętu kajakowego firmę Nelo, spotkanie miłośników kajakarstwa. Na nietypowych dystansach 150 metrów i 1500 metrów zmierzyć mogli się wszyscy chętni, zarówno zawodowcy jak i amatorzy. A że chętnych nie brakowało, to dziewczyny miały się z kim ścigać. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, specjalnie się do tej zabawy nie przygotowały.    

Nie przywiązywaliśmy do tego startu żadnej wagi. W przeddzień dziewczyny normalnie trenowały, łącznie z siłownią – zauważyłem, że inne ekipy trochę odpuszczały. Start ten potwierdził, że przy dobrym poziomie, mając na koncie zaledwie 350 kilometrów można skutecznie ścigać się zarówno na 200 metrów oraz na 1500 metrów.

A potwierdził, dlatego że Marta Walczykiewicz wygrała wyścig na 150 metrów, a Edyta Dzieniszewska – Kierkla na 1500.

Cieszy fakt, że potrafimy coraz szybciej pływać przy niskim tempie wiosłowania. Edyta wiosłowała w tempie 80 – 84, a Marta nie przekraczała tempa 120 –  Powiedział trener Tomasz Kryk

To, że dziewczyny płyną w dobrym kierunku potwierdziły też badania w Instytucie Sportu. Na nie przyszedł czas po „pierwszej Portugalii”. I tu warto napisać kilka słów, bo:

Instytut Sportu, a w przypadku kajakarzy to osoba dr. Darka Sitkowskiego ze swoim zespołem, to „organizacja”, która moim zdaniem na poważnie wspiera sport olimpijski, w tym grupę kajakarek. Skromny, ale zawsze czysty i przygotowany na nasze przyjęcie internat Instytutu. Pani Ewa zawsze dbająca o stronę kulinarną naszych pobytów. No i same badania, grafik opracowany przez dr. Sitkowskiego znacznie wcześniej, wszystko dopięte na ostatni guzik – tak o wizycie w Instytucie Sportu mówi Tomasz Kryk.

Wyniki miał już chwilę po badaniach, co nie zawsze jest takie oczywiste.

Nie traktujemy badań jako celu samego w sobie. Te są tylko odbiciem aktualnego poziomu wytrenowania i ważne żeby mieściły się w odpowiednich ramach, które ustala dr Sitkowski. Trudno spodziewać się, że zawodniczki zaawansowane wiekiem będą w nieskończoność się poprawiały. Dla mnie wystarczy, że osiągną poziom właściwy dla siebie, a czy on będzie lepszy czy gorszy, np. o 1%, to już bez znaczenia. Jak na ten czas i rodzaj treningu są dobre, potwierdzają słuszność i zasadność stosowanych obciążeń treningowych – komentuje wyniki badań Tomasz Kryk.

Po krótkim pobycie w Polsce nasze panie znowu udały się w podróż. Teraz przebywają we włoskiej Sabaudii, gdzie nadal Tomasz Kryk większy nacisk kładzie na trening tlenowy. Druga Sabaudiia będzie już w większym stopniu nastawiona na pokonywanie dystansów startowych.

Ponieważ mamy komplet kwalifikacji, od początku ustaliłem z drużyną, że okres pierwszych 9 tygodni to klasyczna akumulacja treningiem tlenowym. Nie musimy się śpieszyć i wierzymy, że taka strategia postępowania pozwoli osiągnąć jeden szczyt formy, który przypadnie na czas Igrzysk Olimpijskich – podsumowuje Tomasz Kryk.

 

Beata Sokołowska-Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/Montebello{/gallery}