Wydrukuj

Pierwsza woda

Ekipa sprinterów dotychczas pracowała w górach. Przed nimi pierwsze w sezonie zejście na kajak.

 

 

 

Otwarcie w Beskidach

Pierwszy obóz górski zaliczyli w Szczyrku. Na zajęciach skupili się na podnoszeniu sprawności fizycznej, kształtowaniu siły i wydolności. Narty musieli odpuścić z braku śniegu, ale za to sporo biegali na nartorolkach i przerzucali tony ciężarów. Trener Słowiński przeprowadził też pierwsze sprawdziany siłowe.

 

 

– Interesował mnie wycisk i dociąg ciężaru maksymalnego, a dodatkowo maksymalna liczba powtórzeń przy wyciskaniu setką i dociąganiu osiemdziesiątką. To cykliczne sprawdziany, które zawodnicy realizują co roku, także ich wyniki dają nam obraz efektów wykonanej pracy – tłumaczy szkoleniowiec.

 

Ciąg dalszy w Alpach

W styczniu kajakarze wyjechali do Maso Corto. Początkowo było trochę przeziębień ze względu na dużą wysokość i różnice ciśnienia, ale po tygodniu wszystko wróciło do normy. Wyjazd zaplanowano pierwotnie na trzy tygodnie, ale ze względu na Bal Sportowca, zamieniono na dwa. Zgrupowanie udało się znakomicie i Mariusz Słowiński nie krył zadowolenia z efektów.

 

 

– Obóz był super. Świetne warunki, doskonałe jedzenie i piękne góry. Trenowaliśmy na wysokości 2500 m n.p.m. Na nartach biegowych robiliśmy zwykle około 30 km, które zaliczaliśmy w niecałą godzinę czterdzieści. Po obozie mieliśmy badania z Instytucie Sportu i wstępne wyniki pokazały, że panowie są w bardzo dobrej dyspozycji. Na teście Wingate doskonale wypadł Dawid, Marek i Denis osiągnęli wyniki bliskie życiówki, a Piotr miał najlepszą pracę – opowiada trener sprinterów.

 

Teraz na kajak

Pod koniec miesiąca zawodnicy wylatują na trzy tygodnie do portugalskiego Milfontes. Tam będą już zajęcia specjalistyczne i przymiarki do budowania dwójki, która w maju powalczy o kwalifikacje olimpijską. W tworzeniu osady trenerowi Słowińskiemu będzie pomagał  Andrzej Siemion, autor sukcesów m.in. Marka Twardowskiego.

 

– Pierwsze dziesięć dni popływamy na jedynkach, a w kolejnych zaczniemy próby na osadach. Wracamy do wariantu z ubiegłego roku i indywidualnych treningów z Piotrem, stąd na zajęciach ja będę zajmował się nim, a Andrzej Siemion resztą grupy. Doceniam jego wiedzę i liczę, że uda nam się wspólnie złożyć szybką dwójkę – podkreśla Mariusz Słowiński. (tp)