Wydrukuj

Odliczanie do kolejnych Igrzysk czas zacząć

Emocje po udanych dla kajakarstwa Igrzyskach w Rio powoli opadają. Całkiem zapomnieć się jednak o nich nie da, bo ciągle są chętni poznać receptę na sukces. Do tego koniec jednego czteroletniego cyklu jest też początkiem kolejnego.

Najwięcej pracy mają oczywiście medaliści olimpijscy i bezpośredni „ojcowie” sukcesów, czyli trenerzy. W przypadku kajakarek słowo „ojciec” jest jak najbardziej na miejscu, bo Tomasz Kryk przez ostatnie 8 lat z kadrą kobiet spędził prawdopodobnie więcej czasu na zgrupowaniach, niż w rodzinnym Poznaniu. Taka jest niestety cena sukcesu. Teraz trener polskich kajakarek ma trochę czasu na odpoczynek.

Staram się odpoczywać psychicznie, chociaż trudno jest całkowicie przestać myśleć o kajakarstwie. Fizycznie cały czas jestem bardzo aktywny. Dużo jeżdżę na rowerze i biegam. Wszystko po to, żeby utrzymać równowagę w ciele i umyśle, które mocno były wystawione na stres podczas sezonu olimpijskiego – mówi Tomasz Kryk.

Od pracy całkiem uciec się nie da. Poza oficjalnymi spotkaniami, takimi jak w Kancelarii Prezydenta i Premiera, są też spotkania z głodnymi wiedzy kibicami i innymi trenerami. Wiedzy na temat tego jak i co robić, żeby przez całe czterolecie ścigać się na najwyższym poziomie i jeszcze w finale, czyli na Igrzyskach mieć motywację i formę na medale. Właśnie o tym Tomasz Kryk z Karoliną Nają i Becią mówili w Poznaniu na tamtejszej Akademii Wychowania Fizycznego podczas konferencji szkoleniowej. Poza tym już trzeba myśleć o tym, co zrobić, aby droga do Tokio była jak najmniej wyboista i w samym Tokio było jeszcze lepiej, niż w Rio.

Analizujemy z trenerami cykl przygotowań do Rio i tworzymy podstawy pod program i budowanie drużyny na Igrzyska w Tokio. A wszystko po to, żeby być jeszcze bardziej silnym i świadomym stawianych celów zespołem – powiedział Tomasz Kryk.

Trener Tomasz Kryk może już zacząć myśleć o kolejnych startach i przygotowaniach do nich, bo raczej trudno wyobrazić sobie, aby znalazł się ktoś, kto lepiej poradzi sobie z kobiecą kadrą. Tym bardziej, że Tomasz Kryk jest gotowy ponownie podjąć rękawicę.

Chcę dalej pracować z grupą kobiet. Po spotkaniach, rozmowach w kuluarach upewniłem się, że trzeba robić swoje i skoncentrować się na przygotowaniach tylko grupy kobiet. Jeśli chodzi o sam trening i jego organizację będziemy to cały czas rozwijać na bazie ewolucji. Na pewno zastanowię się nad systemami selekcji i doboru do drużyny olimpijskiej – deklaruje Tomasz Kryk.

A jest o czym myśleć, bo do „starej” kadry mocno pukają młode ambitne zawodniczki. Już w ubiegłym roku do przygotowujących się do startu w Rio seniorek, dołączyły młodsze kajakarki i wszystkim wyszło to na dobre.

Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Anna Puławska i Dominika Włodarczyk były już w tym sezonie przygotowane na rywalizację międzynarodową. Świadczą o tym ich wyniki na PŚ w Duisburgu – 7. miejsce K2 500 metrów i na PŚ w Montemor: Ania 5. miejsce w K1 500 metrów, a Dominika Włodarczyk wspólnie z Martyną Lisiecką 4. miejsce w K2 500 metrów.  Te 3 zawodniczki z pewnością będą silnym punktem reprezentacji w 2017 roku – ocenia trener kadry kobiet.

Praca z grupą młodzieżową już się rozpoczęła. 19 zawodniczek uczestniczyło w spotkaniu z Tomaszem Krykiem, od 14 do 21 października i 9 listopada zostały przebadane w Instytucie Sportu. Później do 16 listopada będą trwały kolejne konsultacje w Poznaniu. Pod koniec roku na przełomie listopada i grudnia 16 zawodniczek pojedzie na zgrupowanie do Szczyrku.

Wszystko to ma na celu dokonania oceny zawodniczek bezpośredniego zaplecza pierwszej reprezentacji. Jeśli chodzi o zawodniczki startujące na Igrzyskach Olimpijskich, to jestem po rozmowach z Beatą, Karoliną, Martą i Edytą. Co do ich przyszłości wszystko się rozstrzygnie do końca 2016 roku – mówi Tomasz Kryk.

Właściwe przygotowania do sezonu 2017 trener kadry kobiet planuje w styczniu. Chce go zacząć we włoskim Livigno.

 

Beata Sokołowska – Kulesza

 

{gallery}aktualnosci_2016/Kryk{/gallery}