Wydrukuj

Noworoczny Slalom Równoległy na Kolnej, to już tradycja

Górale znowu stanęli na wysokości zadania i pomimo zimna, bo to przecież styczeń, zorganizowali jak zwykle Noworoczny Slalom Równoległy. Przy okazji zagrali po raz XII z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy i było to granie wyjątkowe, bo po raz kolejny padł rekord.

Slalom równoległy to bardzo widowiskowa konkurencja, ale w kajakarstwie górskim traktowana raczej jak zabawa. Ta formuła bardzo pasuje do charytatywnych imprez, a taką jest finał WOŚP. Dzięki temu z jednej strony slalomiści potrenują, a z drugiej pomogą i tak to wyglądało również w tym roku.

W trakcie zawodów pieniądze zbierano przede wszystkim do orkiestrowych puszek, ale także licytowano przedmioty, gdzie można było zdobyć kalendarze z autografami medalistów mistrzostw świata, vouchery na basen i saunę, albo romantyczny weekend dla 2 osób w hotelu Kolna w Krakowie.

Z samej zbiórki wyszło prawie 2500 złotych, a dokładnie 2456,86 zł. To już taka nowa tradycja, że z roku na rok dajemy więcej pieniędzy pomagając WOŚP. A to jeszcze nie koniec podsumowań, bo jeszcze trzeba doliczyć aukcje, które skończyły się dopiero niedawno.

Na Kolnej rywalizowali, a może raczej bawili zawodnicy z Polski i Słowacji, ale jednak ktoś wygrać musiał.

W konkurencji K1 kobiet wygrała Natalia Pacierpnik, która przebywała chwilowo w kraju, bo przecież w tym roku wszystko podporządkowane jest IO w Tokio, a Natalia wywalczyła kwalifikację olimpijską.

Noworoczny Slalom Równoległy, to nietypowe i jedyne zawody w Polsce, gdzie jednocześnie startują dwie osoby. Trasa jest podzielona w taki sposób, że jedna osoba płynie układ z lewej strony, a druga symetrycznie po prawej. Każda z osób startuje zarówno z lewej, jak i prawej strony. Lepszy zawodnik przechodzi dalej. Jest to fajne doświadczenie, ponieważ widzę swojego przeciwnika „kątem oka” i mam z nim bezpośredni kontakt, no i od razu wiem czy wygrałam, czy nie. Natomiast w slalomie tradycyjnym tego nie ma, płynę sama na trasie i później czekam na wyniki innych zawodniczek. Dlatego też jest to bardzo miła odmiana. Tym bardziej, że zawody zawsze są rozgrywane przy okazji WOŚP, więc startujemy, aby pomagać. Jeśli jestem w kraju, to zawsze biorę w nich udział. A pogoda dopisała i nie było aż tak strasznie zimno – powiedziała Natalia Pacierpnik.

Wśród kobiet w konkurencji C1 najlepsza była Aleksandra Stach, dla której sezon był bardzo udany w C1, ale też w C2 mix, co prawda jeszcze nie ma kwalifikacji olimpijskiej, ale wszystko jeszcze przed nią. Zawodniczka w tym roku zrobiła duży krok do przodu, nie tylko fizycznie i technicznie, ale przede wszystkim jeśli chodzi o podejście do treningu, co od razu przełożyło się na lepsze wyniki. Nasza najlepsza kanadyjkarka wystartowała w tych zawodach dla przyjemności i z chęci wsparcia świetnej inicjatywy

Slalom równoległy, to świetna impreza kajakowa rozgrywana zawsze w styczniu, kiedy cała Polska gra dla WOŚP. Zawody rozgrywają się w nietypowej formie, a start w tej imprezie, pomimo zimna, sprawia ogromną przyjemność, bo poza sportowym motywem chodzi przecież o pomaganie. To świetna inicjatywa, dzięki której możemy zaangażować się w WOŚP. Jako zawodnicy traktujemy te styczniowe starty, jako przetarcie na trasie slalomu, pewien rodzaj treningu z dozą rywalizacji. Cieszę się, że mogliśmy w taki sposób wesprzeć Wielką Orkiestrę – mówiła Aleksandra Stach.

Podobnie do sprawy podeszli: Igor Sztuba, wygrywając kanadyjkową jedynkę mężczyzn i Krzysztof Majerczak, zwyciężając konkurencję kajakową.

Slalom równoległy jest sprawdzeniem umiejętności w trakcie przygotowań do sezonu podczas rywalizacji z innymi zawodnikami. Forma powoli się buduje, jak na ten okres jestem zadowolony ze swoich wyników. Płynęło mi się bardzo dobrze – mówił Krzysztof Majerczak.

Igor Sztuba dodał – Moja forma jak na ten okres przygotowań jest bardzo dobra. Treningi też idą wyśmienicie, pomimo braku dofinansowania daję z siebie sto procent na torze w Krakowie i już nie mogę się doczekać kolejnych startów. Czuję się super, zdrowie mi dopisuje i nie borykam się z kontuzjami, więc oby tak dalej! Slalom równoległy, dzięki któremu mogłem również wesprzeć tą piękną akcję WOŚP, wypada co roku w ciężkim okresie o dużej objętości treningowej. Był to pierwszy sprawdzian w tym roku, a ja poskładałem 4 dobre i czyste przejazdy, które postawiły mnie na najwyższym stopniu podium. Szkoda, że zabrakło w tych zawodach brata Kacpra i Grześka Hedwiga, którzy aktualnie trenują w Emiratach Arabskich. Wierzę, że mocno zamieszaliby w wynikach tegorocznego slalomu równoległego.

Umówmy się jednak, że miejsca na podium nie były aż tak ważne i były tylko dodatkiem do dobrej zabawy oraz szczytnego celu. To również ciekawa forma treningu i rywalizacji, co podnosi poziom sportowy, a także sprawdzenie w jakiej formie się obecnie znajdują nasi kadrowicze.

BSK

Foto: W. Ignaciuk