Wydrukuj

Nadchodzi czas Igrzysk

Kiedy zaczynałam pisać ten tekst, do Igrzysk było 38 dni, kiedy go przeczytacie, będzie jeszcze mniej. Ale kajakowa armada jest znana i znane są jej plany, marzenia oraz możliwości. Przynajmniej, jeśli chodzi o Women’s Polish Canoe Team.

W ubiegłym roku Polki pływały ze zmiennym szczęściem. Tyle, że postawione przed nimi zadanie wykonały. Był to awans na Igrzyska w Rio de Janeiro. Awansowały wszystkie kobiece osady. Jedne z medalami, jak Marta Walczykiewicz, inne bez, ale kwalifikacje są.

Ostatecznie do Rio jedzie ekipa w składzie:

Marta Walczykiewicz

Zawodniczka klubu KTW Kalisz, urodzona w 1987 roku, w swoim dorobku medalowym ma m.in. złoto z Igrzysk Europejskich w Baku (2015r.). Była także w swojej koronnej konkurencji (K1 200m) wielokrotnie Wicemistrzynią Świata w 2009, 2011, 2013, 2014, 2015.  Wicemistrzyni Świata i Europy w osadzie K4 500 metrów w 2014 roku  

Beata Mikołajczyk

Zawodniczka UKS Kopernik Bydgoszcz, urodzona w 1985 roku. Na swoim koncie ma 2 medale z Igrzysk Olimpijskich. W Londynie, wspólnie z Karoliną Nają, zdobyła brąz, a 4 lata wcześniej w Pekinie, wspólnie z Anetą Konieczną,sięgnęła po srebro. Sześciokrotnie stawała na podium podczas Mistrzostw Świata, w tym raz po złoto w 2009r. Ma również 16 krążków (w tym 5 złotych) z Mistrzostw Europy.

Karolina Naja

Zawodniczka AZS AWF Gorzów Wielkopolski, urodzona w 1990 roku. Brązowa medalistka z IO w Londynie w K2 500 m, w parze z Beatą Mikołajczyk. Wielokrotna medalistka MŚ (9 medali) i ME (8 medali). Wywalczyła również brązowy medal w K4 500 m, podczas Igrzysk Europejskich w Baku (2015r.).

Ewelina Wojnarowska  

Zawodniczka Warty Poznań, urodzona w 1986 roku. 6 razy stawała na podium MŚ i 7 razy podczas Mistrzostw Europy, brązowa medalistka Igrzysk Europejskich w Baku w konkurencji K1 i K4 500 m.

Edyta Dzieniszewska-Kierkla  

Zawodniczka AKS Sparta Augustów, urodzona w 1986 roku. W swoim dorobku ma 4 medale MŚ, w tym jeden złoty, 3 medale ME, w tym jeden złoty, 2 medale wywalczone podczas Uniwersjady oraz brązowy krążek Igrzysk Europejskich w Baku w konkurencji K4 500 m.

To światowy TOP. Decyzja o tym, kto ostatecznie pojedzie walczyć o olimpijskie laury nie była łatwa. A jeśli ktoś myślał, że to oczywiste, to się mylił.

Rywalizacja o miejsca w drużynie była zacięta. Zwłaszcza Anna Puławska mocno naciskała swoje starsze koleżanki i do regat PŚ w Montemor rywalizowała z Eweliną Wojnarowską o start w osadzie K1 500 metrów. Cały okres rozpływania robiłem próby, zwłaszcza w osadzie K4 500 metrów. Nie było to łatwe i lekkie zadanie. Ale postawiłem na sprawdzone w najważniejszych startach zawodniczki. Zresztą poziom sportowy jaki osiągnęła cała drużyna w pierwszym okresie startowym, uważam za bardzo wysoki. W K1 500 m Karolina Naja: 1,47,590, Edyta Dzieniszewska-Kierkla: 1,48,270, Beata Mikołajczyk – 1,49,913, Ewelina Wojnarowska: 1,49,950 – to najlepsze czasy uzyskane na różnych torach tej wiosny, oczywiście w oficjalnych startach podczas regat. W K1 200 m Marta Walczykiewicz: 0,39,600.  Nasza osada K2 500 metrów dwukrotnie popłynęła poniżej 1,39. Duisburg: 1,38,056 i Wałcz: 1,38,850. Cieszy fakt, że powstała mocna grupa zawodniczek w reprezentacji do lat 23, a Anna Puławska i Dominika Włodarczyk mocno rywalizowały w grupie seniorek, tworząc mocną osadę K2. Nie przypadkowe było 5. miejsce młodej osady K4 na Mistrzostwach Europy Seniorów w Moskwie. To zasługa systemu szkolenie i jego organizacji, jaki udało nam się stworzyć dzięki możliwościom, jakie zapewnia MSiT oraz Zarząd PZKaj – powiedział Tomasz Kryk.

Obecnie nasze Panie trenują pod okiem Tomasza Kryka we włoskim Livignio. Miejscu, które znają i lubią.

Pierwsze 4 dni pobytu w górach, to okres adaptacji do hipoksji (obniżonego ciśnienia parcjalnego tlenu). Tak, początek BPS – 9 dni, to przewaga treningu ogólnego, stąd zajęcia na basenie pływackim, rowerach, siłowni, sali gimnastycznej, wycieczki górskie. Obecnie trening przybrał już charakter specjalistyczny, 2 x dziennie pływamy na kajakach, ale nie zapominamy o treningu siłowym 4 x w tygodniu i treningu biegowym 3 x w tygodniu – mówi o tym, co robią nasze dziewczyny Tomasz Kryk.

Ale nie tylko panie trenują pod „skrzydłami Kryka”.  Do dziewczyn dołączył pan, to Paweł Kaczmarek. Nasz jedyny przedstawiciel męskiego kajakarstwa w Rio, postanowił zaufać jednemu z najlepszych trenerów na świecie i przygotowuje się pod skrzydłami Tomasza Kryka.

Była to trudna i zarazem odważna decyzja z obu stron (trenera i zawodnika). Połączyliśmy siły na 10 tygodni do startu głównego. Na początku naszej współpracy ustaliliśmy, że nie ma czasu na zastanawianie się i wątpliwości. Wiele kwestii dla Pawła jest zupełnie nowych: trening siłowy, technika, układ samego mikrocyklu, itp. Jest bardzo zaangażowany i stara się jak najwięcej przyswoić informacji. Jesteśmy dobrej myśli. Na razie jesteśmy w fazie akumulacji i treningi przeprowadzamy całą grupą, dopasowując tylko indywidualnie intensywność zajęć. Na całkiem indywidualne zajęcia dla wszystkich przyjdzie czas w Portugalii – komentuje Tomasz Kryk.

Paweł Kaczmarek

Zawodnik AZS AWF Gorzów, urodzony w 1995 roku. Siódmy zawodnik MŚ w 2015r. w konkurencji K1 200 m. Medalista MŚ i ME do 23 lat.

Trenuje mi się bardzo dobrze. Z trenerem Tomaszem Krykiem złapaliśmy wspólny język i dobrze się dogadujemy. Atmosfera w grupie jest bardzo dobra, dziewczyny bardzo miło mnie przyjęły, dogadujemy się i wspólnie żartujemy – powiedział Paweł Kaczmarek.

Całość ostatnich przygotowań trener Kryk ma przemyślany od dawna. Od treningu w Livingo, po pobyt w Polsce połączony ze ślubowaniem, aż do wylotu do Rio.

Wszystko zaplanowane w szczegółach od dobrych kilku miesięcy. 14 lipca badania w Instytucie Sportu u dr. Dariusza Sitkowskiego i zaraz po nich pobranie sprzętu w PKOL. Dwa dni w domach i 17 lipca spotykamy się w Wałczu. 21 lipca koniec krótkiej konsultacji, pakujemy sprzęt do pana Romana Saja, a sami późnym wieczorem przemieszczamy się do Warszawy. Tam nocleg i 22 lipca ślubowanie w PKOL. Znowu dwa dni w domu i 24 lipca wylot na zgrupowanie do Portugalii. W Montemor spędzimy 16 dni i 10 sierpnia, z Lizbony wystartujemy do Rio. Pobyt w Portugalii przesuwa nas na zachód. Zegarki przestawimy o 1 godzinę do czasu brazylijskiego, a co najważniejsze sam lot do Rio skrócimy o blisko 4 godziny. I sprawa najistotniejsza, nie zaburzymy fazy snu i czuwania, bo TAP Portugalski lata do Rio w ciągu dnia. Tak więc start z Lizbony ok. 10:00, lądowanie po 17:00 czasu brazylijskiego. Około 22:00 położymy się spać i w czwartek 11 lipca rano, będziemy gotowi do treningu – tak to jest zorganizowane przez perfekcjonistę Kryka.

Nasza ekipa była już w Rio i wie, że mieszkanie w wiosce olimpijskiej, to nie najlepszy pomysł. Bo choć jest oddalona tylko o 22 kilometry od toru, to ostatni rekonesans pokazał, że pokonanie tego dystansu może zająć nawet 1,5 godziny.  I dlatego mieszkanie w olimpijskiej wiosce, nawet jeśli nazywa się „RIO de Janeiro”, odpada.

Dlatego powstała koncepcja mieszkania poza wioską.

Mamy do dyspozycji hotel położony 1600 metrów od toru kajakowego. Tam będziemy mieszkać – tak to sobie Kryk wymyślił, a związek poparł.

Już niedługo kibice powiedzą: sprawdzam. Gdybym jednak miała stawiać,  stawiam na „ekipę Kryka”.

 

Beata Sokołowska – Kulesza

 

 {gallery}aktualnosci_2016/czas_igrzysk{/gallery}