- Polski Związek Kajakowy - https://pzkaj.pl -

MŚ w slalomie kajakowym: Polacy wracają z jednym medalem

Z jednym medalem wracają z mistrzostw świata w Augsburgu reprezentanci Polski w slalomie kajakowym. W niedzielę o sporym pechu może mówić Kacper Sztuba, który był bardzo blisko zdobycia tytułu mistrza świata w konkurencji C-1.

Niedziela w wykonaniu naszych slalomistów dostarczyła mnóstwo emocji. Mocno niepocieszony po ostatnim dniu imprezy i finale w C-1 może być zwłaszcza Kacper Sztuba, który po zdobyciu niedawno tytułu wicemistrza Europy we włoskiej Ivrei był niezwykle blisko powiększenia swojej medalowej kolekcji. Kanadyjkarz AZS AWF Kraków najpierw przebrnął półfinał, a następnie w rewelacyjnym czasie i stylu płynął finałową trasę. Na jego nieszczęście, popełnił błąd przy próbie pokonania przedostatniej bramki. 23-latek ma czego żałować – gdyby nie 50 punktów karnych, przez które zajął dopiero 10. miejsce, wróciłby do kraju z tytułem mistrza świata.

–  Jechałem do Augsburga z celem wywalczenia finału. W nim samym wiedziałem, że konkurencja jest bardzo wysoka. Do finału MŚ nie trafia się przypadkiem, każdy z zawodników mógł popłynąć na medal – opowiada Sztuba. – Do ostatniego podjazdu wiedziałem, że ten przejazd jest naprawdę jednym z najlepszych, jakie oddałem w karierze. Widząc czas po przepłynięciu mety, wiedziałem, że to byłby medal. Od razu po wyjściu z kajaka zaczepił mnie Matej Benus, wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro. Gratulował dobrej jazdy, mówiąc, że była na złoty medal, i się nie pomylił. Mimo wszystko, ten start zaliczam  do udanych. Ścigałem się na najwyższym poziomie, jak równy z równym z medalistami olimpijskimi, mistrzami świata i Europy. To daje mi pewność siebie na kolejne starty – dodaje.

Członkowie ekipy biało-czerwonych byli pełni podziwu dla postawy Sztuby w wielkim finale. – Oglądało się jego przejazd z wielką przyjemnością, wszystkie elementy składały się w całość. Pięć-osiem centymetrów i złoto zawisłoby na szyi Kacpra – rozkłada ręce Jakub Chojnowski, trener główny reprezentacji Polski w slalomie kajakowym. Sponsorem polskiego kajakarstwa jest PGE Polska Grupa Energetyczna.

W niedzielę w Augsburgu płynęli także inni biało-czerwoni. W C-1 rywalizację na półfinale zakończyły Klaudia Zwolińska i Aleksandra Stach, które uplasowały się na 14. i 24. pozycji. Z kolei popołudniu awans do ćwierćfinałów w slalomie ekstremalnym wywalczyli Mateusz Polaczyk i Zwolińska, jednak w półfinałach musieli uznać wyższość przeciwników. Ostatecznie zostali sklasyfikowani odpowiednio na 9. i 15. miejscu.

– Polaczyk i Zwolińska praktycznie do ostatniej bramki podjazdowej w extreme slalomie toczyli walkę o awans do dalszej fazy. Plan minimum jednak udało się im zrealizować, będąc w najlepszej szesnastce mistrzostw – komentuje Chojnowski.

Biało-czerwoni przez pięć dni przejazdów w Bawarii zanotowali kilka obiecujących wyników. Najważniejszy z nich przypadł w pierwszym dniu imprezy. Zespół Polek w składzie Zwolińska, Natalia Pacierpnik i Dominika Brzeska zdobyły historyczny brązowy medal w konkurencji K-1. Krążek ten był trzydziestym w historii naszej reprezentacji na mistrzostwach świata w slalomie kajakowym i co ciekawe, pierwszym kobiet na imprezie tej rangi.

– Każdy medal jest cenny i cieszymy się z niego, szczególnie że dawno nie udało się nam go przywieźć z mistrzostw świata, a na dodatek zdobyły go dziewczyny. Wracamy do Polski z uczuciem niedosytu. W finałach mieliśmy przynajmniej jednego zawodnika, który aktywnie włączał się do gry o czołowe pozycje. To takie przełamanie budujące nas na przyszłość. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia i po brązie na otwarcie MŚ chciałoby się więcej, ale małymi kroczkami zmierzamy do przodu, w stronę projektu Paryż 2024. Najważniejsze jest dla nas, aby rokrocznie podnosić poziom sportowy tej reprezentacji – wyjaśnia Chojnowski.

To nie koniec sezonu dla naszych slalomistów. Za niespełna trzy tygodnie czekają ich w Krakowie mistrzostwa Polski (19-21 sierpnia), a następnie wracają do rywalizacji w Pucharze Świata. Nasi reprezentanci najpierw powalczą w francuskim Pau (26-28 sierpnia), a tydzień później zmierzą się w pucharowym finale w hiszpańskim La Seu’d Urgell (2-4 września). Z kolei na początku sierpnia młodzieżowcy i juniorzy popłyną w czeskich Budziejowicach w ramach mistrzostw Europy (10-14 sierpnia).

Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
fot. Łukasz Gągulski