Wydrukuj

Młodzież znowu potwierdza swoją klasę

Tym razem to właśnie na poznańskiej Malcie odbyły się Mistrzostwa Europy Juniorów i U23. To z tej imprezy przywozimy zawsze worek medali. Tym razem również choć, to młodzieżówka wiodła tu prym. W sumie z czempionatu starego kontynentu przywieźli ich 5.

Zawody jak zwykle odbywały się pod ścisłym rygorem sanitarnym. Podczas odprawy każda osoba miała obowiązek zakrywania nosa i ust. Uczestnicy spotkania zobowiązani byli do przestrzegania odpowiedniej odległości (2 m) pomiędzy sobą. Organizator wyznaczył miejsca do siedzenia.

Wszyscy uczestnicy zawodów musieli stosować się do reżimu sanitarnego opracowanego specjalnie na ten obiekt, żeby ograniczyć liczbę uczestników do minimum. W strefie zawodów były dostępne dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk, usytuowane w widocznych, specjalnie oznaczonym punktach, a także przez cały okres zawodów była weryfikowana temperatura ciała zawodników. Na terenie zawodów dla każdego państwa wyznaczona była strefa, w której przebywali zawodnicy wraz z trenerami i osobami współpracującymi, wyposażeniem i sprzętem startowym.

Do strefy odbywających się regat mieli wstęp tylko uczestnicy zawodów, kierownicy drużyn, obsługa zawodów oraz sędziowie. Publiczność oraz rodzice nie mieli do niej wstępu. Organizator wyznaczył specjalną strefę przeznaczoną dla dziennikarzy mieszczącą się przy strefie dekoracji.

Prezes PZKaj Tadeusz Wróblewski z satysfakcją podkreślał znakomite wywiązanie się z roli organizatora i gospodarza, zawsze zaznaczając, że za sukcesem imprezy stoi współpraca z Wielkopolskim Związkiem Kajakowym.

Czas na podsumowanie, ocenę i wrażenia tych, którzy przysporzyli nam najwięcej radości. Łatwo nie było, ale wszyscy się starali, jak mogli najlepiej.

Nie ma co ukrywać, że w rywalizacji kobiet liczyliśmy na spory medalowy dorobek. Ale trudno się dziwić, nasze kajakarki po raz czwarty z rzędu zwyciężyły konkurencję K4 500 metrów, ale też od kilku lat dołączyły do nich kanadyjkarki. To one należą do grona zawodniczek z kategorii młodzieżowej, ale przecież na co dzień rywalizują i trenują z seniorkami. Mają więc doświadczenie i coraz większą pewność siebie. Te atuty świetnie już potrafią wykorzystywać, co pokazały podczas Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Panowie też pokazali pazur.

A teraz przejdźmy do wyników.

Złote medale z Poznania przywiozły przede wszystkim kajakarki, które zdobyły 2 złote medale w kategorii młodzieżowej K4 na 500 metrów: Martyna Klatt, Klaudia Cyrulewska, Julia Olszewska i Sandra Ostrowska. Swój wyścig rozegrały po profesorsku i trzymały kibiców w napięciu do ostatniej setki, bo zwycięstwa nie oddały już do końca i na mecie, to one mogły cieszyć się ze zwycięstwa.

Starty na młodzieżowym mistrzostwach Europy uważam za jak najbardziej udane! To cudowne uczucie stanąć na najwyższym stopniu podium i dwukrotnie usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego, emocje nie do opisania… Złote medale mistrzostw Europy to spełnienie moich marzeń. Z niecierpliwością czekamy na mistrzostwa świata. Dziękujemy trenerowi Maciejowi Juhnke i trenerowi Tomaszowi Krykowi, bo bez nich ten sukces byłby nieosiągalny – tak swoje starty opisuje Sandra Ostrowska.

Do złotego medalu w czwórce, kolejny złoto dołożyły do swojej kolekcji: Martyna Klatt i Sandra Ostrowska w konkurencji olimpijskiej K2 500 m.

Bardzo cieszę się z dwóch złotych medali, a przede wszystkim ze złota w K2 500. Od 2018r. startuję w tej konkurencji i ocierałyśmy się z Klaudią o ten medal, zawsze czegoś brakowało w tej osadzie. W tym roku już przed pierwszym pucharem w Szeged, usiadłam w łódkę z Sandrą i od razu poczułyśmy, że to jest to, komfortowo się razem czułyśmy, każda mogła dać z sobie wszystko na treningach i zawodach. Po wyścigach eliminacyjnych byłam niezadowolona, w każdym wyścigu czegoś brakowało. Po rozmowie z trenerem już zdałam sobie sprawę, że ta forma ma być w dzień finałów i tak się też stało – opowiadała Martyna Klatt.

W kategorii młodzieżowej złoty medal dorzucił jeszcze Jakub Stepun, który w rywalizacji jedynek na 200 metrów zwycięstwa nie oddał do końca i z przewagą ponad połowę długości łodzi, przepłynął linię mety.

Start na mistrzostwach Europy uważam za bardzo udany. Jestem Mistrzem Europy, co daje mi ogromną motywację do kolejnych ciężkich treningów. Sezon się zaczął, przede mną jeszcze mistrzostwa świata, do których jestem równie bojowo nastawiony…dziękuję trenerom: Robertowi Włodarczykowi i Michałowi Brzuchalskiemu – mówił Jakub Stepun, wychowanek Marka Kordka z UKS „Copal” Trzcianka.

Kolejnym medalem było srebro w kategorii męskich czwórek na dystansie 500 metrów, tracąc do Rosjan jedynie 0.137 sekundy. Polska osada w składzie: Jakub Michalski, Wojciech Tracz, Bartosz Grabowski i Przemysław Korsak od początku dystansu goniła całą stawkę zawodników, ponieważ zostali na starcie i już na końcu zabrakło im dystansu, żeby sięgnąć po złoto.

Oczywiście jestem bardzo zadowolony z uzyskanego miejsca – mówił Jakub Michalski – Perspektywicznie  patrzymy na nadchodzące Młodzieżowe Mistrzostwa Świata, które odbędą się już za 2 miesiące. Co do samych wyścigów wiemy, że jest nad czym jeszcze popracować. Warto zauważyć, że czasy pozyskane przez nas wynosiły w okolicach 1:20, co daje nam wyrównaną walkę w światowych finałach. Podsumowując starty całej grupy kajakarzy myślę, że zrobiliśmy krok w przód i zmotywowani wracamy do dalszej pracy.

Ostatnim medalem zdobytym przez naszą reprezentację był medal kanadyjkarek, które w ostatnim finale zawodów wywalczyły jeszcze brązowy krążek. Julia Walczak i Aleksandra Jacewicz, bo o nich tu mowa, wsiadły do osady zaledwie parę dni wcześniej, bo obie wiosłują po tej samej stronie a to jeszcze nieczęsty widok w kanadyjkowych osadach.

Miałyśmy mało czasu na przygotowanie się do tych zawodów – 10 dni, wiązało się to ze zmianą ustawień i naszym pierwszym startem‚ na dwie lewe. Całe przygotowanie odbyło się bez zakłóceń ze 100% zaangażowaniem i dużą poprawą z treningu na trening. Pierwsze starty w przedbiegach pełne były drobnych błędów, które chciałyśmy za wszelką cenę poprawić w finałach. Niestety na 500 m nie pokazałyśmy wszystkiego, na co było nas stać, jednak może wyszedł ten zbyt krótki czas na opływanie i zgranie osady. Ostatni start na zawodach i brązowy medal na 200 m traktujemy jako sukces i krok w stronę mistrzostwa – skomentowała swoje starty Julia walczak. A Aleksandra Jacewicz dodaje – Miałyśmy bardzo mało czasu na przygotowanie się z Julią do zawodów ponieważ obóz trwał zaledwie 8 dni. Było to dla nas wyzwanie startować w osadzie wiosłującej po jednej stronie. Obóz poprzedzający zawody przepracowałyśmy bardzo dobrze pod nadzorem trenera Ryszarda Hoppego i to pozwoliło nam zrealizować się podczas zawodów w Poznaniu. Miałyśmy bardzo wysokie oczekiwania na dystans 500m ale tam nie udało nam się znaleźć na podium. Krótszy dystans dał nam się bardziej wykazać, wiedziałyśmy że umiemy dobrze rozpędzić łódkę, co w efekcie pozwoliło zdobyć nam brązowy medal.

Medali mogło być więcej, ale tym razem nie udało się powtórzyć wyniku, który w poprzedniej takiej imprezie wywalczyła kanadyjkarka Katarzyna Szperkiewicz tylko wtedy w kategorii juniorów. W rywalizacji jedynek na dystansie 500 metrów do medalu w kategorii U23 było naprawdę blisko, bo jeszcze 20 metrów przed metą Katarzyna płynęła po medal, ale zachwianie i stracenie równowagi spowodowało wywrotkę.

W obu startach mogę stwierdzić, że za bardzo chciałam. Emocje wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Wyścig na 500m mógł się okazać medalowym. Prowadziłam do 470m. Pechowe włożenie wiosła do wody i wywrotka pozbawiły mnie w ułamku sekundy medalu. Dla zawodnika, który poświecił wszystko w imię sportu, jest to ból nie do opisania – katastrofa. C1 200m – dystans olimpijski, finał odbył się parę godzin po feralnym wyścigu C1 500m. Wyeksploatowana fizycznie i psychicznie poprzednim wyścigiem stanęłam na starcie zajmując 6 lokatę. Mogło być lepiej, czułam się przygotowana na walkę o medal. Jednak ciało powiedziało stop. Za dużo wydarzyło się tego dnia żeby popłynąć kolejny bieg życia i wygrać z zawodniczkami, które posiadają kwalifikacje olimpijskie. Jednak to dopiero początek mojej kariery. Pierwsze zawody jako U23. Nie odkładam wiosła, bo raz mi się nie udało. Nauczyło mnie to dużo i wykorzystam tą wiedzę na najbliższych zawodach – Mistrzostwach Świata U23 – powiedziała Katarzyna Szperkiewicz po swoich startach.

Liczyliśmy po cichu także na młodzieżową dwójkę panów na 1000 metrów, którą szlakował Filip Weckwert, jednak z Przemysławem Korsakiem nie ustrzegli się błędu na starcie, falstart i zahaczenie o blok startowy, w rezultacie spowodowało wykrzywienie steru i kosztowało ich utratę medalu.

Jestem zadowolony ze startu w mistrzostwach Europy ale pozostaje niedosyt. Podczas mistrzostw skupiłem się na rozegraniu trzech idealnych biegów, wynik nie był dla mnie głównym celem, niestety tylko bieg eliminacyjny oraz półfinałowy mogę zaliczyć do udanych. W finale popełniłem błąd na starcie, który wiele nas kosztował. Zamiast walczyć z przeciwnikiem walczyliśmy o utrzymanie się we własnym torze. Ostatecznie czwarta lokata, mogło być lepiej. Pozostało nam skupić się na przygotowaniach do mistrzostw świata – ocenił swój start Filip.

W sumie w finale A mieliśmy jeszcze 26 osad, najbliżej podium, zajmując 4. Miejsca, byli: Magdalena Szczęsna w rywalizacji K1 1000 m juniorek, Julia Olszewska w K1 200 U23, w C2 1000 Damian Sadowski i Juliusz Kitewski. Piąte miejsca zdobyli: Oliwia Majewska z Julią Krajewską w kategorii K2 500 juniorek, Wiktor Żarski w K1 1000 U23, Bartosz Grabowski w K1 200 U23, K4 500 w kategorii juniorów Wojciech Pilarz, Jakub Stepun, Marcin Nowacki i Wiktor Leszczyński oraz w K2 1000 juniorów Przemysław Rojek i Wojciech Pilarz. Szóste: Jakub Śliwa i Adrianna Kąkol w K1 500 U23, Aleksandra Jacewicz z Julią Walczak w C2 500 U23, K4 500 juniorów Jan Paszek, Paweł Krause, Antoni Łapczyński i Igor Komorowski, Katarzyna Szperkiewicz w C1 200 U23, siódme Paweł Krause w K1 1000 juniorów, Karolina Seydlewicz z Amelią Braun w C2 200 i 500 juniorek, Na 8. miejscu swoje starty zakończyli Luiza Frchner w C1 500 juniorek, Gracjan Michalak z Michałem Szjdkiem w C2 500 juniorów, Oleksii Koliadych w C1 200 U23, Julia Górska w K1 1000 U23 i na 9. Jarosław Kajdanek z Igorem Komorowskim w K2 1000 juniorów.

Reprezentacji młodzieżowej należą się jeszcze gratulacje za 3. miejsce w rywalizacji medalowej, bo za nami znaleźli się takie potęgi jak Niemcy. Polska zdobyła 5 medali: 3 złote, 1 srebrny i 1 brązowy. Zwyciężyli Węgrzy (7), Rosja (6). W klasyfikacji ogólnej także wygrali Węgrzy zdobywając 21 medali, drugie miejsce zajęli Rosjanie z 16 medalami i trzecie Niemcy z 13.

Młodzieżowcy na odpoczynek czasu nie będą mieli, bo spora część z nich już zaczęła przygotowania do młodzieżowych MP, które odbędą się na poznańskiej Malcie, a juniorzy do Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która w tym roku odbędzie się w Bydgoszczy. Poza tym, mają przed sobą najważniejszą imprezę sezonu Mistrzostwa Świata Juniorów i Młodzieżowców w portugalskim Montemor-o- Velho, które odbędą się w pierwszy weekend września i miejmy nadzieję, że także wrócą z  medalami i tego im życzymy.

BS

Foto: PZKaj – Beata Sokołowska