Wydrukuj

Młode polskie medalistki z Tokio chcą więcej sukcesów. „Mój cel? Być jeszcze lepsza”

Przyszłość polskiego kajakarstwa niejedno ma imię. Kibice polskich kajakarek w najbliższych latach na pewno mogą liczyć na 24-letnią Justynę Iskrzycką oraz dwa lata młodszą Helenę Wiśniewską. Brązowe medalistki z igrzysk olimpijskich w Tokio przygotowują się do walki o kolejne sukcesy na arenach międzynarodowych.

Po udanym starcie olimpijskim istotne jest wyczyszczenie głowy i skupienie się na kolejnych wyzwaniach. – Radość już minęła, choć wiadomo, że jak wracam myślami, to uśmiech pojawia się na twarzy. To już jest historia. Pora wyznaczać sobie nowe cele i do nich dążyć – przekonuje Helena Wiśniewska. W tym roku najważniejsze imprezy, gdzie wystąpią reprezentantki Polskiego Związku Kajakowego, którego sponsorem jest marka Lotto, to mistrzostwa świata i Europy. Polki z pewnością będą walczyć o medale i potwierdzenie swojej mocnej pozycji.

 

– Moje cele są takie, aby być jeszcze lepszą niż w zeszłym sezonie. Chciałabym szybko pływać i pokazać na co mnie stać. Mam nadzieję, że IO w jakiś sposób mnie dowartościowały i będę mogła przekraczać swoje granice – mówi z wiarą Wiśniewska. Choć szerszej publiczności obie kajakarki dały się poznać w Tokio, pierwsze medale zdobyły już wcześniej.

Wiśniewska pierwszy brązowy medal MŚ przywiozła w 2018 roku z Montemor-O-Velho w Portugalii w czwórce na 500 m w składzie z Karoliną Nają, Anną Puławską i Katarzyną Kołodziejczyk. Drużyna powtórzyła ten sukces rok później na Igrzyskach Europejskich w Mińsku i ponownie na MŚ w Segedyn na Węgrzech. Iskrzycka uzupełniła skład czwórki dopiero w Tokio, zmieniając kontuzjowaną Kołodziejczyk. Choć kajakarki miały mało czasu na zgranie się, jakość drużyny nie ucierpiała.

Iskrzycka pierwszy sukces na dużej seniorskiej imprezie wywalczyła w 2017 roku w Racicach (Czechy) – razem z Pauliną Paszek zdobyła brąz MŚ na 1000 metrów. Rok później duet wywalczył srebro. W 2019 roku w Segedyn na Węgrzech Iskrzycka była druga na tym samym dystansie w indywidualnym starcie. Przed Tokio największym sukcesem pary był tytuł mistrzyń Europy wywalczony w 2018 roku w Belgradzie.

Kibice najbardziej lubią podziwiać sportowców podczas dużych imprez, nie zawsze zdając sobie sprawę, jak długie przygotowania prowadzą do głównego startu. Treningi przed sezonem nie należą do ulubionych zajęć wielu kajakarek. – Ja akurat lubię okres przygotowawczy. Jest dużo pracy tlenowej, która mi się p odoba. Dodatkowo bardzo lubię to miasteczko (Milfontes) w Portugalii – to czysta przyjemność – uważa Iskrzycka.

Zgrupowania zagraniczne są koniecznością, bo trudno wyobrazić sobie trening kajakarski w lodowatej wodzie lub na zamarzniętym akwenie. – Bardzo często tu przyjeżdżamy, już od paru lat. W okresie wiosenno-zimowym więcej czasu jesteśmy w Portugalii niż w domach w Polsce – tłumaczy kajakarka. O to, aby nie zabrakło im jednak zimnych bodźców dba trener Tomasz Kryk, który regularnie urządza kadrze poranne kąpiele w basenie w temperaturze około 12 stopni Celsjusza.