- Polski Związek Kajakowy - https://pzkaj.pl -

Mistrzostwa Polski w Zjeździe Kajakowym

{gallery}aktualnosci_2017/MP_zjazd,gap_h=30,single=zjazd024.jpg,single_gallery=1{/gallery}

To był prawdziwy „zjazd” kajakarzy. Dlaczego? Bo 74. Mistrzostwa Polski Seniorów i Juniorów w Zjeździe rozegrane w Szczawnicy zgromadziły na starcie 74 osady z 17 klubów oraz 13 weteranów. Co ważne, byli też „płaskarze”, czyli przedstawiciele sprintu.

Tegoroczna trasa była dłuższa od ubiegłorocznego zjazdu. Tym razem były to 4 kilometry. Zaczynała się na przystani kajakowej w Szczawnicy, a kończyła w okolicach toru slalomowego przy parku linowym „Ablandia”. Wymagająca w początkowym, środkowym i końcowym fragmencie. Sprint był równie wymagający, ponieważ około 350 metrowa trasa od przystani kajakowej do charakterystycznej skały z góralem przy wjeździe do Szczawnicy – „Kotuńki”, sprawiała wiele trudności, szczególnie mniej doświadczonym zawodnikom.

Stan wody w Dunajcu po kilkutygodniowej suszy przed rozpoczęciem Mistrzostw, był niski i dzięki zrozumieniu i wsparciu Zarządu Zespołu Elektrowni Wodnych w Niedzicy pozwolił na rozegranie zawodów w dobrych warunkach. Na starcie stanęli olimpijczycy z Rio w konkurencji C1: Grzegorz Hedwig z Nowosądeckiego Startu oraz osada C2 – Piotr Szczepański i Marcin Pochwała, którzy potwierdzili olimpijską formę (chociaż to nie trasa slalomu), wygrywając zarówno w zjeździe jak i sprincie. Natalia Pacierpnik – kolejna uczestniczka Igrzysk w Rio, zdobyła srebrny medal.

Klasą dla siebie był Grzegorz Polaczyk, który po raz 14. w konkurencji K1 mężczyzn, zdobył złoty medal indywidualnie w zjeździe na długim dystansie, w sprincie, jak również w zespole z braćmi: Mateuszem i Rafałem. W sprincie braci Polaczyków (Grzegorza i Mateusza) rozdzielił Michał Pasiut, który potwierdził świetną dyspozycję w tym sezonie i zdobył srebrny medal. Zawodnik jest wychowankiem trenera Zbigniewa Bobrowskiego z nowosądeckiego Startu, trenujący od kilku lat z Januszem Żyłką – Żebrackim w AZS-AWF Kraków.

Weterani walczyli o tytuły i medale na tej samej trasie co ich o kilka, kilkanaście, a w przypadku pana Mariana Gonciarza – kilkadziesiąt lat, młodsi zawodnicy. Udowodnili kibicom, uczestnikom, a przede wszystkim sobie, że wiek nie stoi na przeszkodzie aktywności. We wspaniałej formie ukończyli trasę zjazdu.

Zawody – szczególnie zmagania w sprincie – obserwowała duża grupa osób, turystów wypoczywających w Szczawnicy, jak również tych pływających po Dunajcu, których pomimo październikowej niezbyt sprzyjającej pływaniu po Dunajcu pogody, było bardzo wielu.

Organizatorem zawodów był Nowosądecki Okręgowy Związek Kajakowy, Klub Sportowy „Pieniny” Szczawnica.

Zgodnie z sugestią klubów sprintu – płaskarzy – jak o nich mówią górale – zawody dostosowaliśmy do terminu, który pozwolił im na start w tej imprezie. Pogoda – pomimo lekkich opadów, dopisała – frekwencja również. Przyszłoroczny zjazd będzie już jego 75. edycją. Organizatorzy liczą na jeszcze większą frekwencję. Jest coś jeszcze, o czym marzą. To powrót do „starej” około 10 kilometrowej trasy zjazdu: ze Sromowiec Wyżnych do Szczawnicy, przepięknym przełomem Dunajca. Warunki stawiane przez Pieniński Park Narodowy były w tym roku nie do zrealizowania przez organizatorów. Może w następnym roku uda się wypracować kompromis, który pozwoli powrócić do przełomu, w myśl sentencji: „Dopóki możemy pływać w naszych marzeniach nie potrzebujemy nieba” – mówi prezes NOZK Józef Nieć.

Marzeniem i niebem górali jest powrót do tradycji.

BSK/Józef Nieć

 

Foto: Krakowski Klub Kajakowy

{gallery}aktualnosci_2017/MP_zjazd{/gallery}