Wydrukuj

Mistrzostwa Europy w Pau zakończone srebrem.

Tegoroczne Mistrzostwa Europy slalomistów w Pau we Francji należy uznać za bardzo udane, choć zawsze mogło być lepiej. Tylko Dariuszowi Popieli udało się stanąć na podium.

Dziewięcioosobowa reprezentacja polskich slalomistów wywalczyła 8 półfinałów (Dariusz Popiela, Michał Pasiut, Krzysztof Majerczak, Natalia Pacierpnik, Klaudia Zwolińska, Aleksandra Stach, Kacper Sztuba, Grzegorz Hedwig) oraz 5 finałów (Popiela, Majerczak, Hedwig, Zwolińska, Stach) i srebrny medal Dariusza Popieli w konkurencji królewskiej, męskiej K1, po wygranym wcześniej przejeździe półfinałowym.

Czy jestem zadowolony? Czy to był szczyt moich możliwości? Czy były rezerwy na trasie? Oczywiście, że jestem zadowolony w kajakach o miejsce na podium jest niezwykle ciężko, dlatego mimo, iż walczyłem o złoto w sensie, które było realnie w zasięgu, to bardzo się cieszę. Trzeba było swoje umiejętności potwierdzić na wodzie i jak się okazało podwójnie w tym dniu. Wygrany półfinał automatycznie wyznaczył scenariusz zawodów i musiałem wszystko w głowie wytrzymać, być zarówno spokojnym i zrelaksowanym, a zarazem uzyskać maksymalne pobudzenie na przejazd. Bez dynamicznej jazdy w kajakach nie da rady wydrzeć podium – mówi Dariusz Popiela.

Do kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie jeszcze sporo czasu, i po drodze jeszcze dużo się może wydarzyć, a zatem czy to był szczyt możliwości?

Czy to był szczyt moich możliwości? Trudno odpowiedzieć, mimo swojego wieku i doświadczenia ciągle odkrywam coś nowego w swoich możliwościach, osiągach, a kiedy tylko znajduję możliwość poprawy danego aspektu w przygotowaniach, to staram się nad nim pracować i go wykorzystać w kolejnych startach. Więc ciągle szczyt i rozwój widzę na horyzoncie i pewnie ciągle, póki zdrowie pozwoli, będę starał się wdrapywać na ten najwyższy, ale tylko w przenośni, bo góry kocham ale Beskidy, a tu mówimy o Evereście marzeń, więc inny kaliber. Kajaki są tak niezwykle trudne ale i fascynujące, że zawsze w przejeździe dopatrujemy się rezerw i podobnie było z tym przejazdem, można było jeszcze urwać. Natomiast na pewno z tym urywaniem czasu można się niestety wyeliminować z walki, dotykając palika i łapiąc punkty karne, więc cieszy szybki i zerowy przejazd. Natomiast rezerwy analizujemy i wyciągamy wnioski. Na zaszczyty, czy przysłowiowe laury, nie ma miejsca, tutaj pędzimy dalej. W kajakach tytuły i medale nie pływają same, trzeba ciężko każdego dnia walczyć o tą dyspozycję – opowiada Dariusz Popiela. Dobry wynik to proces, który trwa latami więc na pewno solidna praca, właściwe przygotowanie i wiara ludzi, , jak tata i rodzina, którzy są przy mnie i mi pomagają, to dla mnie bardzo ważne. Do wyniku w Pau niezwykle ważne było wsparcie fizjoterapeuty Piotra Prusaka, którego fachowa pomoc była niezbędna, za co dziękuję. A wszystkim fanom dziękuję za kciuki i bądźcie z nami, bo te starty po raz kolejny pokazały, że polscy kajakarze, Sądeczanie Startowcy potrafią walczyć i gratulacje dla wszystkich reprezentantów za 4 dni walki na Mistrzostwach Europy z super efektami! – kończy Dariusz Popiela.

W finale też z dobrej strony pokazał się młody, obiecujący zawodnik Krzysztof Majerczak, który ostatecznie w finale zajął dobre 10. miejsce, a z kolei nasz kanadyjkarz Grzegorz Hedwig 9. Kacper Sztuba niestety nie dostał się do finału, podobnie jak Natalia Pacierpnik i Michał Pasiut.

Na pochwałę zasługują też kobiety. Klaudia Zwolińska i Aleksandra Stach po zaciętej walce w swoich półfinałowych przejazdach osiągnęły zamierzony cel, czyli awans do finału. Klaudia Zwolińska dostała się z ostatniego miejsca półfinałowego, popełniając 2 błędy i zaliczając tym samym 4 punkty karne. W finale już było lepiej choć też nie ustrzegła się błędów, które zaważyły na uzyskaniu jeszcze lepszego wyniku.

Zakończyłam swój przejazd finałowy na 6. miejscu, więc jestem zadowolona. Chociaż z miejsca nie do końca, ale to dopiero początek sezonu i czasu jeszcze sporo do Mistrzostw Świata i kwalifikacji na IO w Tokio. Cieszę się bardzo z finału, bo taki był mój cel na te zawody. Dlatego myślę, że jak na ten okres przygotowawczy, to całkiem przyzwoity występ – mówi Klaudia Zwolińska.

Dla Oli to był też jeden z najlepszych występów na tej rangi zawodach. Pamiętajmy, że zarówno Klaudia jak i Ola, to jeszcze bardzo młode zawodniczki, które tak naprawdę dopiero nabierają doświadczenia a już pukają do drzwi światowej czołówki.

To mój najlepszy do tej pory występ na Mistrzostwach Europy seniorów. Pierwszy raz w karierze udało mi się dostać do finału tej imprezy. Najtrudniejsze dla mnie były kwalifikacje. Dużo dziewczyn prezentowało bardzo wysoki poziom. Nie było miejsca na jakieś większe błędy. Na szczęście zaliczyłam bardzo dobry przejazd, po którym plasowałam się na 4. pozycji. W niedzielę na wymagającej trasie płynęłam półfinał, gdzie zajęłam 9. miejsce. Ostatecznie w finale skończyłam na 6. pozycji. Jest to bardzo satysfakcjonujący wynik. Cieszę się, że cała nasza reprezentacja pokazała się z tak dobrej strony – komentuje Aleksandra Stach.

Mistrzostwa Europy były świetną konfrontacją i potwierdzeniem, iż nasza reprezentacja w tym roku będzie się liczyć w rywalizacji światowych potęg tej dyscypliny. Srebrny medal Dariusza Popieli i 5 finałów, to świetny prognostyk przed kolejnymi startami, których zwieńczeniem będą wrześniowe MŚ w hiszpańskim La Seu d’Urgell, a które będą równocześnie kwalifikacją olimpijską do IO Tokio 2020. Bardzo udany występ Reprezentacji Polski na ME w Pau potwierdza, iż wyłoniona w kwalifikacjach reprezentacja Polski w slalomie powalczy o 4 kwalifikacje olimpijskie na wrześniowych MŚ w Hiszpanii.

BSK

Foto: Karol Malec