- Polski Związek Kajakowy - https://pzkaj.pl -

Medale w Mistrzostwach Europy

W ostatnim sprawdzianie przed igrzyskami nasza ekipa wywalczyła sześć medali. W konkurencjach olimpijskich na drugim stopniu podium stanęła Marta Walczykiewicz w K1 200,  a na trzecim dwójki – Karolina Naja i Beata Mikołajczyk na 500 oraz Sebastian Szypuła z Dawidem Putto na 200 metrów. Pozostałe krążki zdobyła Małgorzata Wardowicz w K1 1000, Karolina z Beatą w K2 1000 i Marek Twardowski w K1 500 metrów.

 

Podium razy cztery

Dwójka Karolina Naja i Beata Mikołajczyk trenowała wspólnie od końca maja i w Zagrzebiu zdobyła dwa medale – złoty na 1000 i brązowy na 500 metrów. Na dystansie olimpijskim dziewczyny ścigały się w doborowej obsadzie, bo w finale płynęły najlepsze europejskie składy. Karolina z Beatą w połowie dystansu były piąte, ale od półmetka zaczęły mocno przyspieszać i gonić czołówkę. Na metę wjechały trzecie przegrywając z Węgierkami Kovacs i Janics oraz Białorusinkami Kchudzenka i Pautaran, a zostawiając w tyle Niemki Weber i Dietze oraz Austriaczki Schuring i Schwarz, które przed rokiem zdobyły złoto na MŚ w Szeged.

 

– Obsada, czasy i postawa zawodników świadczą o wysokim poziomie zawodów. Po reakcjach przegranych na mecie można było wywnioskować, że przyjechali przygotowani, a nie tylko po to, żeby posprawdzać składy. Łzy było widać i u Josefy Idem i u Niemek, które przypłynęły za naszą dwójką. Ciekawie wyglądał wyścig czwórek. Wygrały Niemki, a Węgierki były dopiero trzecie. Dla nas to były dotychczas najlepsze ME. Cieszy mnie wynik Karoliny i Beaty, bo widać, że to dwójka z potencjałem. Dziewczyny obaliły teorię, że nie należy łączyć startów na dwóch dystansach. W jedynym dniu wygrały tysiąca, a w drugim przyjechały trzecie na pięćset w bardzo mocnej obsadzie – komentuje Tomasz Kryk.

 

Kolejne dwa medale w grupie kobiet zdobyła Marta Walczykiewicz i Małgorzata Wardowicz. Walczykiewicz była druga w jedynce na swoim koronnym dystansie, przegrywając z Natasą Janics o 0,28 sekundy, a Wardowicz wygrała w konkurencji K1 1000. Obie dziewczyny płynęły także w osadach – Marta w dwójce z Agnieszką Kowalczyk były piąte w K2 200, a Małgorzata ósma w K1 5000 i szósta w K4 500 wraz z Kowalczyk, Magdaleną Krukowską i Eweliną Wojnarowską. Ewelina wystartowała też w jedynce na 500 metrów, zajmując ostatecznie szóste miejsce. Kajakarka wygrała m.in. z utytułowaną Josefą Idem z Włoch.

 

– Teraz mamy chwilę wolnego, a w czwartek wracamy do wspólnych treningów. Dostaliśmy dziką kartę i w Londynie popłyniemy w czterech konkurencjach, stąd zabieramy się za przygotowanie czwórki. Teraz jedziemy na tydzień do Szczyrku, a później do Łężeczek. Na pierwszym obozie będzie Marta, Karolina i Beata, a później dołączy do nas Aneta i Małgorzata Wardowicz. O jej obecność prosiła Marta, która zawsze pływa z nią na treningach dłuższe odcinki. Na tym zgrupowaniu będziemy do połowy lipca, a po badaniach wyjedziemy do Płowdiw. Na igrzyskach czwórka pojedzie w składzie Marta, Aneta, Karolina, Beata. To ustawienie, które musi wypalić za pierwszym podejściem – podkreśla Tomasz Kryk.

 

Medalowa dwójka

W męskim sprincie nasi zawodnicy wystąpili w dwóch konkurencjach – Piotr Siemionowski w K1 i Sebastian Szypuła z Dawidem Putto w K2. Trenująca wspólnie od trzech tygodni dwójka  wywalczyła brązowy medal przegrywając jedynie z Anglikami, drugą osadą tegorocznego PŚ w Duisburgu, oraz Niemcami, którzy byli wówczas czwarci. Piotr Siemionowski tym razem nie przywiózł medalu zajmując w finale piąte miejsce. Wyścig jedynek wygrał Serb Novakovic przed Francuzem  Beaumont’em i Anglikiem Mckeever’em.

 

– W obu finałach było bardzo ciasno. W dwójce chłopaki stracili do pierwszego miejsca zaledwie 0,3, a Piotr mniej niż 0,25 sekundy. Wiedziałem, że K2 pływa szybko i jedyne czego potrzebowaliśmy, to potwierdzenia w konfrontacji z rywalami. Jeśli chodzi o Piotrka, to wynik był zaskakujący o tyle, że jak się okazało mógł to wygrać. Na półmetku płynął drugi, trzeci z minimalną różnicą, później wyszedł na prowadzenie i jechał pierwszy do 170 metra, ale tuż przed metą popełnił błąd – obsunęła mu się ręką na drążku – a przy tak krótkim dystansie nie ma czasu na poprawki. Dojechał piąty, ale najważniejsze, że są rezerwy – opowiada Mariusz Słowiński.

 

– To był drugi start Piotrka w tym sezonie. W przedbiegu płynęło mu się ciężko, w półfinale lepiej, chociaż ścięło go przy 170 metrze, ale finał wyszedł mu już tak jak chciał. Mówił, że od początku leciało mu się dobrze. Dłoń prawie nie dokuczała i chociaż są jeszcze momenty, że go trochę pobolewa, to wyraźnie jest to już końcówka. Teraz jedziemy do Zakopanego i pracujemy według planu. Jak zawsze jako sparingpartner będzie z nami ćwiczył Piotr Mazur. Mamy w planach chodzenie po górach, jazdę na rowerze, oczywiście siłownię i trochę zajęć na kajaku. Popływamy na akwenie przy Niedzicy, jakieś 40 kilometrów od Zakopanego – wyjaśnia trener Słowiński.

 

Srebro na pół kilometra

Kolejny medal dla kajakarzy zdobył Marek Twardowski, który doskonale popłynął w swojej koronnej konkurencji K1 500. W biegu finałowym do ostatnich metrów toczył walkę ze Szwedem Andersem Gustaffsonem, ubiegłorocznym srebrnym medalistą z Szeged w K1 1000, oraz Czechem Josefem Dostalem. Ostatecznie wygrał Gustaffson, do którego Marek stracił 0,14 sekundy.

 

Na 1000 metrów jeden finał

Wśród kajakarzy pływających na kilometr emocjonujący wyścig rozegrał Paweł Szandrach z Mariuszem Kujawskim. Tę osadę Michał Brzuchalski złożył w trakcie przygotowań do ME. Kujawskiego, który od trzech lat prowadził dwójki pływające na 1000 metrów, zdjął ze szlaku i przesunął na drugą dziurę, a z przodu posadził młodego Szandracha. Kujawski wcześniej ścigał się już w takim ustawieniu wraz z Adamem Seroczyńskim i osiągał doskonałe wyniki. W Zagrzebiu ta dwójka pojechała obiecująco zajmując szóste miejsce. Początkowo kajakarze trzymali się z tyłu, na 250 metrów przed metą byli na ósmym miejscu, ale po dobrej końcówce wyszli na szóstą pozycję tracąc 2 sekundy do brązowego medalu i 3,5 sekundy do zwycięskiej osady Węgierskiej Dombi – Kokeny. W tym wyścigu drudzy przypłynęli Niemcy Holstein i Ihle, a trzeci Słowacy Gelle i Vlcek, którzy wygrali zeszłoroczne MŚ.  Na tysiąca startował jeszcze Tomasz Olszewski, który był czwarty w finale B, oraz młoda czwórka Brzeziński, Warszawski, Rosolski i Pietrzak, która nie awansowała do finałowej rozgrywki.

 

Kanadyjkarze bez blachy

Najlepiej z grupy popłynęła dwójka Daniel Pośpiech – Michał Łubniewski zajmując czwarte miejsce na 200 metrów. Pośpiech płynął też w dwójce na pozostałych dystansach. Na pół kilometra był szósty razem z Mariuszem Krukiem, a na olimpijskim dystansie z Jakubem Sitkowskim wszedł do finału w którym jego osada została jednak zdyskwalifikowana. W jedynce Vincent Słomiński zajął siódme miejsce na kilometr, a Adam Ginter uzyskał identyczny rezultat na 200 metrów. (tp)

 

{gallery}aktualnosci_2012/ME,single_gallery=1{/gallery}