Wydrukuj

Kanadyjkarze po RES

Wyniki eliminacji zadecydowały o składzie reprezentacji w trzech najbliższych regatach międzynarodowych. Pierwszy start to ME w czeskich Racicach.

 

Ekipa na ME

Liderem grupy po wyścigach w Wałczu został Tomasz Kaczor pewnie zwyciężając na 1000 i 500 metrów. Wygraną zapewnił sobie prawo startu na obu dystansach w ME. W Racicach na olimpijskim dystansie popłynie także Wiktor Głazunow w C1 200 i Piotr Kuleta z Marcinem Grzybowskim w C2 1000. Ta dwójka wygrała wewnętrzną rywalizację z Mateuszem Kamińskim i Michałem Kudłą. Na dystansach nieolimpijskich popłyną trzy kolejne osady. W C2 500 i 200 ścigać się będzie Kudła z Kamińskim, a w C1 5000 Vincent Słomiński.

 

W mojej ocenie RES potwierdziłdominacjęukładu sprzed roku. W 2014 mieliśmy sześciu, siedmiu dominujących zawodników, w tym w zasadzie nie doszedłnikt nowy. Tomek Kaczor, Marcin Grzybowski i Piotr Kuleta trenowali poza grupąi widać, że przepracowali etap przygotowawczy bardzo sumiennie. Ta sytuacja cieszy, bo wprowadza mocny bodziec do rywalizacji. Zawodnicy, którzy przysnęli musząsięobudzićby pozostaćw grze, a ci, którzy popłynęli dobrze, utrzymaćkoncentracjęi determinację. Na duże słowa uznania  zasługuje dziśTomek Kaczor i Wiktor Głazunow. Ten pierwszy wynikiem 3.52 na tysiąca wysoko zawiesiłpoprzeczkę, drugi zrobiłwidoczny postęp – ocenia Rafał Rogoziecki, trener kadry kanadyjkarzy.

 

Dwa puchary

Po ME kanadyjkarze popłyną w maju w dwóch edycjach PŚ. Zgodnie z regulaminem RES na jedynkach wystartują zwycięzcy z Wałcza, otwarty pozostaje przy tym skład C2 1000. W PŚ w Montemor i Duisburgu zmierzą się dwie polskie dwójki. Jeśli z tej rywalizacji nie wyłoni się najlepsza osada, trener będzie sprawdzał kolejne opcje.

 

– Zobaczymy jak dwójki prezentująsięna tle konkurencji międzynarodowej. Ciekawi mnie zwłaszcza Duisburg, bo tam na pewno przyjadąnajmocniejsi. W pucharach wystartuje z grubsza ten sam skład co w Racicach. Nie będzie z nami tylko Tomasza Kaczora. Tomek wygrywając RES ma prawo przygotowywaćsięz trenerem klubowym i wspólnie ustalili, że nie ścigająsięw PŚ– wyjaśnia Rafał Rogoziecki. (TP)