Wydrukuj

Kajakarzom halny nie straszny

{gallery}aktualnosci_2017/Zakopane,gap_h=30,single=zakopane082.jpg,single_gallery=1{/gallery}

Choć warunki w Zakopanem były fantastyczne, to w połowie zgrupowania zastał ich halny i cały śnieg zmyło. Wiatr dochodzący do 250 km/h wyrywał wszystko, co stało na jego drodze, łącznie z drzewami, które przewracały się na samym wjeździe do COS-u. Parę dni było niebezpiecznie, ale te dni spędzili na obiektach COS i nie wychodzili w góry. Po 3 dniach znowu spadł śnieg i wszystko wróciło do stanu wyjściowego.

Kajakarze skupili się w tym okresie przede wszystkim na sile, ale nie tylko. Sporo było też marszobiegów, gier zespołowych i innych zajęć.

 

Tu koncentrowaliśmy swoją największą uwagę. Trenerzy funkcjonalni, którzy pomagali nam w mobilizacji pokazali nam najnowsze metody i trendy treningowe. Warto korzystać z nowinek, nie zapominając, że to, co sprawdzone zawsze jest skuteczne. Łączymy te trendy. Rozciąganie mięśni, mobilizacja, stabilizacja, nieustannie wytrzymałość oraz ogólna sprawności fizyczna – te elementy doskonaliliśmy podczas codziennych zajęć treningowych. A zajęć było sporo. Trening w poniedziałek w godzinach rannych zaczynał się od marszobiegu 2-3 godziny, później obowiązkowo rozciąganie 1 godzina. Więc ranek aktywny, bo 3-4 godziny. Obiad, szybka regeneracja i zajęcia popołudniowe: 1 godzina rozgrzewka i trening siłowy 2-3 godziny. Kolacja i czas na regenerację. Fizjoterapeuci mieli pełne ręce pracy. Wtorek: basen 1 godzina i zajęcie stabilizacyjne 1 godzina. Popołudniu zajęcia na sali gimnastycznej w różnej formie: gry, ćwiczenia, mobilizacja itd. Ogólnie aktywnie i pracowicie. I tak powtarzaliśmy dzień za dniem. Można stwierdzićnuda, ale nudy nie było – opowiada Mariusz Słowiński.

 

Kadra na przyszły sezon powoli się klaruje. Zawodnicy pracują w pocie czoła i trener Mariusz uważa, że zmierzają we właściwym kierunku. Mówi, że mamy zdolną młodzież, ale musimy na nich poczekać i dać trochę więcej czasu.

 

Rozwój musi być naturalny i harmonijny. „Co nagle to po diable”. Przypuszczam, że największe zmiany w kadrze seniorskiej mogą nastąpić po tym roku startowym. Młodzi napierają, a starsi – no cóż, jak nie obronią swojej pozycji nastąpi naturalna zmiana warty. Rywalizacja zawsze jest w torze. Zwycięzca zawsze jest jeden. Drugi, to już drugi. Wszystko się okaże pod koniec kwietnia i podczas regat międzynarodowych – mówi trener kadry kajakarzy.

 

Na następne zgrupowanie wyjeżdżają do Bałmeken w Bułgarii. Dlaczego akurat tam?

Chodzi o trening w warunkach hipoksji czyli niedotlenienia, niedobór tlenu w tkankach powstający w wyniku zmniejszonej dyfuzji tlenu z płuc lub zmniejszonego transportu tlenu przez krew do tkanek, a to można uzyskać na odpowiedniej wysokości. Bałmeken leży na wysokości 2626 metrów nad poziomem morza.

 

Idziemy śladami naszych mistrzów. Doskonale pamiętam końcówkę lat 90., gdzie trenerzy korzystali z tego ośrodka. Wyników, jakie osiągali kajakarze w tych latach, nie trzeba nikomu przypominać. Za powrotem do Bałmeken mocno naciskał Prezes Tadeusz Wróblewski. Wspólnie szukamy rozwiązań, by nasi zawodnicy mieli możliwość treningu w najbardziej korzystnych warunkach, co nie zawsze idzie w parze z komfortem. W Bałmeken panują iście spartańskie warunki. W drodze z lotniska musimy zatrzymać się w jakimś markecie i odpowiednio się zabezpieczyć, ale tylko w to, co absolutnie niezbędne. Mam nadzieję, że będzie wszystko jak być powinno – mówi o najbliższych planach trener naszej kadry.

 

Z grupą seniorów do Bałmeken jedzie 3 młodzieżowców (Paweł Kaczmarek, Sławomir Witczak, Jakub Michalski). Pozostała grupa będzie trenować w Jakuszycach. Wynika to z wielu przyczyn. Jednym z głównych jest matura. Mamy zdolną młodzież, która w tym roku zdaje egzamin dojrzałości i nie jest w stanie uczestniczyć we wszystkich zgrupowaniach. Trener to rozumie i uważa, że szkoła na tym etapie jest bardzo ważna. Warto poczekać na zdolnych ludzi, którzy chcą świadomie podchodzić do tematu łączenia treningów z edukacją.

 

Po zgrupowaniu w Bałmeken mamy tydzień odpoczynku w domach, tuż przed wylotem do Portugalii meldujemy się w IS i tam rozpoczynamy testy. Wiem, jak zawodnicy reagowali na trening w poprzednim roku. Ważne, by eliminować błędy i przygotowywać zawodników do najwyższej dyspozycji w okresie sierpniowym, gdzie rozgrywane będą Mistrzostwa Świata. Jesteśmy mądrzejsi o zeszłoroczne doświadczenia. Zrobimy wszystko, by uniknąć błędów – mówi Mariusz Słowiński.

 

Po zgrupowaniu styczniowym kajakarze przenoszą się do ciepłych krajów. Portugalia i miejscowość Sao Domingos, będzie kolejną bazą przez najbliższe 2-3 miesiące. Tam zmienią formułę i rozpocznie się trening w specjalizacji. Trener liczy na „podkład”, który zrobią w Bałmeken i będą mogli go wykorzystać w treningu wytrzymałości w miesiącach lutym i marcu w Portugalii.

 

Choć Mariusz Słowiński nie jest do końca zadowolony z mijającego sezonu to uważa, że:

Co było a nie jest… Dobre punkty to start K4 1000 m w Mistrzostwach Europy, K2 200 m – 6. miejsce Mistrzostw Europy, K2 1000 m – 8. miejsce Mistrzostw Świata, 7. miejsce K2 200 metrów Mistrzostw Świata. Przyzwoite wyniki jedynkarzy 200 i 1000 m. Chcemy więcej. Uważam, że polskich kajakarzy stać na więcej. Po to ciężko pracujemy i realizujemy w każdym miesiącu cele etapowe, które przybliżają nas do celów głównych. Kajakarze w przyszłym sezonie będą rywalizować w finałach i piąć się w walce o najwyższe cele.

 

Cele ambitne. Takie warto sobie stawiać i robić wszystko, aby je zrealizować. I tego im życzymy.

 

BSK

Foto: Katarzyna Juszczak – fizoterapeuta

{gallery}aktualnosci_2017/Zakopane{/gallery}