Reprezentacja Polski kajakarek zbliża się do końca drugiego tegorocznego zgrupowania przed nowym sezonem. Pod koniec stycznia polskie kadrowiczki, tak jak wcześniej kajakarze, zawitały do Republiki Południowej Afryki. – RPA to świetne miejsce do realizowania założeń trenera. Pogoda tutaj jest naprawdę niezawodna – relacjonuje Sandra Ostrowska, jedna z naszych reprezentantek.
Na przestrzeni kilku tygodni biało-czerwone mogły się przekonać, jak to jest pracować w skrajnie różnych warunkach pogodowych. Na początku stycznia, w pełni zimy podopieczne trenerów Zbigniewa Kowalczuka i Grzegorza Łabędzkiego ćwiczyły na obiektach Centralnego Ośrodka Sportu – Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Wałczu, zaś pod koniec ubiegłego miesiąca, wzorem naszych kajakarzy, wyleciały do RPA. I podobnie jak ich reprezentacyjni koledzy, znakomicie odnaleźli się w nowych warunkach.
– Wybierając się na południe Europy, mogłyby pojawić się obawy, czy uda się efektywnie potrenować. W RPA nie możemy narzekać na aurę do przygotowań. Zazwyczaj jest gorąco, temperatura sięga 30 stopni Celsjusza. Na miejscu w ostatnich dniach pojawili się Węgrzy, ale w porównaniu do innych ośrodków nie był to tak duży ruch. Na sam wyjazd też odpowiednio się przygotowaliśmy. Przed wyjazdem dziewczyny odbyły spotkanie z panią dietetyk i doktor, na którym poruszono był temat właściwego przygotowania do wyjazdu, jakie kremy czy środki przeciw owadom zabrać ze sobą. I faktycznie słońce świeci na tyle mocno, że po dwóch czy trzech dniach trzeba było weryfikować ubiór treningowy – relacjonuje trener Zbigniew Kowalczuk, który zachwala infrastrukturę treningową dla jego podopiecznych. – Akwen naprawdę spory, mamy do dyspozycji tor o długości 2 km, dość dobrze zrobiony, jeśli chodzi o bojkowanie. Realizujemy w pełni to, co sobie zaplanowaliśmy. Będziemy na miejscu krócej niż nasi kajakarze, bo tylko przez dwa i pół tygodnia, ale uda się wykonać pewne zadania na wodzie – dodaje opiekun naszej reprezentacji.
Kadra polskich kajakarek wybrała się do Pretorii niemal w pełnym składzie. Z planu wylotu do RPA zrezygnowały wracające do reprezentacji Dominika Putto i Katarzyna Kościółek, które w poprzednim roku zostały mamami. Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. – Rozważaliśmy ich sytuację, ale ostatecznie uznaliśmy, że podróż do RPA nie będzie dla nich najlepszym rozwiązaniem. Nasz lot z Monachium trwał około jedenastu godzin, na dodatek podróż z małymi dziećmi w innych warunkach byłaby uciążliwa. Postanowiliśmy, że obie wcześniej, bo już 6 lutego wyjadą na zgrupowanie do Sabaudii, a my dołączymy do nich 22 lutego – przedstawia Kowalczuk.
Z pierwszą reprezentacją dalej trenują z kolei Weronika Marczewska, Dominika Zimnoch i Zofia Więcławska, które jesienią dołączyły do kadry seniorek. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO. – Generalnie dziewczyny bardzo dobrze znoszą obciążenia. Te treningi są monotonne, wymagające pod względem ilości przepłyniętych kilometrów i czasem bywają przeciążenia, ale to kwestia adaptacji i do niej potrzeba czasu. Staramy się na bieżąco obserwować sytuację zawodniczek i jeśli zachodzi konieczność, to indywidualne dobieramy obciążenia treningowe – wskazuje trener Kowalczuk.
Pomysł organizacji zgrupowania na Czarnym Lądzie zachwalają nie tylko trenerzy, ale także zawodniczki, m.in. Sandra Ostrowska, która w ubiegłym sezonie stanowiła o sile osady K-4 500 m na MŚ w Mediolanie i ME w Racicach. – RPA to świetne miejsce do realizowania założeń trenera. Każdy dzień ma tutaj swój urok, a wokół jest tylko natura, która sprzyja skupieniu i regeneracji. Nie ma rozpraszaczy, można skoncentrować się w stu procentach. Pogoda w RPA jest naprawdę niezawodna, nie było ani jednego dnia, kiedy musielibyśmy zastanawiać się, czy schodzimy na trening ze względu na złe warunki. Niestety, w Portugalii czy we Włoszech o tej porze roku pogoda bywa mniej pewna, co czasem komplikuje plan treningowy. Z ogromną chęcią wrócę tutaj w przyszłym roku, jeśli tylko będzie mi to dane – opowiada Ostrowska, która w zeszłym sezonie brała udział w MŚ i ME w osadzie K-4 500 m. Jak zapewnia zawodniczka, obecnie nie wybiega myślami do sezonu startowego, tylko koncentruje się na jak najlepszym przygotowaniu. – Skupiam się przede wszystkim na byciu tu i teraz. Realizuję założenia trenera, konsekwentnie pracuję nad techniką wiosłowania i dbam o każdy detal, który może zrobić różnicę w sezonie. Przede mną duże zmiany zarówno życiowe, jak i sportowe, ale traktuję je jako kolejny krok w rozwoju i dodatkową motywację. Wiem, że jeśli wykonam swoją pracę na sto procent, wyniki same się obronią. Moim celem jest być w jak najlepszej dyspozycji i dawać trenerowi realne argumenty przy podejmowaniu decyzji. Najpierw czekają nas krajowe kwalifikacje i to na nich koncentrujemy całą uwagę. Później trener zdecyduje, jakie warianty będzie sprawdzał podczas Pucharów Świata. Konkurencja jest duża, bo każda z nas chce być w ścisłej kadrze, a to tylko podnosi poziom i sprawia, że reprezentacja jest coraz silniejsza – podkreśla 26-latka.
Zgrupowanie reprezentacji Polski kajakarek w Pretorii zakończy się 16 lutego.
Artur Kluskiewicz, Biuro Prasowe PZKaj
