Na przedsezonowe zgrupowanie z dala od mrozu i śniegu wybrała się seniorska reprezentacja Polski kajakarzy. W poszukiwaniu formy na nowy sezon podopieczni trenera Ryszarda Hoppego wylecieli aż do Republiki Południowej Afryki.
W ostatnich miesiącach nasze seniorskie reprezentacje sprawdzają nowe lokalizacje i warunki do treningów. W listopadzie do Albanii wybrała się grupa kajakarek, we włoskiej Sabaudii przebywają kanadyjkarki, a w cieplejsze klimaty, daleko poza Europę wylecieli kajakarze. Ekipa prowadzona przez trenera Ryszarda Hoppego poszła śladem reprezentacji z innych krajów i zawitała do RPA. Sponsorem głównym Polskiego Związku Kajakowego jest PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.
– Wszędzie już byłem, ale jeszcze nie w Afryce. Podróż była troszeczkę uciążliwa, ale wszystko jest do przeżycia – relacjonuje trener kajakarzy Ryszard Hoppe. Długa podróż na drugi kraniec Afryki odbyła się z małymi przygodami. Po jedenastogodzinnym locie bezpośrednio z Zurychu okazało się, że zagubione zostały bagaże naszych kadrowiczów. Biało-Czerwoni byli jednak przygotowani na taką ewentualność.
– Powiedzmy, że doświadczyliśmy luźnego podejścia ze strony służb, bo wylądowaliśmy w poniedziałek, a bagaże ostatecznie dotarły do nas w środę. Przypuszczaliśmy, że tak może być, dlatego uprzedziliśmy zawodników, aby w podręcznym bagażu mieli spakowane spodenki, koszulki czy klapki. Nie mogliśmy nawet biegać bez butów, dlatego pozostał nam trening siłowy, ale to nie problem. W Pretorii będziemy przez 25 dni, także nic specjalnie nie straciliśmy – dopowiada trener Hoppe. – Warunki treningowe są fantastyczne. Woda jest spokojna, mamy ustawiony tor o długości 2 km, możemy też zrobić 20-kilometrową pętlę. Widać, że w tym rejonie są dwa ośrodki wioślarskie, ale miejscowych kajakarzy nie ma zbyt wielu. Tutejsza siłownia nie jest tak wyposażona, jak w Wałczu, ale jesteśmy w stanie zrealizować wszystkie treningi. Mieszkamy w bungalowach, w otoczeniu gęstego zadrzewienia. Zawodnicy są zadowoleni z normalnego, europejskiego wyżywienia. Temperatury mamy w granicach 27-30 stopni Celsjusza. Na takich warunkach nam zależało, bo w styczniu w Europie nie ma pewności, czy będziemy mieć możliwość trenowania dwa razy dziennie na wodzie – dodaje szkoleniowiec.
W grupie prowadzonej przez trenera Hoppego jest dziewięciu zawodników, a nieobecny jest jedynie Alex Borucki, który po operacji rekonstrukcji więzadeł krzyżowych przechodzi rehabilitację i na kolejnym zgrupowaniu w lutym ma być już do dyspozycji. W RPA nasi kajakarze trenują w wybranych przez siebie modelach jedynek, a z Polski zabrali ze sobą m.in. wiosła czy podnóżki. Warunki treningowe zachwala Sławomir Witczak, który ma najdłuższy staż w pierwszej kadrze. Partnerem Polskiego Związku Kajakowego jest LOTTO.
– Na początku pobytu w RPA mieliśmy małe zawirowania z walizkami, ale na szczęście szybko udało się rozwiązać ten problem. Już teraz jesteśmy w normalnym cyklu treningowym. Wszystko, co niezbędne do treningu, mamy pod ręką na miejscu i nie trzeba daleko wychodzić na siłownię czy na wodę. Jedzenie jest przepyszne, a pogoda naprawdę nas rozpieszcza. Na pewno znajdziemy też jakiś czas na zwiedzanie zabytków czy skosztowanie lokalnego jedzenia. Plan na ten obóz na pewno jest intensywny, ale liczę, że uda się nam poznać nowe tereny – opowiada Witczak, który ma jasno określone cele na sezon 2026. – Na pewno utrzymanie miejsca w kadrze jest ważne, bo bez niego nie ma co myśleć o medalach na regatach międzynarodowych. Na ten rok za cel postawiłem sobie samorozwój i wyeliminowanie błędów, jakie wkradły się w ostatnich latach. Cieszę się, że niemal w całości wyleczyłem kontuzję, ale nie przeszkadza mi ona w trenowaniu. Najważniejsze, żeby z każdym dniem stawać się lepszą wersją siebie, a jaki wynik z tego przyjdzie, to już czas pokaże. Nie nastawiam się na nic, tylko chcę dobrze przetrenować ten rok, a co będzie, to się okaże – przedstawia kajakarz poznańskiego Energetyka.
Zgrupowanie seniorskiej reprezentacji Polski kajakarzy w Pretorii zakończy się 29 stycznia.
