Wydrukuj

Juniorzy zaczęli wiosłowanie

Grupa pływa w portugalskim Milfontes. O zimowym obozie w Szczyrku, doborze zawodników i założeniach treningowych na najbliższe tygodnie opowiada Robert Włodarczyk, koordynator kadry juniorskiej.

 

Zadania w górach

– W Szczyrku trenowaliśmy dwa tygodnie. Chcieliśmy dużo biegać na nartach, ale zabrakło śniegu, stąd część zadań wykonaliśmy na nartorolkach, a część podczas klasycznych marszobiegów i zajęć na stadionie (biegaliśmy m.in. wielokrotność odcinków 1500 i 2000 metrów w narastającym tempie). Do tego cztery razy w tygodniu ćwiczyliśmy na siłowni (dwie sesje wytrzymałościowe, dwie na obciążeniach submaksymalnych), graliśmy na hali i  praktycznie codziennie pływaliśmy na basenie pływackim.

 

Montowanie kadry

– Zawodników do szkolenia w reprezentacji dobieraliśmy na podstawie wyników z ubiegłego sezonu i wyników jesiennej konsultacji. Trafili się też tacy, którzy wypłynęli przy okazji sprawdzianów organizowanych przeze mnie w SMS-ach. Do Szczyrku zabraliśmy 17 zawodników, głównie młodszych, ale obiecujących na kolejne sezony. Reszta trenowała w tym czasie na obozach klubowych lub szkolnych. Do Milfontes powołałem już 25 osób z czego 21 stanowi trzon kadry i to z nich będziemy budować reprezentację na tegoroczne mistrzostwa Europy i świata. Czterech pozostałych to perspektywiczni juniorzy młodsi.

 

Plany na wodę

– Główne zadanie w Milfontes to praca tlenowa na dużej objętości. Skupiamy się na technice, ułożeniu w kajaku i szukaniu czucia wody. Całość uzupełniamy siłownią, stretchingiem, biegami i ćwiczeniami priopiocepcji. Na tym polu zrobiliśmy już duży postęp i zawodnicy coraz lepiej radzą sobie ze stabilizacją, chociaż przed nimi jeszcze długa droga. Rzecz jasna na wodzie najwięcej mamy pływania na jedynkach, ale chcemy też już poschodzić na osady. Musimy przyśpieszyć, bo w tym roku jest zdecydowanie mniej czasu na przygotowanie ze względu na cięcia ministerstwa i ograniczenia liczby zgrupowań.

 

Ekipa z doświadczeniem

– W Milfontes mamy czteroosobowy sztab szkoleniowy. Ja zajmuję się kajakarzami, Stanisław Rybakowski kanadyjkarzami, a kajakarkami Zbyszek Kowalczuk. Jest z nami też nasza fizjoterapeutka Monika Teodorowicz, która prowadzi zajęcia z treningu funkcjonalnego. Wszystkie te osoby dobierałem ze względu na ich doświadczenie i wykształcenie. Trener Rybakowski to wychowawca mistrzów świata i medalistów olimpijskich, a Zbyszek Kowalczuk od lat specjalizuje się w pracy z dziewczynami zarówno w SMS Wałcz jak i w reprezentacji (obaj szkoleniowcy mają klasę M). Nasza współpraca to wspólne wytyczanie podstawowych założeń treningowych, które często omawiamy przy porannej kawie. Konkretne plany to już sprawa indywidualna i na tym polu każdy trener realizuje swój program w który ja nie ingeruję. (TP)

 

{gallery}aktualnosci_2014/juniorzy{/gallery}