Wydrukuj

Igrzyska na pięć minus

Medal dwójki Naja-Mikołajczyk, czwarte miejsce czwórki, piąte Walczykiewicz i dziesiąte Koniecznej. Olimpijski występ grupy kobiet ocenia trener  Tomasz Kryk.

 

 

W osadach tradycyjnie

– Dziewczyny były świetnie przygotowane i osiągnęły dobry wynik. Od Sydney reprezentacja kobiet zdobywa medal w dwójce i ociera się o podium w czwórce. Na tych igrzyskach nic się nie zmieniło i tradycja została podtrzymana.  Medal w dwójce , bardzo cieszy i dowodzi, że w sprawie składu dokonaliśmy właściwego wyboru. W finale dziewczyny pojechały bardzo ładnie i skończyły na podium, chociaż może zbyt ostro poszły pierwszą część dystansu. Podczas wyścigu jechałem na rowerze wzdłuż toru i widziałem, że na 100 metrów przed metą trochę osłabły, ale mimo tego wiedziałem, że medalu nie oddadzą. W czwórce podium było blisko, ale  zabrakło nam zgrania i wspólnych startów przed igrzyskami.  Dziewczyny były w świetnej dyspozycji, bo w półfinale popłynęły rekord świata, a przez 24 godziny forma specjalnie się zmienić nie może. W finale Białoruś poszła jednak bardzo odważnie i rzuciła wszystkie siły, a my nie zabraliśmy się z czołówką. Szkoda, ale widocznie tego dnia tylko tyle mogliśmy zrobić.

 

W jedynkach w czołówce

– W finale Marta trafiła na fatalne warunki. Wiało z boku, a ona jechała na zewnętrznym torze, przy czym cała stawka płynęła znacznie bliżej trybun. Przez wiatr dystans wydłużył się o 4-5 sekund i było to na tyle dużo, że do głosu doszły zawodniczki, które świetnie jeżdżą pięćsetki. Nie spodziewaliśmy się, że na podium stanie Osypenko-Radomska, a ona popłynęła znakomicie i zdobyła srebrny medal. Marta pojechała dobrze, ale niestety w tym dniu wygrywały zawodniczki o wyższych parametrach fizycznych jak Nowozelandka Carrington, Ukrainka czy Węgierka Janics. Aneta w konkurencji K1 500 pokazała dobry poziom i niewiele zabrakło jej, by wejść do finału. Trzeba pamiętać, że w tym roku o awans było zdecydowanie trudniej ze względu na zmianę z 9 na 8 torów. Każdy chciał być w finale i walka o niego była bardzo wyrównana. Igrzyska były niesamowitą imprezą, jednak teraz czas pomyśleć o przyszłości. Do końca września mamy wolne, ale od października znów wracamy do wspólnych treningów. Zaczniemy od krótkiej konsultacji i wyznaczenia najbliższych celów. (tp)